Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 29.08.2025
Nawet jedna wyrzucona do śmieci buteleczka lakieru do paznokci, tubka po farbie albo puszka po lakierze do włosów może sprawić, że salon musi być wpisany do BDO. Za brak wpisu grożą wysokie kary. O nowych obowiązkach związanych z gospodarowaniem odpadami oraz o wsparciu dla salonów w tym zakresie w wywiadzie dla “Inforu” mówią Małgorzata Rdest, wiceprezes firmy EMKA i Michał Łenczyński, prezes Fundacji Beauty Razem.
Od 1 stycznia 2025 roku w życie weszły przepisy, które nakładają na salony beauty nowe obowiązki związane z gospodarowaniem odpadami. Zmiany prawne, wynikające z rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 5 listopada 2024 r. (Dz. U. 2024 poz. 1644), zniosły dotychczasowe zwolnienia z obowiązku rejestracji w BDO dla odpadów niebezpiecznych. Oznacza to, że każdy podmiot generujący choćby jeden odpad sklasyfikowany jako niebezpieczny, powinien zostać wpisany do rejestru BDO i prowadzić uproszczoną ewidencję odpadów w postaci kart przekazania.
Od 1 stycznia 2025 roku wszystkie podmioty z branży beauty – salony fryzjerskie, kosmetyczne, stylistki paznokci i rzęs czy barberzy – mają obowiązek rejestracji w BDO i prowadzenia ewidencji odpadów. Dotyczy to m.in. opakowań po aerozolach, lakierach hybrydowych czy retinolu, które są klasyfikowane jako odpady niebezpieczne. Z kolei igły, kaniule czy brzytwy, które miały kontakt z tkanką, to odpady medyczne i muszą być przechowywane w specjalnych pojemnikach. Takie odpady nie mogą trafić do śmieci komunalnych – wymagają umowy z uprawnioną firmą, która bezpiecznie je odbierze i unieszkodliwi
– podkreśla Małgorzata Rdest, wiceprezes firmy EMKA (specjalizującej się w odbiorze i utylizacji odpadów medycznych) – w rozmowie przygotowanej przez serwis Infor, którą przeprowadził Szymon Glonek – redaktor, producent i wydawca programów wideo z Dziennik Gazeta Prawna.
BDO to Baza Danych o Odpadach – system, do którego muszą wpisać się firmy wytwarzające odpady wymagające specjalnej utylizacji. Dotyczy to również branży beauty.
Początkowo obowiązek rejestracji w BDO w największym stopniu dotyczył branż medycznej i okołomedycznej. Następnie przechodził na inne sektory.
Kluczowa zmiana, która wprowadziła 1 stycznia 2025 r. nowe obowiązki dla branży beauty jest związana z tym, że wraz z początkiem roku weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska (Dz.U. 2024 poz. 1644), w którym z listy kodów odpadów zwolnionych z ewidencji usunięto 5 kodów odpadów niebezpiecznych, w tym 2 ściśle dotyczące branży beauty:
Zmiana przepisów nie została przyjęta z entuzjazmem. Do tej pory można było wytworzyć nawet 200 kg odpadu bez obowiązku ewidencjonowania – teraz limit wynosi zero. Oznacza to, że od 1 stycznia 2025 nawet jedna pusta butelka po lakierze hybrydowym czy puszka z resztką aerozolu wymaga ewidencji w BDO i przekazania odpadu wyspecjalizowanej firmie. To nie są już odpady komunalne, lecz niebezpieczne – wymagają umów z odbiorcami i odpowiednich kart przekazania. W praktyce dotyczy to każdego salonu beauty w Polsce
– podkreśla Michał Łenczyński, prezes Fundacji Beauty Razem, gość i ekspert w biznesowej rozmowie “Inforu”.
Odpady z salonów kosmetycznych i fryzjerskich, które podlegają ewidencji w BDO od 2025 r.:
Do odpadów sklasyfikowanych jako opakowania zawierające pozostałości substancji niebezpiecznych lub nimi zanieczyszczone (kod 15 01 10*) zaliczamy głównie opakowania po:

Informacje w zakresie obowiązku uzyskania wpisu w Rejestrze-BDO przez wytwórców
odpadów będących mikroprzedsiębiorcami, małymi lub średnimi przedsiębiorcami. Żródło: bdo.mos.gov.pl
Z ustawy o odpadach wynika więc, że salon wytwarzający odpady medyczne lub/i niebezpieczne powinien:
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Dla salonów beauty dodatkowe obciążenie finansowe nie jest wysokie – szacunkowo to około 100 zł miesięcznie za obsługę odbioru odpadów i prowadzenie ewidencji.
