Data publikacji: 09.06.2026
Ministerstwo Zdrowia mówi „nie”, ale problem pozostaje. Podczas posiedzenia Komisji do Spraw Petycji resort ponownie stwierdził, że podolog nie spełnia kryteriów zawodu medycznego. Posłowie wskazywali natomiast na brak podiatrów i rosnącą rolę podologów w profilaktyce zdrowia, a przedstawiciele Business Centre Club oraz Fundacji Beauty Razem i Akademickiej Rady Naukowej stanęli po stronie środowiska, apelując o uporządkowanie przepisów dotyczących kwalifikacji zawodowych i opodatkowania usług. Prace trafiły do Komisji Gospodarki.
Podczas posiedzenia Komisji do Spraw Petycji 9 czerwca 2026 r. rozpatrzono odpowiedź Ministra Zdrowia na dezyderat dotyczący uregulowania zawodu podologa jako zawodu medycznego. Choć resort zdrowia po raz kolejny odrzucił możliwość nadania podologom statusu zawodu medycznego, sama dyskusja pokazała, że problem funkcjonowania tej grupy zawodowej – podobnie jak kosmetologów – jest złożony. Ostatecznie Komisja przyjęła odpowiedź Ministerstwa Zdrowia, ale jednocześnie zdecydowała o przekazaniu prac do Komisji Gospodarki.
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia przedstawiła zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych Magdalena Przydatek. Resort konsekwentnie utrzymuje, że podolog nie spełnia kryteriów zawodu medycznego.
– Większość tych treści kształcenia w zasadzie jest bliższa zabiegom pielęgnacyjnym i kosmetycznym, które są udzielane w gabinetach kosmetycznych, a nie w podmiotach leczniczych – argumentowała Magdalena Przydatek.
Stwierdziła również, że dwuletnie kształcenie w szkole policealnej nie daje kwalifikacji pozwalających na samodzielne udzielanie świadczeń zdrowotnych. Zdaniem resortu odpowiedzią na potrzeby pacjentów ze schorzeniami stóp ma być nowy zawód podiatry.
– Jest to zawód, który ma być kształcony na studiach wyższych, trzyletnich – wyjaśniła przedstawicielka ministerstwa.
W ocenie resortu utworzenie drugiego zawodu medycznego zajmującego się podobnym obszarem mogłoby prowadzić do dublowania kompetencji.
– Funkcjonowałyby dwa odrębne i w sumie konkurencyjne wobec siebie zawody medyczne, a zajmujące się tymi samymi schorzeniami i o przenikającym się zakresie działania – wskazała Magdalena Przydatek.

Wesprzyj ochronę zawodu kosmetologa
Bronimy interesów branży, reagujemy na projekty ustaw i działania instytucji.
Każda wpłata realnie wspiera działania prawne i eksperckie. Wesprzyj BLIK-iem.
Tel: 506 224 225
Tytuł przelewu: Darowizna na cele statutowe
Problem polega jednak na tym, że rozwiązanie proponowane przez Ministerstwo Zdrowia istnieje dziś głównie na papierze. Na ten paradoks zwrócił uwagę poseł sprawozdawca Marcin Józefaciuk, który poddał w wątpliwość argumentację resortu.
– Problem bardzo duży istnieje – podkreślił poseł.
Józefaciuk zwrócił uwagę na bezzasadność argumentu o długości kształcenia podologów:
– Wtedy musielibyśmy uznać za niefachowe przygotowanie trzysemestralne opiekuna medycznego, który jest medycznym zawodem.
Podkreślił, że choć państwo odmawia podologom statusu zawodu medycznego, jednocześnie nie dysponuje realną alternatywą w postaci działającego systemu podiatrii.
– Na tę chwilę nie ma chyba ani jednej osoby zarejestrowanej jako podiatra wykonującej zawód – mówił podczas posiedzenia.
