Data publikacji: 31.07.2025
14 tys. zł odszkodowania zapłaci salon fryzjerski za zniszczone włosy klientki na skutek rozjaśniania. Taki wyrok wydał sąd w Wejherowie jako zadośćuczynienie przede wszystkim za cierpienia psychiczne wywołane drastycznym pogorszeniem stanu włosów – wcześniej gęstych i zadbanych oraz wliczając koszty leczenia i zabiegów regeneracyjnych. To zdarzenie pokazuje, jak ważne jest posiadanie ubezpieczenia zawodowego OC w usługach beauty.
Sprawę opisuje „Rzeczpospolita”. Rozjaśnianie włosów przeprowadziła znana klientce i sprawdzona fryzjerka, która przy tym zabiegu wybrała jednak inną, niewłaściwą metodę działania. W toku zbierania dowodów sąd ustalił, że użyte zostały także zbyt mocne preparaty na już rozjaśniane włosy. Te zostały “spalone”, stały się matowe, zaczęły kruszyć się i wypadać, a skóra głowy była wysuszona i podrażniona – to potwierdzili dermatolog i alergolog.
Kobietę przed sądem reprezentował mec. Tomasz Makowski, który podkreślił w wypowiedzi cytowanej przez „Rzeczpospolitą”, że dwa lata trwało ratowanie wcześniej długich i gęstych włosów, które – w opinii poszkodowanej osoby – stanowiły jej największy atut i bardzo o nie dbała. Dlatego też głównym argumentem w toczącej się sprawie było obniżenie poczucia własnej wartości.
Ubezpieczyciel salonu próbował przerzucać odpowiedzialność na klientkę, twierdząc, że stan jej włosów pogorszył się w związku z pobytem na wakacjach (słońce, słona i chlorowana woda) – sąd jednak oddalił to tłumaczenie uznając, że zniszczenie włosów przez nieudany zabieg rozjaśniania jest bezsprzeczne i zasądził odszkodowanie w wysokości 14 tys. zł.
Nie jest to pierwszy i jedyny przypadek, kiedy fryzjera obarczono odpowiedzialnością za źle wykonaną usługę, a kwoty przyznawanych odszkodowań są coraz wyższe (choć ciągle niewielkie w porównaniu do tego, jakie uzyskiwane są na Zachodzie i można się spodziewać, że będą one rosły także w Polsce).
Fryzjerka w salonie w Gdańsku wykonała zabieg trwałej ondulacji na osłabionych, rozjaśnianych włosach. Efektem były spalone włosy, które częściowo wypadły. Na skutek tego zdarzenia klientka leczyła się psychiatrycznie, straciła poczucie własnej wartości, jej wygląd wpływał także na jej życie zawodowe. Włosy odrastały dwa lata. Sąd uznał roszczenia i przyznał ponad 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz ponad 800 zł odszkodowania.
Farbowanie połączone z sauną zniszczyło włosy klientki, która korzystała z usług salonu w Lęborku. Sąd postanowił w tym przypadku zasięgnąć opinii biegłych z dziedziny fryzjerstwa, którzy ocenili, że fryzjerka wykazała się nieznajomością użytych produktów, a zastosowanie sauny było „niedopuszczalne” i poparzyło skórę głowy. Proces regeneracji włosów miał trwać do 4 lat i wyceniony został na ok. 24 tys. zł. Ostatecznie zapadł wyrok na kwotę ponad 10 tys. zł. plus koszty procesu.
Opisane sprawy pokazują, jak ważne jest posiadanie ubezpieczenia OC działalności gospodarczej i zawodowej, które chroni przed roszczeniami klientów. Takie zabezpieczenie jest ważne zarówno dla fryzjerów prowadzących własną działalność gospodarczą, jak i tych pracujących w salonach.
Nie ma dokładnych statystyk mówiących o tym, ile spraw wytaczanych jest przeciwko fryzjerom (czy osobom pracującym w usługach beauty ogólnie). Firmy specjalizujące się w ubezpieczeniach beauty zgłaszają wzrost zainteresowania polisami OC oraz wzrost liczby przypadków zgłaszania szkody.
Można się spodziewać, że będzie ich przybywać. Główne przesłanki to coraz większa świadomość konsumentów i łatwiejszy dostęp do informacji, co sprawia, że coraz częściej reklamują usługi i oczekują rekompensaty. Są odważniejsi w dochodzeniu roszczeń i wiedzą, że poparzenia, reakcje alergiczne, uszkodzenie włosów są działaniem niepożądanym.
Klienci stają się coraz bardziej wymagający, bo mają kontakt z trendami z TikToka, Instagrama, zdjęciami „po metamorfozie”. Jednocześnie są bardziej świadomi swoich praw – chętniej składają reklamacje, żądają zwrotu pieniędzy, grożą pozwem.
Również rosnąca popularność zawodu fryzjera – połączona ze spadkiem jakości i długości kształcenia (w niektórych przypadkach) – może realnie wpływać na wzrost liczby błędów, reklamacji klientów oraz roszczeń odszkodowawczych.

