Data publikacji: 24.04.2026
Branża beauty w Polsce od ponad dekady funkcjonuje bez jasnych, szczegółowych przepisów sanitarnych. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy nie wiedzą, jakie wymagania muszą spełnić, a odpowiedź na większość pytań brzmi dziś tak samo: „to zależy” – od inspektora i interpretacji przepisów.
Od 2013 (!) roku salony kosmetyczne, fryzjerskie, studia tatuażu i gabinety odnowy biologicznej funkcjonują w Polsce bez szczegółowego rozporządzenia sanitarnego określającego wymagania dla tego typu działalności. Wcześniej obowiązywały przepisy Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnych dla zakładów fryzjerskich, kosmetycznych, tatuażu i odnowy biologicznej regulujące m.in. układ pomieszczeń czy zasady wyposażenia lokalu. Po uchyleniu tych regulacji nie wprowadzono jednak nowych precyzyjnych wytycznych.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęW efekcie branża beauty działa dziś głównie w oparciu o przepisy ogólne dotyczące zapobiegania zakażeniom oraz bezpieczeństwa higienicznego. Oznacza to, że ocena warunków sanitarnych salonu pozostaje w dużej mierze uznaniowa i zależy od interpretacji lokalnych organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Potwierdził to Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski wypowiadając się dla redakcji Medonetu o konsekwencjach komunikatu Ministerstwa Zdrowia w sprawie wykonywania zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej:
Nie ma przepisów, które by regulowały, jak ma być zorganizowany i wyposażony gabinet beauty. Jeśli dostaniemy skargę od pacjentki, że widziała brudne narzędzia podczas wykonywania usługi, to przeprowadzamy kontrolę interwencyjną i wtedy sprawdzamy warunki w gabinecie. Natomiast nie ma przepisów, które regulują w Polsce, jak w branży beauty ma wyglądać gabinet, jakie ma mieć procedury, jakie mają mieć zasady higieny i tak dalej. To nie jest dookreślone.
Ma to potężne konsekwencje dla przedsiębiorców prowadzących salony beauty.
Brak jednolitych, szczegółowych regulacji powoduje, że rozwiązanie zaakceptowane w jednym mieście może zostać zakwestionowane w innym, mimo identycznego stanu faktycznego. I nie dotyczy to tylko wymagań sanitarnych. To także rozbieżności w ocenie jakie kosmetyki mogą stosować salony i jakie przepisy prawa kosmetycznego je obowiązują – tu idealnym przykładem jest wycofywanie z rynku lakierów zawierających TPO. W jednych miastach sypały się mandaty, w innych inspektorzy stwierdzali, że nie zamierzają w ogóle zajmować się tematem.
Teraz problem jest jeszcze dotkliwszy. Sanepid kontroluje, jakie zabiegi są wykonywane w salonach kosmetycznych i powołując się na komunikat Ministerstwa Zdrowia składa doniesienia na policję, gdy kwestionuje legalność którejś z procedur.
„W związku z komunikatem Ministerstwa Zdrowia miałam kontrolę Sanepidu na początku marca. Prowadzę działalność od listopada związaną między innymi z iniekcją (mezoterapia igłowa, lipoliza iniekcyjna, stymulatory tkankowe) w miasteczku 5 tys. mieszkańców, gdzie oprócz mnie są jeszcze dwa inne salony oferujące tego typu usługi (…). Ostatecznie kontrola zakończyła się prawidłowo, bo panie z Sanepidu podpisały dokumenty i nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości. Jestem kosmetologiem z wykształcenia, na bieżąco się szkolę, pracuję wyłącznie na certyfikowanych produktach – nigdy nie miałam zgłoszeń o powikłaniach. Jednak dziś dostałam telefon z policji o tym, że Sanepid zgłosił mnie jako osobę wykonującą iniekcje, powołując się na komunikat MZ. Szczegóły mają mi zostać przedstawione kiedy pojawię się na komisariacie. Sama pani policjant stwierdziła, że nie widzi podstaw do jakiegoś oskarżenia lub innych podobnych, ale sprawa trafi do prokuratury, która to oceni” – to z listów do redakcji.
Szef GIS potwierdził, że tak właśnie Sanepid będzie działać, a zarazem powiedział, że… nie jest instytucją, która tym się zajmuje.
Inspekcja Sanitarna nie kontroluje uprawnień osób wykonujących czynności związanych z naruszeniem ciągłości tkanek, my kontrolujemy warunki sanitarno-higieniczne, w których to jest realizowane. Dla nas na pewno określenie czy dookreślenie, kto może, jaką procedurę wykonać, byłoby ważne, gdybyśmy podejmowali w tym zakresie jakąś kontrolę. Ale my się głównie koncentrujemy na tym, w jakich warunkach są te usługi realizowane.
