Martyna Kreczmańska, kosmetolog: Skoro zatwierdzono nasz program kształcenia, dlaczego dziś mówi się, że nie mamy kompetencji? [WYWIAD]

Data publikacji: 18.04.2026

– Ktoś zatwierdził nasz program edukacji, skończyłyśmy studia, zdałyśmy egzaminy, odbyłyśmy praktyki i szkolenia – mówi Martyna Kreczmańska, kosmetolog i prekursorka kosmetologii ginekologicznej w Polsce. W rozmowie z Katarzyną Bochner odnosi się do sytuacji po komunikacie Ministerstwa Zdrowia, sporu o kompetencje kosmetologów oraz granicy między zabiegami kosmetologicznymi a medycznymi. – Jestem absolutnie za współpracą między kosmetologami i lekarzami – dodaje.

Zarabiaj nawet 10.000 zł rocznie więcej z Kartą Członkowską Beauty Razem

Karta Członkowska
Beauty Razem

to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.

Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Anna Kowalska

NR: 123456
Ważna do: 08.11.2026
Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Proszę powiedzieć kilka zdań o sobie.

Jestem prekursorką kosmetologii ginekologicznej w Polsce. Zajmuję się też kosmetologią i laseroterapią.

Jak z Pani perspektywy wygląda sytuacja rynkowa po komunikacie wydanym przez Ministerstwo Zdrowia? Co się na rynku zmieniło? 

Wszystkie moje klientki w dalszym ciągu korzystają z moich usług, bez zmian. Chciałabym podkreślić, że uważam, iż kosmetolodzy, którzy ukończyli studia wyższe, spędzili niezliczoną liczbę godzin na szkoleniach i posiadają dużą wiedzę, mają swoje kompetencje. My nie wchodzimy w kompetencje lekarzy i też nie chciałybyśmy, żeby lekarze zabierali nam pracę. Ktoś zatwierdził nasz program edukacji, my go skończyłyśmy, zdałyśmy egzaminy, odbyłyśmy wszystkie praktyki i szkolenia. Wykonujemy tę pracę z powołania i naprawdę dobrze.

Jednak zarzuty są takie, że kosmetologia nie przygotowuje do wykonywania szeregu zabiegów, jak chociażby zabiegów iniekcyjnych. Co Pani by na to odpowiedziała?

To jest pytanie do osoby, która zatwierdziła program kosmetologii. Mamy zatwierdzony program, mamy praktyki, mamy zajęcia z tego zakresu, mamy ogromną liczbę zajęć medycznych. Mamy dermatologię, onkologię dermatologiczną, endokrynologię, fizjoterapię. Ogrom zajęć, które są też praktyczne. Więc dlaczego w momencie, kiedy ktoś zatwierdza ten program i jesteśmy pod tym kątem wykształceni, nagle okazuje się, że nie jesteśmy do tego przygotowani, kiedy robimy to od lat?

Jak w takim razie wytłumaczyć to, co się wydarzyło? Dlaczego to wykształcenie nie jest respektowane? To znaczy: wykształcenie idzie jedną ścieżką, a później możliwość wykonywania zawodu drugą.

Ja powiem wprost i bez ogródek: jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To jest prosta zasada. Nie możemy więc pozwolić na to, żeby osoby, które są stworzone do leczenia i w tym kierunku się kształciły, zabrały nam wszystko to, do czego my byłyśmy powołane – do upiększania.

Myślę, że ważne jest, żeby powiedzieć, że Pani współpracuje z lekarzami, prawda?

Tak, oczywiście. Specjalizuję się w kosmetologii ginekologicznej, którą sama tworzyłam. Współpracuję z ginekologiem i nie ma żadnego sporu między nami. To jest cudowna, wspaniała współpraca, bo jeśli mam jakikolwiek cień wątpliwości, czy wykonać jakiś zabieg, odsyłam do lekarza. Tak samo lekarz po przebadaniu danej osoby odsyła ją do mnie. To były oczywiście setki godzin konsultacji, setki godzin przygotowania do tej współpracy. I to jest cudowna współpraca. Uważam, że to najlepszy lekarz, na jakiego mogłam trafić, bardzo go szanuję.

Beauty Radio

Słuchaj radia bez opłat

Legalna muzyka do salonu, bez ZAIKS i reklam.

Włącz teraz

Jaką ścieżką powinniśmy w takim razie iść, żeby po pierwsze uspokoić sytuację, która powstała, a po drugie w jakimś sensie ją uregulować? Bo jesteśmy w takim momencie, że część osób wykonuje zabiegi, chociaż nie ma żadnego wykształcenia. Część osób jest do tych zabiegów znakomicie przygotowana, a równocześnie mówi im się, że nie mogą ich wykonywać. Nie ma egzekucji prawa i nie ma odpowiednich regulacji. Jesteśmy w ogromnym chaosie.

Jestem absolutnie za współpracą, za spokojną współpracą między kosmetologami i lekarzami, za spokojnymi rozmowami. Tak, jak powiedziałam, ja współpracuję z lekarzem i jestem bardzo zadowolona. Kiedy mam wątpliwości, wtedy wchodzi on. Kiedy on wie, że coś jest już moją branżą, moją działką, wtedy ja wykonuję zabieg.

Jestem córką farmaceuty. Od dziecka byłam uczona: przede wszystkim bezpieczeństwo. Nasi klienci przychodzą do nas z zaufaniem, z wielkim zaufaniem i z poczuciem bezpieczeństwa. I z takim poczuciem mają zostać. Jeśli w czymś nie jestem dobra, w czymś się nie specjalizuję, czegoś nie wiem, brakuje mi jakiejś wiedzy, to tego po prostu nie robię.

Jeśli wiem, że mam lekarza, z którym współpracuję i do którego mogę odesłać moje klientki, to odsyłam. Jeśli on wie, że nie ma czasu na mezoterapię albo jakieś mniejsze, drobniejsze zabiegi, które nie są leczeniem, wysyła je do mnie. I to jest fantastyczne. Jestem absolutnie za współpracą.

Przeczytaj także

Jakie zabiegi, Pani zdaniem, powinny zostać przy kosmetologach, a których nie powinni wykonywać? Które należą do kompetencji lekarzy?

Oczywiście te, które są medyczne, które są z użyciem leków – to jest branża lekarska. Ale bardzo odnosiłabym się tutaj również do etyki zawodowej. Jeśli wiem – robię. Jeśli nie wiem – nie robię. Mam pełną świadomość bezpieczeństwa klienta i etyki zawodowej. W ten sposób bym to rozgraniczyła.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

 

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!