Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 07.02.2026
Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu – prywatna uczelnia prowadząca studia m.in. na kierunku Kosmetologia Estetyczna – poinformowała, że skierowała wniosek do właściwego ministerstwa o regulację zawodu kosmetologa i wyznaczenie konkretnych granic pomiędzy zabiegami kosmetycznymi, kosmetologicznymi oraz procedurami medycznymi.
Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu jest kolejną uczelnią – po Wyższej Szkole Inżynierii i Zdrowia – która odniosła się do komunikatu Ministra Zdrowia w sprawie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Uczelnia wystosowała w tej sprawie oficjalne pismo, pod którym podpisał się rektor dr n. med. Paweł Rajewski. Dodatkowo uczelnia poinformowała w mediach społecznościowych, że:
Z inicjatywy władz uczelni skierowany został wniosek do ministerstwa właściwego dla tego kierunku o regulację zawodu kosmetologa i wyznaczenie konkretnych granic pomiędzy zabiegami kosmetycznymi, kosmetologicznymi oraz procedurami medycznymi.
Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu jest prywatną uczelnią – prowadzi studia m.in. na kierunku Kosmetologia I i II stopnia, a także podyplomowe Kosmetologa Estetyczna. Jak czytamy na stronie uczelni: „Kosmetologia Estetyczna jest dedykowana kosmetologom, lekarzom, pielęgniarkom, fizjoterapeutom i ratownikom medycznym, a także wszystkim zainteresowanym posiadającym wyższe wykształcenie (min. licencjackie – kierunek Kosmetologia, Lekarski, Pielęgniarstwo, Ratownictwo medyczne), którzy pracują w zawodzie kosmetologa i chcą podjąć te studia”.
W programie studiów znajdują się następujące zajęcia: wprowadzenie do zabiegów estetycznych (w tym anatomia twarzy i głowy oraz budowa skóry i przydatków – wskazania, przeciwwskazania, zalecenia pozabiegowe, powikłania po zabiegach estetycznych; mezoterapia mikroigłowa, mezoterapia igłowa, aparaturowe modelowanie sylwetki, lipoliza iniekcyjna, chemoeksfoliacja skóry, terapie łączone: mezoterapia mikroigłowa z peelingami chemicznymi; terapie autologiczne: PRP, iPRF, ATR; rewitalizacja, stymulacja, redermalizacja skóry; kwas hialuronowy; nici PDO; zabiegi Hi-Tech.
W swoim komunikacie Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu przedstawia podobne stanowisko jak WSIiZ:
Pismo MZ z 23 stycznia 2026 r. nie stanowi źródła prawa powszechnie obowiązującego w rozumieniu Konstytucji RP. Nie jest ustawą ani rozporządzeniem i nie wprowadza nowych zakazów ani nie zmienia zakresu uprawnień zawodowych. Ma charakter stanowiska prawnego, zbliżonego do opinii prawnej.
Pismo nie skutkuje zmianą dotychczasowych zasad funkcjonowania rynku usług kosmetologicznych i estetycznych. Odnosi się wyłącznie do wąskiego zakresu procedur kwalifikowanych jako medyczne, obarczonych podwyższonym ryzykiem, i nie dotyczy rzeczywistej praktyki większości zabiegów wykonywanych przez kosmetologów.
Zawód kosmetologa pozostaje zawodem wymagającym wykształcenia wyższego, opartego na wiedzy z zakresu nauk medycznych, biologicznych i technologicznych. Fakt, że zawód nie został ustawowo uregulowany jako zawód medyczny, nie oznacza jego zrównania z zawodami usługowymi niewymagającymi wykształcenia wyższego.
Pismo MZ nie neguje znaczenia studiów kosmetologicznych ani nie deprecjonuje roli kosmetologów na rynku usług estetycznych. Odnosi się wyłącznie do granicy pomiędzy działalnością kosmetologiczną a procedurami o charakterze stricte medycznym i nie obejmuje oceny kwalifikacji akademickich i zawodowych kosmetologów.
Kierunek kosmetologia pozostaje pełnoprawnym akademickim kierunkiem studiów, a uzyskiwany dyplom zachowuje swoją wartość zawodową i rynkową. Absolwenci nadal znajdują zatrudnienie w gabinetach kosmetologicznych i estetycznych oraz prowadzą własną działalność gospodarczą.
Pismo nie wpływa na możliwość kontynuowania studiów, ich sens ani perspektywy zawodowe absolwentów.
Co to jednak oznacza, gdy sięgniemy głębiej? Studia kosmetologiczne nie tracą formalnej racji bytu, a dyplom zachowuje status akademicki – to prawda. Kosmetologia akademicka nie znika i nie jest „bez sensu”. To wspaniały zawód, dający szerokie perspektywy.
Ministerstwo Zdrowia swoim komunikatem faktycznie nie zmienia przepisów, bo rozporządzenie, w którym wprowadzono umiejętność zawodową medycyna estetyczno-naprawcza obowiązuje od 2023 r. lecz wskazuje na sposób ich interpretacji, kwalifikując iniekcje, zabiegi laserowe i inne procedury wysokiego ryzyka jako świadczenia zdrowotne zastrzeżone dla lekarzy i niedozwolone dla innych zawodów medycznych, kosmetologów i kosmetyczek oraz wszystkich osób niebędących lekarzami.
