Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 11.08.2025
Każda sytuacja podważająca zaufanie do uczciwych przedsiębiorców może negatywnie wpływać na tempo wykorzystania środków z KPO, a w konsekwencji na konkurencyjność naszej gospodarki. Sprawę trzeba wyjaśnić, a ja stoję po stronie przedsiębiorców, nie mogą paść ofiarą pomówień – pisze Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, w oświadczeniu dotyczącym wydatkowania środków z KPO.
Afera dotycząca wydatkowania środków z KPO zatacza coraz szersze kręgi. Dziś odniosła się do sprawy także Agnieszka Majewska, Rzecznik MŚP, patrząc na tę kontrowersyjną sprawę od strony przedsiębiorców i ochrony ich interesów. Podkreśliła, że przede wszystkim proces przyznawania środków i zasadności musi zostać dokładnie zbadany, nie może opierać się na doniesieniach medialnych i dyskusjach w internecie.
Po pierwsze, wszystkie wątpliwości dotyczące sposobu rozdzielenia środków z KPO muszą być dokładnie sprawdzone. Wymaga tego zarówno interes społeczny, jak i dobro milionów polskich przedsiębiorców, którzy uczciwie rozwijają swoje firmy, tworzą miejsca pracy i rzetelnie płacą podatki. Po drugie, niezwykle ważne jest, aby każda informacja o możliwych naruszeniach prawa była weryfikowana przez właściwe organy w ramach rzetelnego postępowania
– zaznaczyła Agnieszka Majewska, Rzecznik MŚP.
Podkreśliła, że ogólne doniesienia medialne, bez formalnej oceny uprawnionych instytucji, nie mogą stanowić podstawy do stwierdzania, że przedsiębiorcy działali niezgodnie z prawem. Oskarżenia pod adresem przedsiębiorców mogą zdaniem minister Majewskiej wpłynąć na dostępność unijnych środków, które są niezbędne firmom do rozwoju. Jako nie tylko rzecznik, ale prawnik, zaznaczyła, że takie wnioski mogą być wyciągane wyłącznie w oparciu o przepisy prawa i ustalenia dokonane w sposób bezstronny oraz udokumentowany.
Mikro-, mali i średni przedsiębiorcy w całym kraju aktywnie aplikują o środki z Krajowego Planu Odbudowy. Te fundusze stanowią dziś ważną siłę napędową polskiej gospodarki, umożliwiając rozwój, inwestycje oraz wprowadzanie innowacji. Każda sytuacja podważająca zaufanie do uczciwych przedsiębiorców może negatywnie wpływać na tempo wykorzystania tych środków, a w konsekwencji na konkurencyjność naszej gospodarki.
Zaznaczyła, że jej miejsce jest przy przedsiębiorcach:
Jako Rzecznik MŚP stoję po stronie przedsiębiorców, dbając o to, aby nie byli postrzegani jako ofiary pomówień, lecz uczestnicy transparentnych i rzetelnie przeprowadzonych postępowań, które zapewniają im prawo do obrony i uczciwej oceny działań
– napisała Agnieszka Majewska.
Zadaniem Rzecznika MŚP jest działanie na rzecz ochrony praw i interesów mikro, małych i średnich firm w kraju. Stanowi on samodzielny organ ochrony prawa. Oprócz wsparcia przedsiębiorców monitoruje też przepisy prawa i współpracuje z administracją publiczną. Do kompetencji Rzecznika należy m.in.: podejmowanie interwencji w indywidualnych sprawach, np. przez przystąpienie do postępowania administracyjnego, w tym podatkowego albo wniesienie skargi do sądu administracyjnego, opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących interesów przedsiębiorców, występowanie do właściwych organów z wnioskami o podjęcie inicjatywy ustawodawczej.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Rzecznik MŚP odniosła się do głośniej sprawy, która w ostatnich dniach wywołała kryzys w rządzie. Chodzi o dotacje z KPO – konkretnie 1,2 mld zł przeznaczone na wsparcie mikro, małych i średnich firm z branży HoReCa (hotelarstwo, gastronomia, catering), które ucierpiały podczas pandemii. KPO (skrót od Krajowy Plan Odbudowy) to plan, a jednocześnie „lista zakupów i reform” finansowanych z unijnej puli odbudowy po COVID-19.
Dotacje dla firm z branży HoReCa mieściły się w polskim KPO w części dotyczącej wsparcia przedsiębiorczości i odbudowy gospodarki po pandemii. Program był realizowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Obejmował inwestycje w innowacje, cyfryzację, rozwój usług i produktów dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w turystyce, gastronomii i branżach powiązanych.