Teoretycznie każdy właściciel salonu mógłby sam prowadzić dokumentację BDO, podobnie jak część najmniejszych salonów samodzielnie prowadzi księgowość. Ale w praktyce, by uniknąć błędów i oszczędzić czas, warto powierzyć to profesjonalistom. Z doświadczenia wiemy też, że zainteresowanie zmianami pojawia się w trzech momentach: podczas zapowiedzi, w dniu wejścia w życie przepisów – jak teraz 1 stycznia 2025 r. – oraz niestety dopiero wtedy, gdy spadają pierwsze kary. I obawiam się, że ten ostatni scenariusz dotknie wielu salonów
– podkreśla Michał Łenczyński.
Według wstępnych badań fundacji nawet 40-50 tys. salonów kosmetycznych w Polsce nie jest jeszcze zarejestrowanych w BDO, mimo że obowiązek ten dotyczy około 95 proc. z nich.
Choć system BDO działa już od kilku lat, wciąż sprawia problemy przedsiębiorcom – dla wielu firm z branży beauty to temat zupełnie świeży. Tymczasem platforma nie jest intuicyjna, a brak wiedzy i doświadczenia otwiera pole do nadużyć.
BDO nie jest prostą w obsłudze platformą, dlatego korzystanie z pomocy profesjonalistów to często oszczędność czasu i nerwów. Niestety, obserwujemy też sytuacje, w których niewiedza i poczucie strachu właścicieli salonów są wykorzystywane. Ceny wsparcia w złożeniu sprawozdania potrafią wahać się od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych. To pokazuje, jak duża jest potrzeba rzetelnej edukacji i uświadamiania branży
– podkreśla Małgorzata Rdest.
Kontrole nad prawidłowym gospodarowaniem odpadami mogą prowadzić różne instytucje, m.in. sanepid, który sprawdza, czy odpady są właściwie przechowywane i czy salon posiada ważną umowę z firmą odbierającą.
Jak podkreśla Michał Łenczyński, jednym z największych problemów branży beauty jest brak jednolitego rozporządzenia sanitarnego, które jasno regulowałoby obowiązki salonów. W praktyce oznacza to, że poszczególne lokalne sanepidy wydają często sprzeczne interpretacje, co potęguje niepewność przedsiębiorców.
Prezes Beauty Razem przewiduje, że w 2026 roku, kiedy obowiązek sprawozdawczości obejmie setki tysięcy podmiotów (do 15 marca 2026 należy złożyć sprawozdanie w BDO za 2025 r.) świadomość w branży znacząco wzrośnie, a organy kontrolne przyjrzą się salonom jeszcze uważniej.
Od lat w branży beauty nie funkcjonuje jedno scentralizowane rozporządzenie sanitarne. W efekcie kilkaset lokalnych sanepidów wydaje sprzeczne decyzje i salony pozostają w zawieszeniu. Mam wrażenie, że fala kontroli związanych z BDO jeszcze nie nadeszła, ale prędzej czy później pojawią się pierwsze kary – i wtedy branża gwałtownie zacznie nadrabiać obowiązki. Naszą rolą jest wspierać właścicieli salonów w tym procesie i budować dobre wzorce – chcemy odciążyć ich przekazując gotowe instrukcje, budując partnerstwa takie jak to z firmą EMKA, aby przedsiębiorcy działać zgodnie z prawem
– mówi Michał Łenczyński.
Zarówno Małgorzata Rdest, jak i Michał Łenczyński zaznaczają, że wprowadzenie obowiązku BDO jest procesem naturalnym, wynikającym także ze zmieniającej się branży beauty, w której jeszcze do niedawna np. nie były wykonywane np. zabiegi iniekcyjne. Tak jak medycy uświadamiani są na studiach o konieczności właściwej utylizacji odpadów medycznych i ryzyku wynikającym z zakłucia, gdy igły są wyrzucane do zwykłych odpadów komunalnych, tak w branży beauty kwestie te wymaga jeszcze czasem edukacji. Podobnie jak kwestie związane z ekologią i właściwą utylizacją odpadów niebezpiecznych, a do takich należą np. areozole, co nie jest nową wiedzą, ale ich segregacja ciągle nie jest prowadzona prawidłowo.
TAGI
Przeczytaj także