Data publikacji: 27.05.2026
Coraz więcej badań pokazuje, że profesjonalna opieka kosmetologiczna może mieć znaczenie nie tylko dla komfortu fizycznego, ale również dla psychiki pacjentów onkologicznych. Możliwość zadbania o siebie i odzyskania choć części kontroli nad wyglądem pomaga wielu osobom lepiej funkcjonować emocjonalnie w trakcie leczenia. Przybywa specjalistów zajmujących się onkokosmetologią, a zaangażowanie branży beauty w ten obszar pokazał projekt Salon z Sercem Onkologicznie Przyjazny. – Czekaliśmy od lat na taką akcję. Drzwi salonów nie mogą być zamknięte przed pacjentami onkologicznymi – podkreślają kosmetolożki zaangażowane w inicjatywę.
Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Nowotworów i Narodowego Instytutu Onkologii, w Polsce każdego roku diagnozuje się obecnie około 180-190 tys. nowych zachorowań na nowotwory złośliwe. W opublikowanym w 2024 roku raporcie Narodowej Strategii Onkologicznej podano, że w 2022 roku odnotowano już 181,3 tys. nowych przypadków raka – o 4,7 proc. więcej niż rok wcześniej.
Eksperci podkreślają, że liczba zachorowań stale rośnie wraz ze starzeniem się społeczeństwa. Szacuje się, że obecnie ponad 1,17 mln Polaków żyje z chorobą nowotworową lub po jej przebyciu. Rocznie nowotwory powodują także około 100 tys. zgonów i są drugą najczęstszą przyczyną śmierci w Polsce.
Pojawiają się już także pierwsze szacunki dotyczące 2025 roku. Według danych przywoływanych przez media na podstawie informacji Ministerstwa Zdrowia, liczba nowych zachorowań mogła zbliżyć się do 193 tys. przypadków rocznie.
Są to dane przerażające i niosą konsekwencje dla systemu opieki medycznej, ale także dla specjalistów w innych branżach, którzy pracują z ludzkim ciałem i psychiką. – Jeśli kosmetolodzy nie nauczą się, jak pracować z pacjentami onkologicznymi to nie będą w stanie dobrze i odpowiedzialnie wykonywać swojego zawodu – usłyszałam podczas rozmów o onkokosmetologii.

Dokumentacja dla salonów
Wzory umów, regulaminy i poradniki
opracowane przez ekspertów.
Pretekstem do tych rozmów o pacjentach onkologicznych w kontekście branży beauty stało się uruchomienie przez Fundację Piękniejsze Życie i Fundację Beauty Razem projektu Salon z Sercem Onkologicznie Przyjazny. W ciągu miesiąca od ogłoszenia inicjatywy do projektu przystąpiło ponad 170 salonów beauty (kosmetologicznych, podologicznych, fryzjerskich, masażu i innych), które zadeklarowały, że mają kompetencje w pracy z pacjentami onkologicznymi i mogą zaoferować im zniżki na zabiegi.
Jest wśród nich gabinet Fuli w Warszawie. – Już 10 lat temu obroniłam pracę na kosmetologii na podstawie swoich pacjentów onkologicznych, dotyczyła właśnie tego, jak prowadzić onkopacjentów w gabinecie kosmetologicznym – mówi Beata Andraszewska-Chlebna, właścicielka gabinetu Fuli, która jako jedna z pierwszych lata temu otworzyła gabinet przyjazny pacjentowi onkologicznemu. Cały czas rozwija się w tym obszarze, organizuje spotkania ze specjalistami, a sama jest wolontariuszką w Fundacji Piękniejsze Życie i uczestniczy w tej roli w warsztatach z pielęgnacji i makijażu organizowanych dla pacjentek na oddziałach szpitalnych. – Widzę, że nadal jest ogromna potrzeba edukowania kosmetologów w zakresie onkokosmetologii oraz wsparcia pacjentów, którzy są zagubieni. Lekarze nie mają czasu na zajmowanie się tym obszarem. To jest przestrzeń dla kosmetologów wyposażonych w odpowiednią wiedzę i przynajmniej proste obrazowanie – zauważa.
– Akcja Salon z Sercem Onkologicznie przyjazny, to fenomenalny pomysł. Jest bardzo potrzebna i długo na nią czekałam – podkreśla.
Na mapie Salonów z Sercem można znaleźć także Holistic & OnkoBeauty w Sosnowcu. – To miejsce powstało przede wszystkim z myślą o pacjentkach onkologicznych i ich potrzebach. Dołączyłam do akcji Salon z Sercem, ponieważ wiem, jak bardzo potrzebne jest dziś świadome wsparcie kobiet w trakcie choroby nowotworowej. Mam również osobiste doświadczenie związane z tą chorobą… dlatego jeszcze lepiej rozumiem emocje, lęk, zagubienie i codzienne trudności, z którymi mierzą się moje klientki – mówi Justyna Budniak, właścicielka Holistic & OnkoBeauty. – Nieustannie zgłębiam temat, ponieważ widzę, jak wiele problemów pojawia się podczas leczenia. Skóra staje się wrażliwa, sucha, reaktywna, a pacjentki często nie wiedzą, jakie kosmetyki są dla nich bezpieczne i jak prawidłowo o siebie zadbać. Lekarz skupia się na leczeniu, natomiast wiele kobiet zostaje bez odpowiedzi na pytania dotyczące codziennej pielęgnacji. Niestety błędy pielęgnacyjne często dodatkowo pogłębiają dyskomfort i problemy skóry – zauważa Justyna Budniak.
