UOKiK: ceny usług w salonach muszą być jasne. Kary do 20 tys. zł za błędy w cenniku

Data publikacji: 02.04.2026

Klient korzystający z usług w salonie beauty musi dokładnie wiedzieć za co płaci. Nie można stosować widełek cen „od-do”, klient musi musi wyrazić zgodę na każdą dodatkową usługę i jej koszt. Kary za nieprawidłowe informowanie o cenach sięgają nawet kilkudziesięciu tys. zł – informuje Beauty Razem Agnieszka Majchrzak z UOKiK. 

Pytanie o to, jak powinny być prezentowane ceny usług w salonach kosmetycznych, fryzjerskich, manicure – jest jednym z najczęściej powtarzających się w branży. Wiele osób uważa, że może stosować cenniki „od-do”, ponieważ nie są w stanie na początku usługi określić jej dokładnej ceny. Takie postępowanie nie jest jednak zgodne z przepisami.

Zarabiaj nawet 10.000 zł rocznie więcej z Kartą Członkowską Beauty Razem

Karta Członkowska
Beauty Razem

to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.

Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Anna Kowalska

NR: 123456
Ważna do: 14.05.2026
Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Szerokim echem w mediach odbiła się sprawa klientki, która za wizytę w salonie fryzjerskim w Bydgoszczy miała zapłacić 270 zł, a przy kasie otrzymała rachunek na kwotę 580 zł. 

Klientka zapisała się na wizytę za pośrednictwem popularnej platformy. Chciała zakryć siwe włosy i zaproponowała fryzjerowi swoje rozwiązania, ten jednak się z nią nie zgodził i wykonał koloryzację po swojemu. Dodatkowo zasugerował skrócenie włosów, klientka zgodziła się na same końcówki. Całość według aplikacji miała kosztować 270 zł. A jaki był efekt? Siwe pasma nie zostały zatuszowane, a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej uwidocznione. W przypadku końcówek ucięło się trochę więcej, tak jakieś 20 cm. To jednak nie koniec „przyjemności”. Jeszcze większego szoku klientka doznała przy kasie. Okazało się, że za usługę fryzjer policzył 580 zł – 330 zł za farbowanie oraz dodatkowe 140 zł za skrócenie włosów i 120 za specjalną odżywkę. Niestety nie poinformował o tym klientki zawczasu 

– to cytat z artykułu Miała zapłacić 270 zł, fryzjer policzył prawie 600. „Mój salon, moje zasady”. Aby na pewno? opublikowanego na gazeta.pl. Podobnych przypadków opisanych w artykule jest więcej.

Klientka będąca główną bohaterką tekstu uparła się i zapłaciła za usługę tylko tyle, ile miała zapłacić pierwotnie. Fryzjer w odwecie wysłał jej SMS-y o treści: „Mój salon, moje zasady i moje ceny. Jak pani szuka oszczędności, to może na jedzeniu pani oszczędzi (…) Tak to jest, jak ktoś chce jeździć mercedesem, a ma możliwości na fiata. (…) Nie mam obowiązku każdemu z osobna przed usługą wyliczać, ile zapłaci”. 

Pomijając treść i ton komunikacji – nie miał racji w zasadniczej sprawie. 

Jak mówi dla portalu Beauty Razem Agnieszka Majchrzak z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK), konsument musi mieć jasną informację o cenie usługi przed jej wykonaniem i musi wyrazić zgodę na każdą dodatkową usługę i jej koszt:

Agnieszka Majchrzak, biuro prasowe UOKiK

Agnieszka Majchrzak, biuro prasowe UOKiK

 

  • Zgodnie z przepisami, ceny usług powinny być uwidocznione w cenniku, który umieszcza się w miejscu świadczenia usług, w miejscu ogólnodostępnym i dobrze widocznym dla konsumentów. 
  • Obok ceny powinno znaleźć się dokładne określenie rodzaju i zakresu usługi (np. strzyżenie – włosy krótkie – 100 zł). Przy uwidacznianiu cen za usługi mogą być podawane stawki godzinowe, stawki procentowe i inne stawki przeliczeniowe, które powinny zawierać wszystkie elementy składowe ceny.
  • Dodatkowo należy pamiętać, że ceny oraz ceny jednostkowe towarów oraz usług uwidacznia się w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. To oznacza, że cennik powinien dotyczyć wszystkich usług oferowanych w placówce (konsument musi mieć jasną informację o cenie usługi przed jej wykonaniem), a nadto niedopuszczalne jest stosowanie w cenniku sformułowań typu „od-do”
  • Konsument musi wyrazić zgodę na każdą dodatkową usługę i jej koszt.
  • Inspekcja Handlowa każdego roku kontroluje sposób uwidaczniania cen towarów i usług. Do najczęściej spotykanych nieprawidłowości w punktach usługowych należą: brak cennika, brak w cenniku wszystkich oferowanych usług lub stosowanie tzw. widełek cenowych „od-do”.
  • Nieprawidłowości w sposobie uwidaczniania cen mogą skutkować nałożeniem kary pieniężnej do 20 tys. zł lub 40 tys. zł w przypadkach tzw. „recydywy”.

Stanowisko to potwierdza mecenas Jagoda Rusińska z kancelarii SDW Legal, zarządzająca działem prawnym Beauty Razem:

„Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług, cena powinna być jednoznaczna i niebudząca wątpliwości. Przedziały cenowe nie spełniają tego wymogu, ponieważ nie wskazują konkretnej kwoty, którą konsument ma zapłacić.

Przepisy tej ustawy wymagają, aby cena uwzględniała wszystkie składniki, w tym podatki, tak aby klient jeszcze przed podjęciem decyzji znał ostateczny koszt usługi. Widełki mogą zostać uznane za działanie wprowadzające w błąd, co narusza art. 5 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym”.

 


Mecenas Rusińska przyznaje, że nieprawidłowy cennik to częsty powód kontroli, m.in. ze strony Inspekcji Handlowej, ponieważ cennik nie jest tylko elementem marketingu, to formalna informacja handlowa, która podlega weryfikacji. Ma on także znaczenie dowodowe, ponieważ potwierdza, czy klient został prawidłowo poinformowany o cenie przed wykonaniem usługi. Brak precyzyjnych cen może prowadzić do zarzutów naruszenia zbiorowych interesów konsumentów (art. 24 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów).

 

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pusty