Przełomowe zmiany dla branży kosmetycznej. Parlament Europejski przyjął pakiet Omnibus VI

Parlament Europejski przyjął ostateczne stanowisko w sprawie pakietu Omnibus VI, który ma zmienić zasady regulowania składników kosmetycznych w Unii Europejskiej. Zamiast automatycznych zakazów większe znaczenie ma mieć naukowa ocena rzeczywistego ryzyka, a firmy zyskają więcej czasu na dostosowanie receptur do nowych wymogów. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego mówi o historycznym sukcesie branży i podkreśla rolę polskiego europosła Piotra Müllera w pracach nad przepisami.

Głosowanie w Strasburgu, które odbyło się 22 października br. zamknęło kluczowy etap prac Parlamentu Europejskiego nad regulacją, która ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości sektora kosmetycznego w całej Unii Europejskiej. 

Zarabiaj nawet 10.000 zł rocznie więcej z Kartą Członkowską Beauty Razem

Karta Członkowska
Beauty Razem

to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.

Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Anna Kowalska

NR: 123456
Ważna do: 27.11.2026
Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Przyjęte rozwiązania zapewniają większą przewidywalność regulacyjną, uwzględniają rzeczywistą dostępność alternatywnych substancji dla zakazywanych składników oraz wprowadzają bardziej racjonalne okresy przejściowe. Dzięki temu przedsiębiorcy zyskują lepsze warunki do planowania produkcji, inwestycji i innowacji, przy zachowaniu najwyższych na świecie, europejskich standardów bezpieczeństwa – informuje Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego w komunikacie prasowym.

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego reprezentujący producentów i dystrybutorów kosmetyków zabiegał w Parlamencie Europejskim o rozwiązania, które skończą z nieprzewidywalnymi zmianami na listach składników używanych w recepturach kosmetyków – była to zmora ostatnich lat. Przemysł stale tracił kolejne substancje pomimo często znikomego ryzyka i badań, które nie odnosiły się do dawek czy sposobu aplikacji, a często też nie obejmowały kosmetyków. 

– Upraszczamy przepisy, ale w żaden sposób nie obniżamy bezpieczeństwa. Od teraz o losie składnika ma decydować nauka i rzeczywiste ryzyko, a nie sama etykieta zagrożenia. Dobry i bezpieczny krem nie zniknie z półki tylko dlatego, że procedura nie nadąża, a firmy dostaną realny czas na zmianę receptur. Polska ma ponad 1300 producentów kosmetyków, w większości mikrofirm, i jest piątym eksporterem w Unii. To dla nich przygotowaliśmy ten pakiet – skomentował Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego, sprawozdawca komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów (IMCO) ds. Omnibusa VI.

– Dziękuję firmom kosmetycznym i Polskiemu Związkowi Przemysłu Kosmetycznego za zaangażowanie w cały proces, od konsultacji po ostatnie spotkania – dodał.

Konferencja Omnibus VI Chemiczny. Bartosz Ziaja, wiceprezes Ziaja Ltd.; Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor public affairs L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie; Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego; Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego; Joanna Zboch, dyrektor generalna Estée Lauder Companies na Europę Środkową

Rzeczywiste ryzyko

Przez lata system regulacji składników działał w dużej mierze automatycznie. Jeśli substancja otrzymała określoną klasyfikację zagrożenia, w produktach kosmetycznych była co do zasady zakazywana – niezależnie od tego w jakim stężeniu była stosowana, w jakim produkcie i w jakim narażeniu. Efektem było to, że etykieta zagrożenia wygrywała z oceną naukową. Po wprowadzonych uproszczeniach kontrola bezpieczeństwa pozostaje ta sama, natomiast uwzględniane będzie rzeczywiste ryzyko, a nie wyłącznie sama klasyfikacja substancji. 

Jednym z najważniejszych osiągnięć zakończonych negocjacji jest uwzględnienie branżowego postulatu oceny odpowiednich alternatyw dla substancji objętych ograniczeniami. Przede wszystkim chodzi o usunięcie nieistotnego dla zastosowań kosmetycznych kryterium obecności w żywności i dodanie obecnie niedokonywanej, a bardzo istotnej oceny socjoekonomicznej. To rozwiązanie, o które sektor w Polsce i Europie konsekwentnie zabiegał, tłumacząc, że zastąpienie składnika kosmetycznego, który jest zakazywany wymaga uwzględnienia nie tylko jego funkcji, lecz także bezpieczeństwa, dostępności i możliwości technologicznych. 

Beauty Radio

Słuchaj radia bez opłat

Legalna muzyka do salonu, bez ZAIKS i reklam.

Włącz teraz

Realne okresy przejściowe

Istotne znaczenie mają również wprowadzone okresy przejściowe, które są dostosowane do przyczyn decyzji regulacyjnych. Jeśli substancja zostanie uznana za niebezpieczną, a ryzyko związane z jej dalszym stosowaniem jest wysokie, terminy wycofania produktów z rynku są niemalże natychmiastowe. Natomiast jeśli substancja została uznana za bezpieczną przez Komitet Naukowy oceniający ich zastosowanie w kosmetykach, ale na rynku dostępne są odpowiednie alternatywy, przedsiębiorcy otrzymają więcej czasu na jej zastąpienie. W takich przypadkach przewidziano 24 miesiące na wprowadzanie produktów do obrotu oraz 36 miesięcy na ich dalsze udostępnianie na rynku. Dzięki temu firmy będą miały możliwość odpowiedniego przygotowania się do zmian.