Jeśli uznamy, że wykładnia Ministerstwa Zdrowia jest źródłem prawa, a w czasie kontroli będziemy mieli podejrzenie, że ktoś wykonuje w sposób nieuprawniony jakieś usługi, to musimy to zgłosić na policję. Wtedy będzie postępowanie w zakresie prawa karnego – jeżeli uznajemy, że dana czynność nie może być wykonywana przez kogoś, na przykład stwierdzamy, że znachor podaje penicylinę, musimy zameldować o tym policji, że ktoś podaje komuś zastrzyki, a nie jest do tego uprawniony
– stwierdził Grzesiowski.
Konia z rzędem temu, kto rozumie tę wypowiedź.
Szef GIS nie podał podstawy prawnej takich działań. Nie udało nam się również uzyskać jej od rzecznika GIS. Nasze pytanie o to, na podstawie jakich przepisów Sanepid donosi na salony kosmetyczne na policję i do prokuratury pozostaje nadal bez odpowiedzi.
Branża funkcjonuje więc warunkach niepewności prawnej, a właściciele salonów są zmuszeni dostosowywać się nie do jednolitych przepisów, tylko do indywidualnej oceny konkretnego inspektora. A powszechną praktyką staje się uzbrojenie w dobrego prawnika.

Potwierdza to również stanowisko Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie. Skierowaliśmy do tej instytucji całą listę pytań dotyczących wymagań dla nowo otwieranych salonów beauty oraz zagadnień, co do których powstają wątpliwości interpretacyjne. Pytania pochodziły bezpośrednio od osób z branży. Pomimo gotowości urzędu do współpracy, odpowiedź, która nadeszła rozczarowuje. Można ją podsumować w kilku słowach: branża beauty w Polsce działa w oparciu o ogólne przepisy o zakażeniach i indywidualne interpretacje Sanepidu.
A oto pełna treść odpowiedzi na nasze pytania.
„W odpowiedzi na przesłane zapytanie dotyczące funkcjonowania salonów kosmetycznych, fryzjerskich, tatuażu oraz odnowy biologicznej, uprzejmie informuję, że zadania Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz kompetencje organów określa ustawa z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz.U. z 2024 r. poz. 416) oraz ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2025 r. poz. 1625).
Bieżący nadzór nad tego rodzaju działalnością sprawuje właściwy miejscowo Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny jako organ I instancji, który prowadzi bieżący nadzór, czynności kontrolne oraz wydaje decyzje administracyjne. Od wydanych decyzji przysługuje odwołanie do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego (organ II instancji).
W aktualnym stanie prawnym działalność wyżej wymienionych zakładów regulowana jest przede wszystkim przepisami ogólnymi, w tym m.in. wspomnianą wyżej ustawą z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2025 r. poz. 1625), a także przepisami techniczno-budowlanymi oraz zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy.
Obecnie brak jest szczegółowych, odrębnych uregulowań prawnych określających wymagania sanitarne dla lokali, w których prowadzona jest działalność w zakresie usług fryzjerskich, kosmetycznych, tatuażu i odnowy biologicznej.
Ocena warunków prowadzenia działalności dokonywana jest każdorazowo indywidualnie przez właściwego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, w oparciu o analizę ryzyka zdrowotnego oraz możliwość zapewnienia bezpieczeństwa epidemiologicznego klientów i personelu.
Ewentualne różnice w ocenie poszczególnych rozwiązań wynikają nie z odmiennych przepisów, lecz z konieczności odniesienia się do konkretnego stanu faktycznego, zakresu świadczonych usług oraz przyjętych rozwiązań technicznych. Każdorazowo nadrzędnym kryterium pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego osób korzystających z usług.
W kontekście obowiązków prawnych Państwowej Inspekcji Sanitarnej, regulowanych ustawą z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, szczególnie istotne są dwa art.: 16 i 22 ustawy. W przypadku niespełnienia wymogów zawartych w wyżej wymienionych artykułach, przepisy art. 50 tej ustawy stanowią podstawę prawną do zastosowania kary grzywny.
Katarzyna Dziurna, rzecznik prasowy, Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie

Dokumentacja dla salonów
Wzory umów, regulaminy i poradniki
opracowane przez ekspertów.
Dla przedsiębiorców oznacza to nadal działanie w chaosie ze względu na niejasność wymagań, co przekłada się większe ryzyko inwestycyjne i trudności w planowaniu działalności zgodnie z oczekiwaniami organów kontrolnych.
Jedno jest pewne – branżowe fora nadal będą się grzały od pytań:
Odpowiedź: to zależy.
1. Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych
Na jej podstawie Sanepid wymaga m.in.:
2. Ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej
Reguluje:
3. Prawo budowlane
Dotyczy:
4. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych budynków
Reguluje m.in.:
5. Ustawa o odpadach
Reguluje:
W praktyce dla salonów kosmetycznych oznacza konieczność:
6. Rozporządzenie w sprawie katalogu odpadów
Zawiera kody odpadów, które przedsiębiorca przypisuje do swojej działalności.
W praktyce w salonach mogą występować m.in.:
7. Rozporządzenie REACH i CLP (chemia)
8. Ustawa o produktach kosmetycznych
Reguluje:
TAGI
Przeczytaj także