Fryzjerstwo staje się coraz bardziej popularne wśród młodych ludzi, także dzięki mediom społecznościowym i odbieraniu tego zawodu jako formy ekspresji artystycznej. Zawód ten też uważany jest za przynoszący wysokie dochody – ceny zabiegów są coraz wyższe, a pomimo iż salonów fryzjerskich przybywa, to terminów w kalendarzach fryzjerów brakuje. W większych miastach wizyty trzeba rezerwować z minimum miesięcznym wyprzedzeniem. Również na rynku pracy fryzjerzy są stale poszukiwani.
Wzrasta więc liczba szkół i kursów oferujących „przyspieszoną” drogę do zawodu, często bez praktyki salonowej. Coraz częściej pojawiają się krótkie szkolenia weekendowe i kursy online, które nie dają pełnego przygotowania do pracy z klientem.
Tymczasem fryzjerstwo to nie tylko zawód „artystyczny”, ale przede wszystkim manualny, techniczny i wymagający wiedzy z zakresu chemii – błędy w ocenie stanu włosów, skóry, doborze produktów czy technik przynoszą widoczne i często wpływające nie tylko na samopoczucie, ale i na zdrowie klientów, skutki.
Osoby, które nie mają rzetelnej wiedzy, praktyki po skróconych kursach mogą nie rozumieć jak działają substancje chemiczne (farby, rozjaśniacze, keratyna), jak reagują różne rodzaje włosów, nie wiedzą jak prowadzić wywiad z klientem (np. na temat alergii, zabiegów z przeszłości), jak łączyć ze sobą zabiegi (np. wspomniane farbowanie i sauna) lub jak dobrać je do kondycji włosów (włosy mają swoją strukturę, nie każdy modny zabieg nadaje się do każdego rodzaju włosów). Nie doceniają też wagi zabezpieczenia się przed skutkami roszczeń klientów (brak wywiadu, zgody na zabieg lub dokumentacji zdjęciowej „przed”).
Warto pamiętać, że firmy ubezpieczeniowe i brokerzy oferujący polisy coraz częściej zwracają uwagę na doświadczenie i kwalifikacje ubezpieczanego. W przypadku szkody ubezpieczyciel może żądać potwierdzenia kwalifikacji (certyfikatów, dokumentów szkoleniowych), a ich brak może utrudnić wypłatę odszkodowania.
Nawet najlepszy fryzjer może popełnić błąd – źle wykonać fryzurę, niecelowo uszkodzić włosy. Mogą też wystąpić problemy, na które nie ma bezpośrednio wpływu – np. pomimo przeprowadzonego wywiadu u klientki może wystąpić uczulenie na kosmetyki, lub nie stosuje się ona do zaleceń pielęgnacji włosów po inwazyjnym zabiegu i o ich zniszczenie oskarża fryzjera. W takich sytuacjach polisa OC jest deską ratunkową. Jeśli fryzjer jest ubezpieczony to OC zawodowe w większości przypadków pokryje szkody (zdrowotne i estetyczne).
Może ono również obejmować wypadki, do których doszło w salonie (np. klient przewróci się na mokrej podłodze i dozna urazu).
Posiadanie ubezpieczenia świadczy o profesjonalizmie i odpowiedzialności fryzjera oraz w jakimś sensie zdejmuje z jego głowy ciężar rozwiązywania sporów z klientami. Nie mówiąc o nerwach z tym związanych. Jest jak ubezpieczenie, bez którego nie wsiądziemy do samochodu, bo kogo byłoby stać, aby z własnej kieszeni pokryć skutki wypadku, szkody i samodzielnie stawić czoła wszystkim biurokratycznym i prawnym zawiłościom?

Fryzjerstwo to nie tylko zawód „artystyczny”, ale przede wszystkim manualny, techniczny i chemiczny.
OC działalności gospodarczej i zawodowej – chroni przed roszczeniami klientów za szkody osobowe i rzeczowe.
Ubezpieczenie mienia (opcjonalnie) – chroni sprzęt i lokal przed np. pożarem, kradzieżą.
NNW (Następstw Nieszczęśliwych Wypadków) – dla samego właściciela salonu lub/i pracowników.
To, kto odpowiada za szkodę, gdy klient zgłasza reklamację źle wykonanej usługi (np. spalone włosy), zależy od formy zatrudnienia fryzjera i organizacji pracy w salonie.
Odpowiedzialność ponosi salon/pracodawca, czyli właściciel firmy. Klient dochodzi roszczeń od salonu jako przedsiębiorstwa, nie bezpośrednio od pracownika.
Salon może mieć wykupione ubezpieczenie OC działalności, które pokryje takie szkody. Natomiast fryzjer może odpowiadać wobec pracodawcy tylko w wyjątkowych przypadkach (np. rażące niedbalstwo), i to do wysokości 3-krotności swojego wynagrodzenia (zgodnie z Kodeksem pracy).
