Czy opłaca się podnajmować stanowisko w salonie kosmetycznym? Plusy, minusy i kalkulacja kosztów

Data publikacji: 19.05.2026

Podnajem stanowisk w salonach beauty stał się w ostatnich latach jedną z popularniejszych form współpracy w branży. Zdania o opłacalności tego rozwiązania są podzielone. Dla jednych to sposób na ograniczenie ryzyka i kosztów zatrudnienia. Dla innych – model, który bardziej opłaca się podnajmującemu niż właścicielowi salonu.

Prowadzę salon stylizacji paznokci. Chciałabym podnająć stanowisko dziewczynie, która robi brwi i rzęsy. Znalazłam taką osobę, ale ona nie chce być na stałe w jednym miejscu – pracuje już w innej miejscowości. Na początek będzie u mnie dwa dni w tygodniu. Nie chce płacić mi normalnego czynszu, tylko procent od wykonanych usług. Klientki nabijałaby na swoją kasę fiskalną, miałaby też swoje materiały. Ja mam jej tylko zapewnić na początek stanowisko pracy (koszt około 1000 zł, ale zostaje to ze mną). Zaproponowała mi 25 proc. Czy to się sprawdzi? Czy to jest adekwatne?

Zarabiaj nawet 10.000 zł rocznie więcej z Kartą Członkowską Beauty Razem

Karta Członkowska
Beauty Razem

to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.

Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Anna Kowalska

NR: 123456
Ważna do: 14.07.2026
Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Takie pytanie pojawiło się na forum dyskusyjnym Beauty Razem. Jest jednym z wielu o tej samej tematyce. Branża się zmienia, staje się coraz bardziej konkurencyjna, dlatego zmieniają się formy zatrudnienia i współpracy – muszą być bardziej elastyczne.

Część właścicieli salonów nie chce już zatrudniać pracowników – koszty oraz formalności z tym związane są dla nich zbyt obciążające. Z drugiej strony – nie każda stylistka, fryzjerka, kosmetyczka jest w stanie wziąć na siebie koszty najmu własnego lokalu. Wiele osób nie chce też pracować w jednym miejscu, ponieważ nie ma na ich usługi takiego popytu. Zamiast typowo mobilnej działalności, czyli dojeżdżania do klientek lub obsługiwania ich we własnym domu, wolą przemieszczać się pomiędzy salonami i w nich świadczyć usługi.

Przeczytaj także

Podnajem stanowiska w salonie – zalety

Zalety takiego rozwiązania są dla obu stron. Właściciel salonu nie angażuje się we wszystkie formalności związane z zatrudnianiem pracownika, nie ponosi kosztów pracowniczych, miejsce w salonie na siebie zarabia, zakres oferowanych usług się poszerza. Osoba podnajmująca stanowisko nie musi pracować w jednym miejscu, rośnie prestiż jej usług, bo przyjmuje w profesjonalnym miejscu a nie w domowych warunkach, nie inwestuje we własny lokal – wyposażenie, remont. Najważniejsza korzyść dla obu stron – zakres usług oferowanych w salonie jest większy, uzupełniają się one, wynajmujący oraz podnajmujący mogą polecać się nawzajem i zdobyć nowe klientki.

Czy podnajem stanowiska się opłaca?

To zależy od tego, jak skonstruowana jest współpraca i czy obie strony uczciwie policzyły koszty. Podnajem może być zarówno świetnym rozwiązaniem biznesowym, jak i źródłem ciągłych konfliktów. Koszty powinny być tak skalkulowane, aby każdy zarabiał i nikt nie dokładał do interesu. Bardzo ważne jest również zrozumienie od początku o jakim modelu współpracy mówimy.

Beauty Law - kancelaria dla salonu kosmetycznego

Kancelaria prawna
dla branży Beauty

Porady, reprezentacja, umowy i dokumentacja.

Umów poradę

Podnajem, procent, B2B – na czym polega współpraca?

W branży beauty bardzo często miesza się różne modele współpracy, co prowadzi do nieporozumień. Pada pytanie o podnajem stanowiska, a w dyskusjach o kosztach pojawia się temat opłat stałych, procentów od klientek, pytania o zdobywanie (i podkradanie) klientek oraz licytacje o to, kto bardziej na podnajmie korzysta. Właściciele salonów mówią, że nie chcą już zatrudniać pracowników, ponieważ boją się rotacji, nie chcą ponosić kosztów ZUS i urlopów, są zmęczeni zarządzaniem zespołem, mają za sobą złe doświadczenia. Nie chcą ponosić ryzyka związanego z zatrudnieniem, decydują się więc na podnajem stanowiska, ale zarazem chcieliby mieć wpływ na klientki, kontrolować jakość pracy, czerpać procent od usług, budować markę salonu. Podnajmujący nie chcą płacić stałej kwoty za wynajem, proponują tylko procent od klientek.

