Komunikat to nie ustawa. Adwokat Hoa Dessoulavy-Śliwińska o granicach interpretacji komunikatu Ministra Zdrowia

Data publikacji: 12.02.2026

Komunikat ministra zdrowia z 23 stycznia 2026 r. nie tworzy nowego prawa, ale może realnie wpływać na praktykę rynkową i decyzje organów – podkreśla adwokat Hoa Dessoulavy-Śliwińska. Jej zdaniem dokument ma charakter interpretacyjny i nie może zastępować ustawowej regulacji rynku medycyny estetycznej, zwłaszcza po ponad 30 latach funkcjonowania wykształconych praktyk zawodowych.

Wobec ogromnej liczby pytań dotyczących komunikatu Ministra Zdrowia z 23 stycznia 2026 r., konieczne jest uporządkowanie faktów i oddzielenie prawa od emocji. Debata publiczna nie
może opierać się na uproszczeniach ani na narracji, która z wykształconych specjalistów czyni potencjalnych sprawców czynów zabronionych.

Czym jest komunikat, a czym nie jest?

Komunikat nie jest ustawą, nie jest nowym rozporządzeniem, nie tworzy nowych sankcji, nie zmienia literalnie obowiązujących przepisów. Ma charakter interpretacyjny: wyjaśnia, jak Ministerstwo Zdrowia rozumie już istniejące regulacje. Jednocześnie nie można twierdzić, że dokument ten nie ma znaczenia. W praktyce:

  • może być wykorzystywany przez organy kontrolne,
  • może stanowić element argumentacji w postępowaniach sądowych,
  • może wpływać na decyzje administracyjne,
  • może kształtować narrację prawną w sporach dotyczących kompetencji zawodowych.

Nie działa automatycznie. Nie rozstrzyga spraw „z góry”. Ale wpływa na kierunek interpretacji i to jest fakt.

Przeczytaj także

Co rzeczywiście rozstrzyga sąd?

Sąd nie orzeka abstrakcyjnie, czy „medycyna estetyczna jako całość” jest świadczeniem zdrowotnym. Sąd bada:

  • konkretny zabieg,
  • konkretne okoliczności,
  • konkretną osobę wykonującą,
  • konkretny poziom ryzyka,
  • konkretny skutek.

Definicja świadczenia zdrowotnego (art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy o działalności leczniczej) ma charakter otwarty i funkcjonalny. Orzecznictwo od lat opiera się na kryteriach takich jak:

  • cel działania,
  • stopień ingerencji w organizm,
  • poziom ryzyka powikłań,
  • konieczność kwalifikacji medycznych,
  • możliwość leczenia powikłań,
  • użycie produktów leczniczych lub wyrobów medycznych.

Komunikat MZ tej analizy nie zastępuje. Może ją jedynie ukierunkowywać.

Beauty Polisa - Ubezpieczenie OC salonu kosmetycznego

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty

Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.

Zobacz ofertę

Kosmetolog to zawód z wyższym wykształceniem

Kosmetologia jest kierunkiem studiów wyższych o charakterze interdyscyplinarnym. Program obejmuje m.in.:

  • anatomię i fizjologię,
  • patofizjologię,
  • dermatologię ogólną i kliniczną,
  • farmakologię,
  • chemię ogólną i chemię kosmetyczną,
  • mikrobiologię i higienę,
  • diagnostykę skóry.

Kosmetolog nie posiada kompetencji leczniczych w rozumieniu ustaw regulujących zawody medyczne. To oczywiste. Jednak twierdzenie, że nie posiada wiedzy medycznej, jest niezgodne z rzeczywistością. Absolwent kosmetologii dysponuje wiedzą pozwalającą:

  • rozpoznać przeciwwskazania,
  • odmówić wykonania zabiegu,
  • skierować klienta do właściwego lekarza,
  • ocenić ryzyko i działać w sposób zachowawczy.