Tym samym dotychczasowa praktyka rynkowa, oparta na niejednoznaczności prawa i tolerancji organów, przestaje być bezpieczna prawnie, a ciężar ryzyka zostaje przeniesiony z instytucji edukacyjnych i szkoleniowych na indywidualnych wykonawców zabiegów.
Mówiła o tym już październiku ub. r. mecenas Jagoda Rusińska-Dermaut, dyrektor generalna kancelarii Beauty Law, członek zarządu Fundacji Beauty Razem.
Wskazała, że: „Kwestia wykonywania zabiegów z zakresu szeroko rozumianej medycyny estetycznej od lat pozostaje polem sporu pomiędzy lekarzami a kosmetologami. Wraz z wejściem w życie minimalnych standardów CMKP dla certyfikacji umiejętności zawodowej oznaczonej kodem 028 sytuacja ta uległa dalszemu zaostrzeniu. Ustawodawca jednoznacznie przypisał możliwość ubiegania się o certyfikat wyłącznie lekarzom i lekarzom dentystom, z pominięciem grupy zawodowej kosmetologów, mimo że posiadają oni kierunkowe wykształcenie i doświadczenie praktyczne w wykonywaniu wielu zabiegów uznawanych obecnie za procedury medycyny estetyczno-naprawczej”.
Jak zaznaczyła, „Problemem jest praktyka organów ścigania i orzecznictwa sądowego, które często kierują się interpretacją środowiska lekarskiego i podnoszą, że sama technika iniekcyjna, niezależnie od statusu preparatu (wprowadzany do obrotu jako lek lub preparat dopuszczony do stosowania przez kosmetologów), stanowi ingerencję w tkanki ludzkie i powinna być kwalifikowana jako czynność medyczna”.
Podkreśliła, że „Przepisy prawa polskiego nie zawierają ustawy regulującej zawód kosmetologa, ani nie rozgraniczają wprost, jakie zabiegi z zakresu estetyki mogą być wykonywane przez tę grupę zawodową. Brak aktu prawnego powoduje, że każda sprawa badana jest jednostkowo i uzależniona od przyjętej kwalifikacji konkretnego preparatu lub procedury. To prowadzi do sytuacji, w której kosmetolog wykonujący zabieg zgodnie ze swoim wykształceniem, w oparciu o produkty dostępne legalnie w obrocie, staje się obiektem postępowań karnych, co podważa stabilność całej branży”.
Obecnie sytuacja uległa dalszemu zaostrzeniu – można powiedzieć, że komunikat Ministra Zdrowia stał się oficjalną instrukcją, jak instytucje mogą interpretować i egzekwować przepisy. Jeśli dojdzie do sporu, powikłań i w konsekwencji sprawy sądowej stanowisko MZ najprawdopodobniej będzie punktem odniesienia, ponieważ sądy opierają się na standardach systemowych i opiniach biegłych. Praktyka pokazuje, że jeśli Minister Zdrowia mówi: „to jest świadczenie zdrowotne wymagające kwalifikacji lekarskich” to sąd nie zignoruje tego, chyba że istnieje inna, równorzędna interpretacja państwowa (a nie istnieje, ponieważ zawód kosmetologa nie jest określony w ramach prawnych).
O tym, że instytucje potraktowały komunikat MZ jako wykładnię obowiązujących przepisów świadczy stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego, który wprawdzie mówi, że Państwowa Inspekcja Sanitarna nie zajmuje się kontrolą uprawnień osób wykonujących zabiegi naruszające ciągłość tkanek – jej rola ogranicza się do nadzoru nad warunkami sanitarno-higienicznymi, w jakich takie usługi są realizowane, ale „jeśli w czasie kontroli będziemy mieli podejrzenie, że ktoś wykonuje w sposób nieuprawniony jakieś usługi, to musimy to zgłosić na policję”. Właściciele gabinetów kosmetycznych informują, że już otrzymują z Sanepidu maile z informacją, że powinni się dostosować do treści komunikatu Ministerstwa Zdrowia.
Także PARP – organizacja nadzorująca dofinansowanie szkoleń ze środków unijnych – poinformowała oficjalnie, że „usługi szkoleniowe publikowane w Bazie Usług Rozwojowych (BUR), których przedmiotem są procedury medycyny estetyczno-naprawczej muszą być kierowane wyłącznie do osób posiadających prawo do wykonywania zawodu lekarza lub lekarza dentysty, a organizatorzy usług ponoszą odpowiedzialność za prawidłowe określenie grupy docelowej szkolenia oraz zgodność realizowanych usług z obowiązującymi przepisami prawa”.
Znacznie wcześniej przed wydaniem komunikatu, wykładnią MZ i organizacji medycznych posługiwała się Krajowa Administracja Skarbowa wydając decyzje w sprawie stawki podatku VAT.
TAGI
Przeczytaj także