Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 07.09.2026
Ministerstwo Zdrowia wycofało się z planów zaostrzenia regulacji dotyczących suplementów diety – informuje „Rzeczpospolita”. Stało się to po konsultacjach społecznych i zastrzeżeniach zgłaszanych przez przedstawicieli branży.
Rynek suplementów przenika się z rynkiem beauty. Preparaty z kolagenem, biotyną, cynkiem czy składnikami kierowanymi do osób dbających o kondycję skóry, włosów i paznokci stały się stałym elementem oferty wielu marek kosmetycznych i firm związanych z szeroko rozumianą branżą urody.
Rynek w Polsce przekroczył już wartość 8 mld zł, a prognozy wskazują, że w kolejnych latach może rosnąć w tempie co najmniej 5 proc. rocznie. Produkty te kupuje około trzech czwartych Polaków.
Wzrost zainteresowania suplementami diety jest związany z coraz większą świadomością na temat zdrowia i utrudnionym dostępem do świadczeń medycznych. Pacjenci często diagnozują i leczą się na własną rękę.
Z tym wiąże się też największy zarzut wobec suplementów diety – jest to rynek pozostający w dużej mierze poza kontrolą. Relatywnie łatwo na niego wprowadzić produkt – samo zgłoszenie produktu do GIS pozwala rozpocząć jego sprzedaż, a weryfikacja zgłoszeń często trwa bardzo długo. Inne zarzuty to sposób reklamowania suplementów oraz mylenie ich przez konsumentów z lekami. Reklamy suplementów sugerują właściwości lecznicze, przedstawiające suplement jako odpowiedź na różne dolegliwości czy wykorzystujące niewiedzę konsumentów. Tymczasem suplement jest żywnością, a nie lekiem, nie przechodzi takich badań klinicznych jak produkt leczniczy i nie może być przedstawiany jako środek leczący choroby.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Ministerstwo Zdrowia chciało przede wszystkim wzmocnić nadzór GIS nad szybko rosnącym rynkiem suplementów diety i zmienić sposób, w jaki nowe suplementy są zgłaszane i weryfikowane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Powiadomienia miały być obsługiwane elektronicznie przez platformę e-Sanepid, a rejestr zgłoszonych produktów – prowadzony w Systemie Ewidencji Państwowej Inspekcji Sanitarnej (SEPIS).
Najwięcej kontrowersji wywołała jednak propozycja, aby do postępowań wyjaśniających prowadzonych przez GIS po zgłoszeniu suplementu nie stosować Kodeksu postępowania administracyjnego. Resort argumentował, że takie postępowanie nie jest klasycznym postępowaniem administracyjnym, a przepisy dotyczące zgłaszania suplementów tworzą odrębną, kompletną procedurę. Przedstawiciele branży argumentowali natomiast, że mogłoby to ograniczyć prawa przedsiębiorców w kontaktach z urzędem, m.in. możliwość korzystania ze standardowych zasad i zabezpieczeń przewidzianych w KPA podczas wyjaśniania sprawy.

Resort wycofał się również z zaostrzenia sankcji finansowych. W pierwotnych założeniach przewidywano znaczne podniesienie maksymalnej kary za naruszenie regulacji związanych z suplementami diety. Górna granica miała wzrosnąć z 30-krotności do 100-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Przy obecnym poziomie wynagrodzeń oznaczałoby to karę mogącą sięgać niemal 900 tys. zł.
Z odstąpienia od zmian zadowoleni są przedstawiciele branży. Joanna Uchańska, wiceprezeska Krajowej Rady Suplementów i Odżywek, oceniła decyzję Ministerstwa Zdrowia jako zwycięstwo zasad państwa prawa i „zdrowego rozsądku”.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęSkala rynku pokazuje, dlaczego każda zmiana regulacji dotyczących suplementów wywołuje tak duże emocje. Według danych PMR Market Experts po suplementy sięga około 75 proc. Polaków. Oznacza to ponad 23 mln konsumentów. Przy wyborze produktu połowa konsumentów bierze pod uwagę cenę, a 43 proc. – rekomendację specjalisty.
Wartość krajowego rynku przekroczyła już 8 mld zł. Prognozy zakładają ponadto, że w kolejnych latach będzie zwiększać się o przynajmniej 5 proc. rocznie.
Suplementy stały się więc produktem masowym, obecnym nie tylko w aptekach, lecz także w drogeriach, supermarketach i sprzedaży internetowej. Formalnie są one środkami spożywczymi, a nie lekami. Ich zadaniem jest uzupełnianie normalnej diety, a nie leczenie lub zapobieganie chorobom.
Z perspektywy branży beauty szczególnie interesujący jest rozwój kategorii suplementów na włosy, skórę i paznokcie. PMR wyodrębnia ją już jako jeden z segmentów rynku, analizując jednocześnie drogerie i sklepy kosmetyczne jako jeden z kanałów dystrybucji suplementów.
Rezygnacja z części bardziej restrykcyjnych rozwiązań dotyczących nadzoru nad rynkiem suplementów diety oznacza, że przedsiębiorcy unikną przynajmniej niektórych zmian, które uznawali za nadmierne. Nie kończy to jednak dyskusji o zasadach funkcjonowania szybko rozwijającego się sektora. Przy milionach konsumentów i miliardach złotych wydawanych każdego roku istotne pozostają m.in. kwestie bezpieczeństwa produktów, sposobu ich reklamowania oraz świadomości klientów dotyczącej różnic między suplementami a lekami.
Źródła: Polska Agencja Prasowa, „Rzeczpospolita”, PMR Market Experts
TAGI
Przeczytaj także