Dopiero w dalszej części dyskusji Ministerstwo Zdrowia doprecyzowało, że w rejestrze znajduje się obecnie trzech podiatrów posiadających kwalifikacje uznane na podstawie wykształcenia zdobytego za granicą. Pierwsze polskie kierunki studiów mają rozpocząć kształcenie dopiero od nowego roku akademickiego.
Oznacza to, że dopiero za kilka lat na rynek wyjdą pierwsi niedoświadczeni absolwenci kierunku podologia, a aby rynek się nasycił potrzeba przynajmniej 10-15 lat. Przez najbliższe lata system ochrony zdrowia będzie więc nadal opierał się na pracy tysięcy podologów już działających na rynku. To właśnie oni wykonują zabiegi związane z profilaktyką stopy cukrzycowej, pracują z seniorami, sportowcami oraz pacjentami cierpiącymi na schorzenia paznokci i skóry stóp.
– To są specjaliści, którzy rzeczywiście robią bardzo dużą robotę, często też w szpitalach – zauważył poseł Józefaciuk.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęW trakcie dyskusji szczególnie mocno wybrzmiała rozbieżność pomiędzy formalną oceną zawodu a rzeczywistością rynkową. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że podolog nie jest zawodem medycznym i nie może wykonywać świadczeń zdrowotnych. Jednocześnie rynek od lat korzysta z usług podologów w obszarach związanych z profilaktyką i wspieraniem leczenia schorzeń stóp, a liczba pacjentów stale rośnie wraz ze starzeniem się społeczeństwa i wzrostem zachorowań na cukrzycę.
– Coraz więcej osób biega, coraz więcej seniorów ma problemy ze stopami. Nie jest to tylko i wyłącznie kosmetyka – argumentował poseł Józefaciuk.
Podobne stanowisko przedstawiła Katarzyna Kleniewska reprezentująca Fundację Beauty Razem, która jest przedstawicielem tysięcy specjalistów, w tym kosmetologów i podologów oraz Akademicką Radę Naukową – ciało doradcze Fundacji Beauty Razem.
– Podologia jest jedną z najszybciej rozwijających się specjalizacji związanych z profilaktyką, zdrowiem i jakością życia pacjentów. Podolodzy są w naszym środowisku bardzo szanowani. Znani z wiedzy, wysokich kwalifikacji i zaangażowania. Przez lata zdobywali wiedzę i doświadczenie, budując zaufanie pacjentów oraz współpracując ze środowiskiem akademickim oraz przedstawicielami wielu zawodów medycznych. Naturalnym kierunkiem rozwoju tego obszaru stało się powstanie zawodu podiatry – tłumaczyła.
Chcielibyśmy zwrócić uwagę na znaczenie stabilnych i przewidywalnych regulacji, które będą uwzględniały zarówno bezpieczeństwo pacjentów, jak i dorobek osób wykonujących ten zawód od wielu lat – dodała.
Właśnie ten wątek wydaje się dziś najważniejszy. Ministerstwo Zdrowia buduje przyszły model opieki nad pacjentami ze schorzeniami stóp wokół zawodu podiatry, który dopiero powstaje. Tymczasem rynek funkcjonuje już teraz i opiera się na podologach, którzy przez lata budowali kompetencje, zaufanie pacjentów i relacje ze środowiskiem medycznym. Otwarte pozostaje pytanie, jaką przyszłość dla podologów przewiduje Ministerstwo Zdrowia, jeśli to podiatrzy mają zająć ich miejsce? Będą robić pedicure i malować paznokcie?
Równie istotnym aspektem są jednak także kwestie gospodarcze. Zdaniem posła Marcina Józefaciuka obecne regulacje tworzą sytuację trudną do racjonalnego uzasadnienia. Podologia nie jest traktowana jako zawód medyczny, jednak część wykonywanych usług kwalifikowana jest podobnie jak świadczenia zdrowotne, podczas gdy inne podlegają zasadom właściwym dla branży beauty. Jak obrazowo ujął to poseł: „Albo podolog jest beauty, albo nie jest beauty”. W jego ocenie obecny system prowadzi do niejasności zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla organów podatkowych.
