Nie ma specjalizacji „lekarz medycyny estetycznej”. Prof. Radziszewski: to umiejętność zawodowa

Data publikacji: 02.10.2026

W polskim systemie nie ma specjalizacji „lekarz medycyny estetycznej” – zwrócił uwagę prof. Piotr Radziszewski podczas konferencji Akademii Medycyny Estetycznej Wenus. Istnieje natomiast umiejętność zawodowa, której – jak podkreślał – nie należy utożsamiać ze specjalizacją. – Chcemy zacząć mówić o medycynie estetycznej jako o dojrzałej medycynie interdyscyplinarnej (…). Jeżeli my się tym nie zajmiemy – ja mówię my lekarze, ale i my kosmetolodzy, zajmujący się całą domeną medycyny estetycznej – to ktoś się tym zajmie niestety za nas i ktoś to zrobi tak, jak niekoniecznie my byśmy tego chcieli – stwierdził.

– Umiejętność zawodową mamy dosyć dobrze określoną, mamy egzamin stosowny po temu. Natomiast, proszę państwa, to jest dalej umiejętność zawodowa. To nie jest specjalizacja. Także nie mamy czegoś takiego, jak lekarz medycyny estetycznej – mówił prof. Piotr Radziszewski, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej WUM, przewodniczący Kapituły Wenus.

Wcześniej prof. Radziszewski mówił o znaczeniu sposobu zdobywania praktycznych umiejętności. Zwracał uwagę, że samo ukończenie kursu potwierdza udział w określonym szkoleniu, ale nie oznacza jeszcze przygotowania do bezpiecznego wykonywania wszystkich zabiegów.
– Kurs, pojedynczy kurs, kurs weekendowy, kurs godzinowy. Kurs nie daje nam, tak jak inne kursy w innych dziedzinach, nie tylko medycyny, nie daje nam licencji na mądrość i nie daje nam licencji na wykonywanie bezpieczne wszystkich zabiegów – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że kursy mogą znacząco różnić się zakresem i sposobem potwierdzania zdobytych umiejętności. – Kurs kursowi nierówny – stwierdził. Zdaniem Radziszewskiego również ten obszar wymaga uporządkowania. – To jest kolejna rzecz, która wymaga regulacji – podkreślił.

W swojej prezentacji Radziszewski zwracał również uwagę, że współczesna medycyna estetyczna nie jest jedną specjalizacją, lecz obszarem, w którym spotykają się lekarze różnych specjalności.
– To jest tak naprawdę nie jedna specjalizacja. Tych specjalizacji jest cała masa. Od matki medycyny estetycznej – dermatologii, ale poprzez chirurgię, poprzez patologię, poprzez farmakologię. To wszystko to jest w tej chwili medycyna estetyczna – mówił.

– Chcemy zacząć mówić o medycynie estetycznej jako o dojrzałej medycynie interdyscyplinarnej – podkreślił prof. Radziszewski.

Jak zauważył, w 2026 r. wydarzyło się wiele rzeczy, które wpływają na obraz sytuacji.

– Pojawiło się to osławione rozstrzygnięcie Ministerstwa Zdrowia, które moim zdaniem zrobiło więcej złego niż dobrego, ale pokazało, że problem istnieje. Pojawiła się linia Naczelnej Rady Lekarskiej, no i pojawiła się nowelizacja – wysłana do zamrażalnika – ustawy o prawach pacjenta. Natomiast to się dzieje i prawda jest taka, że jeżeli my się tym nie zajmiemy – ja mówię my lekarze, ale i my kosmetolodzy, zajmujący się całą domeną medycyny estetycznej – to ktoś się tym zajmie niestety za nas i ktoś to zrobi tak, jak niekoniecznie my byśmy tego chcieli – stwierdził.

Konferencja Akademii Medycyny Estetycznej Wenus odbyła się 19 września 2026 r. w Warszawie podczas Kongresu IADE i była związana z premierą trzech raportów poświęconych rynkowi medycyny estetycznej. Opracowania dotyczą standardów jakości, podziału kompetencji między wykonawcami zabiegów oraz praw i obowiązków pacjenta.
Jeden z raportów ukazał się pod tytułem „Kto może wykonywać zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej? Lekarze, lekarze dentyści i kosmetolodzy – zakres uprawnień, granice kompetencji i bezpieczeństwo pacjenta w ujęciu porównawczym”.

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!