Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 28.09.2026
Polski rynek beauty wciąż się rozwija, choć rosnące koszty prowadzenia biznesu i zmieniająca się sytuacja gospodarcza stawiają przed salonami nowe wyzwania. O kondycji branży, nowych usługach, rozwiązaniach rozwijanych przez Booksy oraz współpracy z Beauty Razem rozmawiamy z Piotrem Raniszewskim, dyrektorem sprzedaży Booksy Polska.
Generalnie jako Booksy mamy pozycję dominującą w Polsce i bardzo dynamicznie rozwijamy się też w innych krajach – w Hiszpanii czy Stanach Zjednoczonych. Każdy z tych rynków ma swoje wyzwania. Na polskim rynku bardzo ważny jest dla nas głos klienta. Ze względu na to, co już osiągnęliśmy, staramy się rozwijać kolejne rozwiązania, które ułatwiają pracę salonów, a klientom pozwalają w prosty sposób rezerwować usługi i znajdować interesujące ich biznesy. Staramy się też dostosowywać metody płatności do obecnych realiów rynkowych. Można powiedzieć, że szukamy innowacji i rozwiązań, które są w tym momencie najbardziej potrzebne salonom do dalszego rozwoju.
Takich przełomowych rozwiązań jest dużo. Myślę, że w perspektywie ostatniego roku były to między innymi płatności w Booksy. Umożliwiamy dokonywanie płatności online, w tym popularnym BLIK-iem. Bardzo ciekawym rozwiązaniem są też karty podarunkowe, które są czymś zupełnie nowym na polskim rynku. W sektorze beauty był to dotychczas obszar niezagospodarowany.
Dzięki temu, że dotarliśmy również do pracodawców, do biznesów z branży beauty trafiło wiele nowych rezerwacji. Pracodawcy bardzo chętnie finansują swoim pracownikom karty podarunkowe, które mogą oni później wykorzystać w salonach dostępnych w Booksy. To otworzyło przed branżą zupełnie nowe możliwości.
Z perspektywy budowania relacji z klientem rozwijamy również system lojalnościowy. Jest więc wiele rozwiązań, które usprawniają pracę salonu i pomagają zadbać o klientów, ale także wspierają biznes od strony finansowej – ułatwiają płatności i finansowanie usług, z których korzystają klienci.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Pytanie, co rozumiemy jako rynek beauty. Jedni powiedzą, że to tylko hair, drudzy, że także paznokcie, kliniki medycyny estetycznej czy kosmetolodzy. Jeśli spojrzymy na ten rynek szerzej, widzimy, że co roku pojawiają się nowe koncepcje biznesowe i coraz więcej usług zapożyczanych z rynków zachodnich, w tym ze Stanów Zjednoczonych. Pojawiają się też eksperci, którzy są wyśmienici w tym, co robią i budują swój autorytet na polskim rynku. Tutaj podeprę się przykładem naszej ambasadorki Pauliny Pastuszak, która w obszarze stylizacji paznokci robi niesamowite rzeczy i kreuje międzynarodowe trendy.
Patrząc na polski rynek, można powiedzieć, że rozwija się on nie tylko poprzez otwieranie nowych salonów. Same biznesy również poszerzają spektrum oferowanych usług i reagują na to, co dzieje się wokół nas. Dzisiaj w ramach beauty możemy umówić się na floating czy skorzystać z komór hiperbarycznych – usług, o których być może pięć lat temu jeszcze byśmy nie pomyśleli. Są to inwestycje, które salonom stosunkowo szybko się zwracają. Widać więc, że klienci potrzebują również chwili na relaks, a nie tylko usług związanych np. z włosami.
Oczywiście polski rynek jest zależny od zasobności naszych portfeli. Klienci muszą mieć środki, żeby móc pozwolić sobie na te przyjemności. W kontekście inflacji czy rosnących cen paliw rynek usług na pewno będzie się dynamicznie zmieniał.