Przeczytaj także

Takie podejście pozwala ograniczyć ryzyko niepotrzebnego wycofywania bezpiecznych produktów, obciążania środowiska ich utylizacją, zakłóceń w łańcuchach dostaw i strat gospodarczych, nie rezygnując z nadrzędnego celu, jakim jest ochrona zdrowia konsumentów. 

Jak ważne są te zapisy nie tylko dla producentów kosmetyków, ale także dla całego łańcucha dystrybucji pokazał proces wycofywania z rynku kosmetyków z TPO – boleśnie w sensie organizacyjnym i finansowym odczuli to przedsiębiorcy w sektorze beauty. 

– Wielką radością i powodem do dumy jest dla nas fakt, że wygraliśmy razem z tym dossier coś więcej niż korzystniejsze dla branży przepisy. Wygraliśmy oficjalne potwierdzenie, że bezpieczeństwo musi opierać się na nauce. Wygraliśmy też obietnicę, że konkurencyjność europejskich firm będzie priorytetem – mówi Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. Regulatorzy z Brukseli przypomnieli sobie, że za każdym przepisem dla branży kosmetycznej stoją konkretne receptury, inwestycje, miejsca pracy i lata badań. Parlament Europejski, którego liderem w tej sprawie był polski europoseł Piotr Müller, pokazał, że nadal to rozumie. To dla nas wielka sprawa – podkreśla.

Przyjęcie Omnibusa Chemicznego to sukces współpracy branży kosmetycznej z przedstawicielami Polski w Parlamencie Europejskim, a europoseł Piotr Müller, sprawozdawca projektu w komisji IMCO, który aktywnie uczestniczył w kształtowaniu rozwiązań uwzględniających potrzeby europejskiego przemysłu, odegrał w tym procesie szczególną rolę – informuje Związek.

Beauty Guide - katalog firm Beauty

Pokaż się branży Beauty

Dołącz do katalogu topowych marek i pokaż swoją ofertę tysiącom salonów beauty!

Poznaj szczegóły

Konkurencyjność sektora

Decyzja Parlamentu Europejskiego ma kluczowe znaczenie dla przyszłości europejskiego, w tym polskiego rynku kosmetycznego, który z powodu nadregulacji traci konkurencyjność w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Azji. 

– Pomyślmy, czy naprawdę konkurujemy na równych warunkach. Azja i Stany Zjednoczone regulacyjnie odbiegają od Europy i nie idą już za standardem, który ona próbuje wyznaczać – mówi. – Jesteśmy w 80 proc. zależni od tego, co zostanie wyprodukowane przez system unijnej legislacji i doświadczenia, które na przestrzeni ostatnich lat zbieramy, pokazują, że nie jest dobrze – mówiła dla agencji Newseria szefowa związku Justyna Żerańska.

– To, z czym boryka się w tej chwili europejska, a szczególnie polska branża kosmetyczna, to nadregulacja i zbyt duże tempo zmian, które są chaotyczne. Regulacje często nakładają się na siebie, a czasem są ze sobą sprzeczne, co utrudnia inwestycje. Powodują, że nawet taki duży gracz jak L’Oréal ma zadyszkę i kłopoty związane z tym, że regulacja goni regulację. Wszystkie one jednocześnie dotyczą całego łańcucha produkcji kosmetyku – od surowca, przez formułę i opakowanie, aż po odpady (…). Polska i europejska branża kosmetyczna mogą stracić pozycję lidera – a właściwie już ją straciły w minionym roku do Stanów Zjednoczonych, bo nadmiar regulacji powoduje, że te obowiązki są zbyt ciężkie – tak perspektywę producenta opisywała Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor public affairs L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.

Przeczytaj także

Polska należy do czołowych europejskich eksporterów kosmetyków, zajmując piąte miejsce w Unii Europejskiej i jedenaste na świecie. W 2025 r. wartość polskiego eksportu kosmetyków osiągnęła 5,9 mld euro, rosnąc o 9,4 proc. rok do roku. Jednocześnie wartość krajowego rynku kosmetycznego wyniosła 5,5 mld euro, a według prognoz Statista w 2026 r. wzrośnie do 5,6 mld euro i osiągnie 6,4 mld euro w 2031 r.

Wartość europejskiego rynku kosmetycznego ma w 2026 r. osiągnąć 145,2 mld euro, wobec 140,8 mld euro w 2025 r. Do 2031 r. rynek ma wzrosnąć do 167,4 mld euro, przy średnim rocznym tempie wzrostu wynoszącym 2,9 proc. Europa pozostaje jednym z największych rynków kosmetycznych na świecie, choć pod względem wartości sprzedaży wyraźnie ustępuje Azji. Według danych Statista w 2025 r. rynek azjatycki był wart 247 mld euro, europejski 140,8 mld euro, a północnoamerykański 114 mld euro. Stany Zjednoczone pozostają jednak największym pojedynczym rynkiem kosmetycznym na świecie, ze sprzedażą o wartości 97 mld euro w 2025 r. (źródło: PKO Bank Polski, Departament Analiz Ekonomicznych, czerwiec 2026, raport: Rynki międzynarodowe: kosmetyki. Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031)

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!