Kosmetolodzy podnoszą kwalifikacje poprzez szkolenia, sympozja i wieloletnią praktykę. Nie są osobami „bez pojęcia”. Funkcjonują w realnym reżimie odpowiedzialności cywilnej, karnej i administracyjnej. Nie są bezkarni. Nie są nieodpowiedzialni. Nie działają poza systemem prawa.

Przeczytaj także

Oto są fakty

Kosmetologia estetyczna funkcjonuje w Polsce od ponad 30 lat.  

Przez trzy dekady: 

  • państwo tolerowało tę praktykę,
  • pobierało podatki,
  • akceptowało funkcjonowanie tysięcy gabinetów,
  • nie stworzyło odrębnej regulacji ustawowej medycyny estetycznej.

Nie istnieją wiarygodne dane wskazujące, że kosmetolodzy stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego większe niż inne grupy zawodowe pracujące z pacjentem.

Spory sądowe dotyczą zarówno lekarzy, jak i kosmetologów. Taka jest natura zawodów ingerujących w ciało człowieka. Teza o systemowym zagrożeniu ze strony jednej grupy nie znajduje potwierdzenia w faktach.

Przeczytaj także

Wątpliwości systemowe

Komunikat rodzi istotne pytania.

Dlaczego tak daleko idąca interpretacja pojawia się po 30 latach funkcjonowania rynku? W samym komunikacie Minister Zdrowia podkreśla, że reguluje wyłącznie zawody medyczne i działalność leczniczą, nie zaś zawody niemedyczne. W jaki sposób zatem dochodzi do pośredniego wpływu na sytuację zawodów niemedycznych? Interpretacja sugerująca, że niemal wyłącznie lekarze z prawem wykonywania zawodu mogą wykonywać większość zabiegów estetycznych, prowadziłaby do marginalizacji lub eliminacji z rynku:

  • pielęgniarek,
  • położnych,
  • ratowników medycznych,
  • fizjoterapeutów,
  • farmaceutów,
  • lekarzy w trakcie specjalizacji.

Czy taki był rzeczywisty cel?

Przeczytaj także

Prawo, praktyka i elementarna sprawiedliwość

Każdy zawód kształtuje się poprzez praktykę. Jeżeli przez trzy dekady nie powstał ustawowy zawód „medycyny estetycznej”, a rynek wykształcił dwa filary – kosmetologię estetyczną i medycynę estetyczną – to nie można ignorować tej rzeczywistości. Regulacja rynku jest potrzebna. Ale powinna być:

  • ustawowa,
  • transparentna,
  • poprzedzona dialogiem,
  • oparta na analizie ryzyka,
  • tworzona z udziałem ekspertów z zakresu medycyny, kosmetologii i prawa.

Nie zaś oparta wyłącznie na interpretacji, która – choć formalnie niewiążąca – może w praktyce destabilizować całe środowisko zawodowe.

Przeczytaj także

Skutki społeczne i gospodarcze

Potencjalne konsekwencje interpretacyjnego przesunięcia granic to:

  • destabilizacja sytuacji zawodowej setek tysięcy osób,
  • spadek wpływów podatkowych,
  • ograniczenie zatrudnienia,
  • wzrost liczby sporów i postępowań administracyjnych,
  • przeciążenie instytucji publicznych.

Regulować należy odpowiedzialnie, z uwzględnieniem realiów rynku, a nie poprzez efekt mrożący.

Przeczytaj także

Na koniec – jasno

Nie zgadzamy się na narrację, w której kosmetolodzy i pielęgniarki przedstawiani są jako zagrożenie systemowe. Nie zgadzamy się na zastępowanie regulacji ustawowej interpretacją. Nie zgadzamy się na budowanie bezpieczeństwa pacjenta poprzez destabilizację całych grup zawodowych.
Rynek medycyny estetycznej wymaga uporządkowania. Ale wymaga go poprzez prawo stanowione w sposób transparentny i systemowy, nie poprzez interpretacyjne przesunięcia granic bez realnej debaty. Państwo prawa nie może regulować wieloletniej praktyki rynkowej wyłącznie poprzez komunikat.

Adwokat, lekarz, kosmetolog Hoa Dessoulavy-Śliwińska 

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pusty