Tymczasem klasyczny podnajem działa inaczej. Inaczej działa też współpraca B2B. Czym więc różnią się od siebie poszczególne modele współpracy?

Klasyczny podnajem – wynajem przestrzeni

Podnajem w klasycznym modelu to przede wszystkim wynajem przestrzeni. W najczystszej formie podnajem przypomina wynajem biura albo gabinetu – znamy przykłady biurowców, które mogą być wynajmowane nawet na godziny. Gdy mówimy o klasycznym podajmie:

Stylistka:

  • płaci za miejsce,
  • prowadzi własny biznes,
  • ma własnych klientów,
  • pracuje na własnych materiałach,
  • bierze odpowiedzialność za swoje przychody.

Właściciel salonu:

  • udostępnia przestrzeń,
  • media,
  • wyposażenie.

W takim modelu obie strony odnoszą korzyści: właściciel zarabia na niewykorzystanym miejscu, stylistka nie musi inwestować we własny lokal.
Ale jest też konsekwencja – klientki i biznes stylistki należą przede wszystkim do niej.

To często prowadzi do frustracji, która objawia się w komentarzach: „dorobi się na mnie”, „zabierze klientki”, „otworzy własny salon”, „korzysta z mojej marki”. Tyle że w klasycznym podnajmie to naturalna konsekwencja tego modelu. Każdy działa na własny rachunek. Stylistka/fryzjerka sama zdobywa klientki, sama prowadzi zapisy, jest najemcą, który prowadzi działalność w cudzym lokalu.

Porównanie systemów rezerwacji

Porównaj systemy rezerwacji

Wybierz najlepszy system i zyskaj coś ekstra
od Beauty Razem.

Porównaj systemy

B2B – wynajem i współpraca  

Inaczej wygląda sytuacja przy współpracy B2B. Tu salon często:

  • aktywnie zdobywa klientki,
  • prowadzi marketing,
  • obsługuje zapisy,
  • buduje rozpoznawalność stylistki,
  • kieruje ruch do jej usług.

Wtedy stylistka nie korzysta już wyłącznie z krzesła i lampy, ale także z całego zaplecza biznesowego salonu. W modelu B2B dużo częściej pojawiają się:

  • procent od usług,
  • wspólne działania marketingowe,
  • większa zależność między stronami.

W takim układzie właściciel salonu najczęściej uczestniczy w budowaniu przychodu stylistki, więc oczekiwanie udziału w zyskach jest zrozumiałe.

Najwięcej konfliktów pojawia się w modelach „pomiędzy”, a w takim modelu hybrydowym wiele salonów próbuje działać. Stylistka podnajmująca stanowisko teoretycznie jest niezależna, ale salon oczekuje lojalności jak od pracownika. Stylistka płaci za miejsce, ale właściciel chce jeszcze procent od usług. Klientki są „wspólne”, dopóki współpraca trwa. Potem pojawiają się animozje, a na forach branżowych wzajemne oskarżenia o nielojalność i podkradanie klientek.

Beauty Radio

Słuchaj radia bez opłat

Legalna muzyka do salonu, bez ZAIKS i reklam.

Włącz teraz

Jak kalkulować podnajem stanowiska?

W przypadku klasycznego podnajmu miejsca w salonie właściciel „sprzedaje” przestrzeń i infrastrukturę. Co właściciel powinien policzyć przy podnajmie kalkulując koszty?

Koszty stałe:

  • czynsz,
  • media,
  • ogrzewanie,
  • internet,
  • klimatyzacja,
  • księgowość,
  • sprzątanie,
  • środki czystości,
  • amortyzacja mebli i sprzętu.

Koszty wspólne:

  • poczekalnia,
  • recepcja,
  • kawa/herbata,
  • pranie ręczników,
  • zużycie części wspólnych.  

Koszt zamrożenia przestrzeni – to bardzo ważne. Jeśli stylistka przychodzi tylko 2 dni w tygodniu, ale blokuje stanowisko, to właściciel nie może podnająć tego miejsca komuś innemu. To też jest koszt.

Podnajem nie powinien być liczony „na zero”, ponieważ właściciel inwestował w lokal, bierze ryzyko biznesowe, organizuje przestrzeń, odpowiada za funkcjonowanie salonu. Naturalne jest więc, że chce na tym zarobić. Ważne jest jednak, że jego zarobek powinien wynikać z wynajmu miejsca, a nie z kontrolowania biznesu stylistki. Typowe cechy podnajmu to stały czynsz i niezależność biznesowa stron.

Przeczytaj także

Co warto zawrzeć w umowie podnajmu?

Warto ustalić:

  • dni i godziny pracy,
  • wysokość opłat,
  • zasady korzystania z recepcji,
  • media i dodatkowe koszty,
  • kto odpowiada za sprzątanie,
  • zasady korzystania z części wspólnych,
  • oznaczanie w social mediach,
  • możliwość promowania usług w salonie,
  • okres wypowiedzenia,
  • czy stanowisko jest na wyłączność.

