Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 05.09.2025
Toksykolog dr hab. Kamil Jurowski, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego i Instytutu Ekspertyz Medycznych w Łodzi, w komentarzu dla PAP, przyznał, że zakaz stosowania TPO wprowadzono prewencyjnie, również z myślą o zdrowiu stylistek. Odniósł się również do badań, na podstawie których TPO – składnik m.in. lakierów hybrydowych – został uznany za substancję toksyczną.
Serwis naukawpolsce.pl przytacza wypowiedź toksykologa, dr hab. Kamila Jurkowskiego, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego i Instytutu Ekspertyz Medycznych w Łodzi, na temat zakazu stosowania tlenku difenylo-(2,4,6-trimetylobenzoilo)fosfiny (TPO) w kosmetykach. Składnik ten został sklasyfikowany jako substancja CMR mogąca wpływać toksycznie na rozrodczość.
Od 1 września nie można wprowadzać na rynek nowych produktów zawierających TPO, sprzedawać, rozdawać ani używać w ramach działalności komercyjnej.
W rozmowie z PAP toksykolog skomentował, że zwłaszcza w środowisku przemysłowym pojawiły się wątpliwości co do podstaw decyzji o wycofaniu TPO.
Część podmiotów podkreśla, że ocena ryzyka została oparta głównie na danych toksykologicznych, uzyskanych drogą pozaskórną (dootrzewnową lub doustną), a nie – dermalną, czyli taką, z jaką faktycznie mamy do czynienia w przypadku lakierów czy żeli światłoutwardzalnych
– powiedział dr Jurkowski.
Porównał, że to tak, jakby oceniać ryzyko wdychania perfum na podstawie wyników z ich wstrzykiwania do krwiobiegu – ta sama substancja, ale zupełnie inna sytuacja biologiczna. Uważa jednak, że TPO zostało zakazane prewencyjnie – choć dowody naukowe nie są jednoznaczne, decyzja została podjęta, by zapobiegać potencjalnym szkodliwym skutkom.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Pytany, czy decyzją o wycofaniu TPO powinny się zaniepokoić osoby, które miały do czynienia z tą substancją, toksykolog powiedział:
Dla osób stosujących lakiery z TPO sporadycznie, ryzyko jest bardzo niskie. Dla kosmetyczek, które przez lata miały bezpośredni kontakt z dużą ilością produktów, ryzyko może być większe, zwłaszcza jeśli nie stosowano rękawiczek, masek czy odpowiedniej wentylacji.
Wyjaśnił, że ryzyko zawodowe może być o tyle zwiększone, że ekspozycja w salonach jest częsta i wieloskładnikowa, a w pyle z salonów znaleziono relatywnie wysokie stężenia wycofywanych fotoinicjatorów.
To nie jest wezwanie do paniki, tylko do rozsądku i zwiększenia świadomości. Świadomość to pierwszy krok do ochrony zdrowia
– ocenił prof. Jurowski.
Zarazem zaznaczył, że dla jednych zakaz może być przykładem słusznej, prewencyjnej decyzji regulacyjnej, która chroni zdrowie publiczne przed potencjalnym ryzykiem. Dla innych – dowodem na zbyt ostrożne i bardzo konserwatywne podejście, które może nie uwzględniać w pełni rzeczywistych warunków narażenia i wpływa negatywnie na innowacyjność produktów kosmetycznych. Bez względu na interpretację, przypadek TPO pokazuje, jak bardzo toksykologiczna ocena ryzyka zdrowotnego bywa momentami konserwatywna – odniósł się do problemu prof. Kamil Jurowski.
Stwierdził, że decyzje powinny być podjęte na innych podstawach – po uwzględnieniu tzw. toksykologicznej oceny ryzyka zdrowotnego następnej generacji.
Ponieważ jednak brakować mogło wielu danych do takiej nowoczesnej oceny, to przy braku innych możliwości weryfikacji toksyczności TPO postąpiono zapobiegawczo
– uznał toksykolog.
Zakaz stosowania TPO wprowadzono na podstawie badań prowadzonych na zwierzętach – szczurach i królikach. Substancję podawano doustnie, na skórę, do oczu. Badania takie są zakazane w przypadku kosmetyków, ale nadal prowadzone są na potrzeby testowania m.in. produktów chemicznych i farmacji. Większość substancji trafiających do kosmetyków było więc w przeszłości badanych na zwierzętach na potrzeby innych branż.
Substancja TPO była badana od 2014 r. Do września br. jej stosowanie w produktach do profesjonalnej stylizacji paznokci było dozwolone z ograniczeniami – w maksymalnym stężeniu 5 proc. Obecnie jest całkowicie zakazana do stosowania w kosmetykach.
Branża kosmetyczna nadal prowadzi dyskusję z Komisją Europejską na temat podstaw do wprowadzenia zakazu stosowania TPO w kosmetykach i został w tej sprawie wysłany do KE oficjalny protest.
Komisja Europejska już wcześniej poinformowała, że jeśli firmy opracują dokumentację naukową do ponownej oceny TPO, to jest “otwarta na dalsze zaangażowanie zgodnie z normami prawnymi”. Czytaj więcej: Komisja Europejska otwiera drzwi do ponownej oceny bezpieczeństwa TPO?
Podstawa prawna: Artykuł 15 rozporządzenia (WE) nr 1223/2009 (Rozporządzenie kosmetyczne): “Stosowanie w produktach kosmetycznych substancji sklasyfikowanych jako substancje CMR, należących do kategorii 2, w rozumieniu części 3 załącznika VI do rozporządzenia (WE) nr 1272/2008, jest zakazane”. TPO zostało sklasyfikowane jako substancja działająca toksycznie na rozrodczość (CMR 1B), co automatycznie skutkuje zakazem jej stosowania w kosmetykach.
Komisja Europejska nie traktuje stylistek jako użytkownika końcowego, a uczestnika łańcucha dostaw: “Salony i stylistki paznokci nie mogą od 1 września 2025 stosować produktów zawierających TPO na swoich klientach, gdyż stanowi to „udostępnienie na rynku” w ramach działalności handlowej/usług komercyjnych. Produkty z TPO nie mogą być sprzedawane ani udostępniane w ramach działalności handlowej po tej dacie, nawet jeśli trafiły do obrotu wcześniej” – źródło: TPO in Nail Products
TAGI
Przeczytaj także