Data publikacji: 11.12.2025
Zakład Ubezpieczeń Społecznych domaga się zwrotu świadczeń wypłaconych matkom prowadzącym własną działalność gospodarczą, nawet sprzed kilkunastu lat, wraz z wysokimi odsetkami. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, ZUS uważa, że tego rodzaju roszczenia „się nie przedawniają”. Jako pierwsza problem opisała redakcja OKO.press. Obecnie sprawa szeroko obiegła wszystkie media. Czy ktoś zainteresuje się tym, jak okrutnie traktowane są przez instytucje kobiety – przedsiębiorczynie, które decydują się na macierzyństwo?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych żąda od matek prowadzących własną działalność gospodarczą zwrotu wypłaconych świadczeń, w tym macierzyńskich i chorobowych, sięgających nawet kilkunastu lat wstecz. ZUS podkreśla, że takie roszczenia „się nie przedawniają” i powołuje się na nowelizację ustawy systemowej z 2021 r., która – według urzędu – daje podstawę do nieograniczonego czasowo żądania zwrotu świadczeń. Wcześniej ZUS respektował przepis ustawy systemowej, który mówi, że nie można żądać zwrotu świadczeń za okres trzech lat od ich wypłaty, a decyzja o zwrocie musi być wydana w ciągu pięciu lat od ostatniego dnia okresu, którego dotyczy.
Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna (DGP), do kancelarii prawnych zgłaszają się kobiety, które od lat prowadzą legalną działalność, płacą składki i posiadają pełną dokumentację swojej pracy. W przeszłości ZUS wypłacał im świadczenia, nie kwestionując tytułu do ubezpieczenia ani legalności wypłat.
Po latach urząd zmienia jednak ocenę, co skutkuje decyzjami cofającymi podleganie ubezpieczeniom społecznym za okres pobierania świadczeń i żądaniem zwrotu rzekomo nienależnie pobranych kwot wraz z wysokimi odsetkami. Problem dotyczy kobiet, które przed urodzeniem dziecka podwyższyły składki na ubezpieczenia, aby otrzymać wyższy zasiłek. Ich dzieci już chodzą do szkoły…
Beata Lisowska, dziennikarka DGP, opisuje, że w takiej sytuacji znalazły się trzy przedsiębiorczynie (księgowa, kosmetolożka i psycholożka), które rozpoczęły działalność gospodarczą w latach 2014–2015. Do lat 2018–2019 ZUS wypłacał im wysokie świadczenia. Na przełomie 2019 i 2020 r. zakład wydał decyzje o wyłączeniu ich z ubezpieczeń społecznych, twierdząc, że założyły firmy tylko po to, by wyłudzić świadczenia.
Przeczytaj cały artykuł: ZUS żąda zwrotu zasiłków macierzyńskich i odsetek (nawet 200 tys. zł). Zmienia zdanie nawet po kilkunastu latach
“Kobiety długo walczyły w sądzie chcąc podważyć decyzje ZUS o rzekomym niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym. Częściowo przegrały te sprawy, ale sąd orzekł, że wyłączenie z ubezpieczeń dotyczy tylko początkowego okresu ich działalności (2014–2016/2017). Wszystkie kobiety do dzisiaj prowadzą swoje firmy i ZUS ich nie kwestionuje – płacą składki, mają klientów, faktury, wykazują realny obrót.
Teraz jednak ZUS domaga się od nich zwrotu nie tylko świadczeń wypłaconych w początkowym okresie ich działalności gospodarczej, ale de facto wszystkich, także tych uzyskanych w czasie działalności niekwestionowanej przez ZUS. W sądach pierwszej instancji zapadły dwa wyroki korzystne dla kobiet, ale w jednym przypadku sąd II instancji po rozpatrzeniu apelacji ZUS stanął po stronie ubezpieczyciela. ZUS po wygranej w sądzie wydał decyzję nakazującą zwrot gigantycznej kwoty 315 tys. zł“.
Pobranych świadczeń było 200 tys. brutto, a ZUS doliczył 115 tys. odsetek. Na dodatek kwota jest wyliczona z podatkiem, którego przedsiębiorcza matka już nie odzyska z powodu pięcioletniego przedawnienia
– mówi dla DGP Katarzyna Nabożna-Motała, adwokat z kancelarii adwokackiej Nabożna & Motała, która reprezentuje kobiety przed sądem.
ZUS swoje postępowanie tłumaczy tym, że kontrola wynika z troski o środki wszystkich ubezpieczonych. Jak podkreśla rzecznik Zakładu, Karol Poznański, rocznie z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wypłacane jest 18,3 mld zł związanych z absencją chorobową i prawie 10,3 mld zł na zasiłki macierzyńskie.
Naszym ustawowym obowiązkiem jest dbanie o prawidłowość wypłat z FUS
– stwierdza.

Jako pierwsza szeroko opisała problem Adriana Hochmańska, dziennikarka OKO.press. W swoim reportażu Przeczytaj cały artykuł: Matko, udowodnij ZUS-owi, że nie jesteś oszustką opisuje sytuację wielu kobiet, które otrzymują pismo z ZUS i nagle dowiadują się, że ich zatrudnienie może zostać uznane za fikcyjne, a pobrane świadczenia za nienależne:
“Zmiana pracy na kilka miesięcy przed zajściem w ciążę to tylko jeden z wielu sposobów, na jakie można podpaść ZUS-owi. Źle widziane są też podwyżki, zmiana umowy na umowę o pracę (albo na odwrót – z UOP na B2B), przejście z pół etatu na pełen, przebranżowienie, dobrowolne płacenie wyższych składek na działalności gospodarczej. I często też samo prowadzenie działalności gospodarczej. Słowem – jeśli kobieta przed zajściem w ciążę (lub jeszcze gorzej – już w ciąży) zrobi coś, żeby zapewnić sobie i rodzinie bezpieczeństwo, może zostać potraktowana jak oszustka. Mimo, że działała w pełni zgodnie z prawem.