Bardzo istotna będzie więc zdolność branży beauty do dostosowania się do tego, co może przynieść przyszłość. Z naszej perspektywy na rynku pozostaną ci, którzy po prostu wykonują swoje usługi najlepiej. Ważne będzie wyróżnienie się zarówno tym, co reprezentujemy jako biznes, jak i jakością wykonywanych usług, również w kontekście cenowym.

Mogę powiedzieć ze swojej perspektywy, z czego wynikały wzrost i dynamika tego rynku. Pamiętajmy o tym, co działo się pięć lat temu. Z jednej strony mieliśmy pandemię, z drugiej – wojnę za naszą granicą, w Ukrainie. Wiele osób z Ukrainy przeprowadziło się do Polski i zaczęło tutaj otwierać swoje biznesy, co było zauważalne również w naszej branży. Obserwowaliśmy dużą dynamikę otwierania salonów medycyny estetycznej, biznesów kosmetologicznych, barberskich czy po prostu fryzjerskich przez osoby z Ukrainy. Teraz widzimy delikatne wypłaszczenie tego trendu. Dynamika rynku zależy więc od wielu czynników – nie tylko od sytuacji gospodarczej w Polsce, ale również od czynników zewnętrznych.
Patrząc na rynek i na to, co widzimy w Booksy, mogę powiedzieć, że rok do roku stale rośniemy i rozwijamy biznes. Pokazują to nasze wyniki finansowe zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pozytywnie patrzymy więc na kolejne lata i perspektywy wielu branż, usług i sektorów, które obecnie zaczynają nabierać rozpędu.

Porównaj systemy rezerwacji
Wybierz najlepszy system i zyskaj coś ekstra
od Beauty Razem.
Tak. W kontekście wartości i inflacji widzimy zmiany w cenach usług. To naturalny trend – wraz ze wzrostem kosztów życia rosną również ceny usług, a tym samym zwiększa się wartość rynku. Jeśli natomiast chodzi o marżowość, branża beauty mierzy się ze sporymi wyzwaniami. Salony najlepiej wiedzą, z czym spotykają się na co dzień: z rosnącymi cenami energii, składkami ZUS, podatkami, a także z koniecznością spełniania odpowiednich kryteriów i norm związanych z prowadzeniem działalności.
Myślę, że branża potrzebuje również oddechu. Duże znaczenie ma tutaj z jednej strony rola Beauty Razem, z drugiej – polityki, ale także firm, które starają się wzmacniać głos branży i dbać o jej interesy. To są naczynia połączone. My opieramy się na współpracy z biznesami i bardzo zależy nam na tym, żeby funkcjonowały one jak najlepiej. Z naszej perspektywy ważne jest więc, żeby ich głos był słyszalny. Stąd też nasza dzisiejsza obecność.
Praktyczny wymiar tej współpracy, którego na co dzień nie widać, polega na tym, że codziennie się ze sobą komunikujemy. Mamy różne kanały współpracy i jesteśmy w stałym kontakcie. Można więc powiedzieć, że mamy taki „czerwony telefon”, który zawsze jest do dyspozycji w różnych sytuacjach.
Staramy się wspierać Michała Łenczyńskiego w tym, o co walczy dla rynku kosmetologów. To pozwala nam lepiej zrozumieć problemy, które być może znamy bardziej powierzchownie. Michał bardzo dobrze zna ten rynek, widzi potrzeby osób, które piszą i zostawiają komentarze w sieci. Współpraca z Beauty Razem to więc nie tylko codzienna wymiana doświadczeń, ale również wspólne spojrzenie w przyszłość – na to, w którym miejscu będziemy za rok czy dwa i w jakich obszarach chcemy się wzajemnie wspierać.
To bardzo ważny aspekt – żebyśmy wspólnie rozumieli nasze dobro, którym jest rynek beauty.
TAGI
Przeczytaj także