Marketing w przypadku podnajmu może być obszarem wspólnej korzyści, ale też potencjalnego konfliktu. Gdy salon promuje pełną ofertę miejsca, stylistka automatycznie korzysta z ruchu i rozpoznawalności lokalu. Warto więc wcześniej ustalić, jakie wzajemne działania marketingowe obie strony mogą prowadzić i na jakich zasadach.

Jak kalkulować współpracę B2B?

Tu model jest już inny. Salon nie jest już wyłącznie „wynajmującym przestrzeń”. Najczęściej z założenia staje się partnerem biznesowym, który współtworzy sprzedaż usług. Przychód stylistki częściowo powstaje dzięki działaniom salonu.

Dlatego przy umowie B2B właściciel salonu powinien policzyć nie tylko koszt podnajmu miejsca, ale też koszty:

  • reklamy,
  • platformy rezerwacyjnej,
  • obsługi klienta,
  • recepcji,
  • prowadzenia social mediów,
  • pozyskania klienta
  • organizacyjny. 

Co powinno znaleźć się w umowie B2B?

Warto ustalić:

  • kto pozyskuje klientki,
  • kto prowadzi marketing,
  • czy klientki należą do salonu czy stylistki,
  • kto prowadzi zapisy,
  • kto odpowiada za reklamacje,
  • standard pracy,
  • zasady publikacji w social mediach,
  • zakres korzystania z marki salonu,
  • wyłączność lub jej brak,
  • zasady odejścia i zakończenia współpracy.

Jak kalkulować rozliczenie procentowe?

Rozliczenie procentowe to model zaproponowany w przytoczonym przykładzie na początku artykułu. Zamiast stałego czynszu stylistka oddaje tylko procent od wykonanych usług. Problem polega na tym, że w takim modelu duże ryzyko przechodzi na właściciela salonu.

Stylistka może mieć słaby miesiąc, ale właściciel salonu nadal ma koszty stałe swojej firmy, takie jak prąd, ogrzewanie, internet, sprzątanie, ZUS, księgowość i inne, w tym amortyzacja samego lokalu. Podnajmuje stanowisko, które na siebie nie zarabia, a w najgorszym przypadku musi nawet dołożyć do tego biznesu. W praktyce może się okazać, że stylistka płacąca niski procent od usług nie pokrywa nawet realnych kosztów swojego miejsca pracy.

Uczestniczki dyskusji na forum Beauty Razem szybko to wypunktowały:

„Ma znaczenie, ile godzin zamierza pracować, jak długo robi, czy bierze za paznokcie 70 zł czy 170 zł, a kto płaci za kubki jednorazowe, kawę, herbatę, sterylizację, prąd za autoklaw?”

„Zdecydowanie lepiej i czytelniej dla Ciebie będzie jej podnajmowanie na dni. W ilości klientek się nie doliczysz”.

W modelu procentowym trzeba bardzo dokładnie policzyć wszystkie swoje koszty:

  • czynsz za lokal,
  • media,
  • ogrzewanie i klimatyzację,
  • internet,
  • wyposażenie stanowiska,
  • amortyzację mebli i sprzętu,
  • środki czystości,
  • pranie ręczników,
  • sterylizację narzędzi,
  • recepcję,
  • marketing,
  • podatki i księgowość.

Dopiero wtedy można ustalić, ile naprawdę kosztuje utrzymanie jednego stanowiska.

Przykładowa kalkulacja

Załóżmy:

salon generuje 10 000 zł stałych kosztów miesięcznie, posiada 4 stanowiska. To oznacza, że jedno stanowisko kosztuje średnio około 2500 zł miesięcznie.

Jeśli stylistka pracuje tylko dwa dni w tygodniu, to korzysta z miejsca przez około 40 proc. czasu. W takim przypadku koszt jej obecności może wynosić około 1000-1400 zł miesięcznie.

Czy procent od usług pozwoli pokryć te koszty?

Przy rozliczeniu 25 proc.:

  • obrót 2000 zł daje właścicielowi 500 zł,
  • obrót 4000 zł daje 1000 zł,
  • obrót 6000 zł daje 1500 zł.

Dopiero przy wyższych obrotach taki model zaczyna mieć sens.

Najważniejsze pytanie – czy stanowisko na siebie zarobi?

Podnajem stanowiska może być świetnym sposobem na rozwój salonu jednak trzeba jasno ustalić zasady współpracy pomiędzy stronami i z pełną świadomością wyliczyć koszty i ryzyko. Największym błędem jest podejmowanie decyzji „na wyczucie” albo kopiowanie stawek z innych salonów. Każdy biznes działa inaczej, ma inne koszty, inną lokalizację i inną grupę klientów. Dlatego zanim właściciel salonu zgodzi się na niski procent lub bardzo tani podnajem, powinien odpowiedzieć sobie na pytanie: czy to stanowisko naprawdę na siebie zarobi?

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pusty