O należne świadczenia walczą lekarki, sprzątaczki, prawniczki, prezeski, fryzjerki, dentystki, instruktorki jazdy konnej, specjalistki od IT, SEO, animacji, reklamy, producentki filmowe… Według matek i prawniczek podejrzane są kobiety o wysokich zarobkach, wykonujące wolne zawody, pracujące w NGO-sach, spółkach, zdalnie, chorujące, wykonujące pracę inną, niż wskazywałoby na to ich wykształcenie, pracujące zbyt długo i zbyt ciężko w ciąży…
Kto w takim razie może spać spokojnie? – Nikt nie jest bezpieczny – mówi Karolina Bury z fundacji Rodzic w Mieście. – Każda zmiana w sytuacji aktywnej zawodowo kobiety jest podstawą do kontroli. Kontrolowane są nawet te, u których zmieniło się coś na rok przed pójściem na macierzyński. ZUS podejrzewa je, że już na etapie planowania ciąży myślały, żeby wyłudzić jak najwyższy zasiłek – mówi Bury”.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertę
W niektórych przypadkach decyzje o odebraniu zasiłku zapadają tuż po porodzie, gdy kobieta jest wyczerpana fizycznie i psychicznie. Aby nie utracić zasiłku, matka musi w ciągu kilku dni przedstawić dowody swojej rzeczywistej pracy – maile, umowy, bilingi, świadectwa pracy, opinie lekarzy, a nawet nagrania z monitoringu.
Moja klientka jechała na porodówkę, kiedy zadzwonił pracownik ZUS, każąc jej przyjechać i złożyć dodatkowe wyjaśnienia. Oczywiście nie pojechała, więc w decyzji odmownej napisali, że nie skorzystała z prawa do złożenia zeznań
– mówi cytowana w artykule Joanna Kawecka, prawniczka z Wrocławia, zajmująca się wyłącznie sprawami przeciwko ZUS.
Sprawy często ciągną się latami, a ZUS regularnie odwołuje się od wyroków sądów, wydłużając okres niepewności i stresu. Wiele kobiet nie decyduje się na odwołanie, nie mając siły, czasu lub środków na walkę z urzędem, co powoduje, że ich prawa pozostają niezrealizowane.
Prawnicy i fundacje, jak Fundacja Rodzic w Mieście, podkreślają, że obecnie to matka musi udowodnić, że nie działała z premedytacją, co w praktyce oznacza domniemanie winy. Fundacja apeluje o zmianę tego podejścia, wprowadzenie minimalnego zabezpieczenia finansowego w trakcie postępowania wyjaśniającego oraz ograniczenie kontroli wyłącznie do przypadków rzeczywiście uzasadnionych.
Tymczasem, jak przyznaje w artykule OKO.press była pracownica ZUS, instytucja podlega coraz większej automatyzacji – za wstępną ocenę wniosków ma odpowiadać ciągle ulepszany i modyfikowany algorytm AI. W systemie widać całą ścieżkę leczenia, pobyty w szpitalu, ciąże, poronienia. Im więcej traumatycznych przeżyć dla kobiety, tym bardziej jest podejrzana dla ZUS-u: “Dwa razy poronienie, dwa macierzyńskie, depresja, cukrzyca, mięśniak macicy, zakażenie… Oj, ja tu już widzę jej scoring. W systemie już się świeci. Różne kody chorób, różni lekarze, zwolnienia jedno po drugim… – Chcesz powiedzieć, że jeśli komuś kumulują się traumy i choroby, to ZUS traktuje go mniej łaskawie? – dopytuję. – No niestety”.
Ten problem w sposób bezpośredni, wyjątkowo mocno dotyka branżę beauty. Aż 98,5 proc. osób pracujących w usługach kosmetycznych stanowią kobiety.
Sprawa Edyty Babuli-Frątczak, specjalistki z zakresu kosmetologii i właścicielki Warszawskiej Szkoły Medycyny Estetycznej i Kosmetologii, a prywatnie mamy dwójki dzieci, była tak poważna, że została przedstawiona przez ministra Adama Abramowicza, byłego Rzecznika MŚP w Senacie.
ZUS odbiera nam kobietom godność, radość z macierzyństwa, cenny czas na rekonwalescencję abyśmy mogły wrócić do pracy. Kiedy złożyłam wniosek o świadczenie macierzyńskie musiałam nie tylko wypełnić ogromne ilości dokumentów, ale też udowodnić, włącznie z przedstawieniem świadków, że pracowałam. Tydzień przed porodem trafiłam na patologię ciąży, tu również ZUS miał zastrzeżenia dotyczące L4. To nie jest jednorazowa sytuacja. To jest proceder, który trwa od lat
– mówiła Edyta Babula podczas konferencji prasowej Beauty Razem w 2023 r., którą zorganizowano na targach Beauty Forum.
Niestety nic się od tego czasu nie zmieniło na lepsze. Temat odbierania zasiłków przedsiębiorczym kobietom, które chcą spełniać się jako matki, a zarazem wnoszą swoją wiedzę, kapitał, dają miejsca pracy – wybuchł obecnie ze zdwojoną siłą.
TAGI
Przeczytaj także