Po opublikowaniu na stronie KPO interaktywnej mapy jego beneficjentów pojawiły się informacje, że przedsiębiorcy otrzymali środki m.in. na: jachty, łodzie motorowe, eko-jurty (tzw. glamping z alpakami), sauny, solaria, garderoby, luksusowe meble, platformy do gry w brydża, ekspresy do kawy, wirtualną strzelnicę a nawet… klub dla swingersów.
Politycy i opinia publiczna ostro skrytykowali te przypadki jako „jawne rozkradanie pieniędzy publicznych”. Premier Donald Tusk zapowiedział, że nie zaakceptuje marnotrawienia środków i rozpoczęto kontrole w PARP. Zdymisjonowana pod koniec lipca prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Katarzyna Duber-Stachurska, publicznie odniosła się do zarzutów i wyjaśniła, że PARP to agencja wykonawcza – nie podejmowała decyzji ani nie ustalała kryteriów przyznawania dotacji. Wszystkie procedury, regulaminy i umowy były zatwierdzane przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR).
Prokuratura Europejska (EPPO) potwierdziła zainteresowanie sprawą i prowadzenie dochodzeń w przypadku stwierdzenia nadużyć.
Księgowość stworzona dla branży beauty Pewność rozliczeń i spokój przy każdej kontroli.
Budżet całego KPO dla Polski to około 60 mld euro (około 268 mld zł) – w tym ok. 25 mld euro w dotacjach i ok. 35 mld euro w preferencyjnych pożyczkach. Branża HoReCa objęta programem otrzymała o ok. 0,5 proc. tej kwoty. Sprawa budzi obawy o wiarygodność wydatkowania środków unijnych oraz możliwe spowolnienie dalszych wypłat przez Komisję Europejską. Panuje też przekonanie, że z dofinasowania skorzystały głównie bardzo bogate firmy.
Maksymalna dotacja sięgała 540 tys. zł, ale trzeba było mieć środki na wkład własny i na sfinansowanie całości inwestycji z góry (refundacja następowała później). To oznaczało, że start w konkursie wymagał sporej płynności finansowej lub łatwego dostępu do kredytu – co z góry eliminowało wiele małych, realnie potrzebujących firm.
W mediach szybko nagłośniono przykłady dofinansowań na dobra luksusowe, co wzmocniło obraz, że środki trafiały do firm nastawionych na segment premium lub posiadających bogatych właścicieli. Dziennikarze ustalili także, że wśród beneficjentów są spółki powiązane z dużymi grupami kapitałowymi i inwestorami posiadającymi szeroki portfel działalności. W niektórych przypadkach chodziło o nowe spółki celowe (SPV) utworzone niedługo przed naborem, które przejęły kwalifikujące się kody PKD. Wstępne analizy listy pokazują, że wielu beneficjentów to nie są małe rodzinne pensjonaty czy lokalne bary, tylko podmioty z zapleczem finansowym lub inwestycyjnym oraz mające dostęp do odpowiedniej wiedzy.
Ponadto wytyka się proces przyznawania dotacji – kryteria nie premiowały poziomu strat czy czasu działania firmy w pandemii. Liczyły się głównie zgodność PKD, projekt inwestycyjny i formalne spełnienie wymogów.
Przedsiębiorcy przyznają, że po nagłośnieniu sprawy wylała się na nich fala hejtu. Właścicielka pizzerii z Sieradza otrzymała dofinansowanie 540 tys. zł na uruchomienie sprzedaży lodów deserowych – lokal nad rzeką, w parkach i dodatkowo sprzedaż obwoźną. Nie mogła otrzymać dotacji np. na doposażenie pizzerii, bo były one przyznawane na dywersyfikację działalności w branży HoReCa, więc przedsiębiorcy musieli szukać nowych działalności i alternatyw, żeby pozyskać środki, które były do rozdysponowania dla ich branży.
– Nic złego nie zrobiliśmy, nikogo nie oszukaliśmy, próbowaliśmy się wpisać w zasady konkursu i dostosować do warunków. Żyć się odechciewa, taka jest fala hejtu
– powiedziała Esce Łódź.
Przeciwko piętnowaniu przedsiębiorców zaprotestowała już Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego:
“Wobec fali medialnego hejtu, jaka się wylewa na branżę HoReCa w związku z programem KPO, jak również nieodpowiedzialnych wypowiedzi niektórych polityków, sugerujących cwaniactwo hotelarzy i restauratorów, IGHP stanowczo protestuje przeciwko takim praktykom i wskazuje na konieczność zmiany złej legislacji regulującej dotacje, powodującej nieracjonalne rozdawanie pomocy publicznej.
Hotelarze nie odpowiadają za jakość programów i regulaminów, na podstawie których występują o dofinansowanie swoich projektów, zwłaszcza że nikt nie słuchał naszych zastrzeżeń zgłaszanych od 5 lat do programu KPO” – napisano w oświadczeniu.
TAGI
Przeczytaj także