Do tych kwestii odniosła się także Iwona Paszkiewicz, przewodnicząca Komisji ds. Branży Beauty w Business Centre Club.
– Podologia i podiatria to nie tylko obszar związany ze zdrowiem i profilaktyką. To również tysiące przedsiębiorców, pracodawców oraz miejsc pracy funkcjonujących w całej Polsce. Doświadczenia wielu branż pokazują, że niejednoznaczne regulacje dotyczące kwalifikacji zawodowych czy rozliczeń podatkowych prowadzą do wieloletnich sporów interpretacyjnych, ograniczają inwestycje i zwiększają niepewność po stronie przedsiębiorców oraz pacjentów – podkreśliła.
Jako przykład podała rynek usług estetycznych, gdzie sposób klasyfikacji usług ma bezpośredni wpływ na warunki prowadzenia działalności i stosowane stawki VAT.
– Fundacja Beauty Razem, będąca partnerem społecznym Business Centre Club, uczestniczyła wcześniej w pracach zakończonych obniżeniem stawki VAT na usługi kosmetyczne do 8 procent od 1 kwietnia 2024 roku. Pokazało to, jak duże znaczenie dla przedsiębiorców mają jasne i przewidywalne regulacje, w szczególności dla usług z pogranicza, np. kosmetologia-estetyka, podologia-podiatria, albowiem w toku wydawania Wiążących Informacji Stawkowych przez organy Ministerstwa Finansów niejednokrotnie okazywało się, że te same usługi są opodatkowane stawką 23 proc., 8 proc. lub zwolnioną.
Dlatego apelujemy, aby przyszłe rozwiązania dotyczące podologii i podiatrii zapewniały stabilność regulacyjną, przewidywalność podatkową oraz nie prowadziły do pogorszenia warunków funkcjonowania legalnie działających przedsiębiorców – zaapelowała.
Komisja ds. Petycji przyjęła odpowiedź Ministra Zdrowia, jednak zdecydowała o przekazaniu sprawy do Komisji Gospodarki i Rozwoju, o co wnioskował poseł sprawozdawca Marcin Józefaciuk. Oznacza to, że choć postulat uznania podologa za zawód medyczny nie uzyskał poparcia resortu zdrowia, sama debata dotycząca przyszłości podologii, zasad kształcenia, kwalifikacji zawodowych oraz warunków prowadzenia działalności gospodarczej będzie kontynuowana.
Sprawa podologów trafiła do Sejmu za sprawą petycji BKSP-155-X-441/25, w której przedstawiciele środowiska zaapelowali o uznanie podologa za zawód medyczny. Autorzy petycji argumentowali, że współczesna podologia wykracza daleko poza obszar usług kosmetycznych i obejmuje działania związane z profilaktyką zdrowotną, opieką nad pacjentami diabetologicznymi, seniorami oraz osobami z chorobami przewlekłymi. Wskazali również na potrzebę uporządkowania zasad wykonywania zawodu, jednoznacznego przyporządkowania działalności podologicznej w klasyfikacjach PKD oraz rozwiązania problemów związanych z rozbieżnymi stawkami VAT stosowanymi do usług podologicznych.
Do postulatów tych krytycznie odniosło się jednak Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Sejmu. W przygotowanej opinii czytamy, że zawód podologa nie spełnia obecnie kryteriów zawodu medycznego, a zakres kształcenia przewidziany dla tego zawodu nie daje podstaw do przyznania uprawnień właściwych dla zawodów medycznych. Według BEOS postulowane zmiany dotyczące klasyfikacji działalności gospodarczej oraz opodatkowania usług podologicznych nie znajdują wystarczającego uzasadnienia w obowiązujących przepisach. W konsekwencji Biuro rekomendowało utrzymanie obecnego stanu prawnego.
TAGI
Przeczytaj także