Przykład:
Fryzjerka na umowie o pracę w salonie XYZ wykonuje zabieg rozjaśniania. Klientka reklamuje usługę, twierdząc, że ma spalone włosy. Klientka składa reklamację do salonu XYZ. Salon, jeśli ma ubezpieczenie OC, może z niego skorzystać. Fryzjerka nie ponosi osobistej odpowiedzialności finansowej, chyba że rażąco złamała procedury (np. zostawiła rozjaśniacz na godzinę i wyszła na przerwę).
Fryzjer odpowiada samodzielnie za wykonaną usługę wobec klienta. W tym przypadku klient może kierować roszczenia bezpośrednio do fryzjera jako usługodawcy. Taki fryzjer powinien mieć własne OC zawodowe – ono pokryje ewentualne odszkodowanie. Salon może w umowie z takim fryzjerem zastrzec obowiązek posiadania polisy OC.
To sytuacja prawnie niejasna, ale odpowiedzialność może spaść na właściciela salonu – zwłaszcza jeśli klient nie był poinformowany, że usługę wykonuje osoba zewnętrzna.
Przy wyborze polisy OC dla fryzjera (czy to prowadzącego własną działalność, czy współpracującego z salonem), warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych punktów, które mogą zaważyć na skuteczności ochrony:
Upewnij się, że polisa obejmuje:
Jeśli pracujesz tylko w Polsce, wystarczy ubezpieczenie krajowe. Jeśli prowadzisz działalność mobilną lub wyjeżdżasz za granicę (np. stylizacja na pokazach mody), warto wybrać polisę z szerszym zasięgiem.
To maksymalna kwota, jaką ubezpieczyciel wypłaci za jedno zdarzenie lub wszystkie w trakcie trwania polisy (np. w roku). Nie powinna być zbyt niska – np. min. 100-200 tys. zł, ale w praktyce często zaleca się 500 tys. zł i więcej, zwłaszcza w większych miastach i w prestiżowych salonach.
Wysoka suma gwarancyjna chroni osobę ubezpieczoną lepiej w razie dużych roszczeń (np. trwałe uszkodzenie skóry).
Zwróć uwagę na to, czego ubezpieczyciel NIE pokrywa:
To kwota, którą właściciel polisy musi pokryć przy każdej szkodzie, np. 500 zł. Dobrze, by była jak najniższa albo zerowa.
Sprawdź:
Są sytuacje, w których mając polisę nie jesteśmy nią chronieni. Firmy ubezpieczeniowe zawsze je zastrzegają i wpisują do umowy. W przypadku ubezpieczenia usług beauty takimi wyjątkami będą szkody wynikające z rażącego niedbalstwa i nieprzestrzegania standardów zawodowych.
Dla firm ubezpieczeniowych rażące nieprzestrzeganie standardów zawodowych to poważne naruszenia obowiązków, które wykraczają poza zwykłe błędy – są to działania (lub zaniedbania), których profesjonalista nie powinien się dopuścić, nawet przez nieuwagę.
Rażące niedbalstwo to sytuacja, gdy osoba działa w sposób skrajnie nieostrożny, ignorując oczywiste ryzyko, mimo że powinna i mogła mu zapobiec, mając odpowiednią wiedzę i doświadczenie.
W przypadku zawodu fryzjera za rażące zaniedbania mogą zostać uznane:
Firma ubezpieczeniowa może w takich sytuacjach odmówić wypłaty odszkodowania z OC zawodowego. Ubezpieczyciel może też wypłacić odszkodowanie klientowi, ale będzie żądał jego zwrotu od fryzjera lub salonu. Klient może też pozwać bezpośrednio usługodawcę, nie ubezpieczyciela.
Praca w usługach beauty jest bardzo wymagająca i obciążona stresem oraz dużą odpowiedzialnością – to praca ze skórą, z ciałem, włosami. Każde działanie może wpłynąć na zdrowie fizyczne lub psychiczne klienta. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak nie jest, to orzeczenia sądów wskazują na coś zupełnie innego. Stwierdzenie „to tylko włosy, odrosną” w zawodzie fryzjera nie powinno istnieć. Dziś żaden klient nie będzie chciał go usłyszeć, uzna za ignorancję, arogancję i brak profesjonalizmu.
Wiadomo jednak, że klienci są bardzo różni. Trzeba mieć na uwadze, że do salonów trafiają także osoby o zaburzonych osobowościach, oraz takie, dla których hobby stało się wyłudzanie darmowych zabiegów i odszkodowań.
Tym bardziej zawodowe OC jest konieczne, a także przestrzeganie higieny i bezpieczeństwa pracy oraz prowadzenie dokumentacji zabiegowej.
W zawodzie fryzjera niezbędne są działania i procedury, które minimalizują ryzyko wystąpienia szkody, a także eliminują podciągnięcie jej pod zaniedbanie lub nieprzestrzeganie standardów zawodowych. Są to:
TAGI
Przeczytaj także