Od 15 lat onkokosmetologią zajmuje się Dorota Witkowska, pełnomocnik rektora ds.kierunku Kosmetologia na Uczelni Medycznej im Marii Skłodowskiej-Curie, właścicielka gabinetu For You – kosmetologia i promocja zdrowia, onkowolontariuszka. Tak wspomina początki swojego zaangażowania w onkokosmetologię:
– Moja długoletnia klientka pojawiła się w gabinecie z krótkimi włosami, komplementowałam jej nową fryzurę, powiedziała wtedy, że to włosy, które właśnie jej odrosły po leczeniu onkologicznym. Poprosiła o jakiś zabieg, a ja nie wiedziałam co jej zaproponować i było mi szalenie przykro. To ona zmotywowała mnie do działania – opowiada. – Zaczęłam się kształcić, jeździłam na konferencje organizowane przez Dorotę Rybarczyk, nawiązałam kontakty. Odkryłam Akademię Onkowolontariatu, na której obecnie wykładam, żeby jak najwięcej wiedzy przekazać moim koleżankom, aby potrafiły pracować z pacjentkami i pacjentami onkologicznymi. Nie może być tak, że drzwi do gabinetów kosmetologicznych są dla nich zamknięte, dlatego że kosmetolog nie wie, boi się coś zaproponować – mówi.

Salon z Sercem onkologicznie przyjazny, akcja Fundacji Piękniejsze Życie i Fundacji Beauty Razem wspierająca kobiety zmagające się z chorobą onkologiczną/fot.salonzsercem.pl
Onkokosmetologia to specjalistyczna dziedzina kosmetologii zajmująca się pielęgnacją skóry i wsparciem osób w trakcie oraz po leczeniu onkologicznym. Jej celem jest nie tylko poprawa wyglądu, ale przede wszystkim łagodzenie skutków ubocznych terapii przeciwnowotworowych – takich jak chemioterapia, radioterapia, hormonoterapia czy leczenie celowane – które wpływają także na kondycję skóry, paznokci i włosów.
Pacjenci onkologiczni bardzo często zmagają się z nadmiernym przesuszeniem skóry, podrażnieniami, świądem, przebarwieniami, nadwrażliwością, pękaniem naskórka czy zmianami wokół paznokci. Zadaniem onkokosmetologa jest dobór bezpiecznej pielęgnacji i zabiegów wspierających komfort skóry, ale także poprawiających samopoczucie i jakość życia pacjenta. W praktyce obejmuje to m.in. zabiegi regenerujące i kojące, naukę codziennej pielęgnacji, wsparcie w zakresie makijażu korekcyjnego, pielęgnacji skóry głowy czy pomoc w radzeniu sobie ze zmianami wyglądu podczas leczenia.
Ważnym elementem onkokosmetologii jest współpraca z lekarzami i świadomość ograniczeń wynikających z terapii onkologicznej. Specjaliści pracujący z pacjentami po leczeniu nowotworowym muszą znać przeciwwskazania do zabiegów, zasady higieny i bezpieczeństwa oraz specyfikę skóry osłabionej leczeniem. Dlatego coraz częściej mówi się o onkokosmetologii jako części opieki wspierającej w onkologii – obok psychoonkologii, fizjoterapii czy dietetyki klinicznej.
Kosmetolodzy, którzy podejmują się pracy z pacjentami onkologicznymi muszą być do niej gruntownie przygotowani. – Żeby pracować z pacjentem onkologicznym, trzeba znać chemię produktu, znać reakcje chemiczne, trzeba wiedzieć, jakie skutki uboczne ma w ogóle leczenie onkologiczne. Nadal spotykam się z pytaniami od osób pracujących w branży: Beata, czy te kosmetyki z drogerii nadają się dla pacjenta onkologicznego? To pokazuje, jak duża jest ciągle potrzeba edukacji – mówi Beata Andraszewska-Chlebna.
W gabinecie Doroty Witkowskiej pacjentki onkologiczne mogą wykonać masaż twarzy, masaż ciała, zabiegi łagodzące skutki terapii. – Podstawą jest przede wszystkim konsultacja ze szczegółowym wywiadem i dobór pielęgnacji domowej, bo to jest stokroć ważniejsze niż same zabiegi w gabinecie – podkreśla. – Wszystkie kosmetyki, które mam w gabinecie w tej chwili, znalazłam szukając odpowiednich produktów dla pacjentów onkologicznych. I zostałam tylko przy tych markach i produktach, bo dobrze sprawdzają się też w innych różnych dermatozach. Pacjentki wiedzą, że dobrał im pielęgnację fachowiec. W drogerii sprzedadzą im po prostu to, co jest na stanie. Dlatego tak ważne jest, aby kosmetolodzy edukowali się w tym kierunku i byli dla pacjentów onkologicznych wsparciem – zaznacza.
Zmiany wyglądu będące skutkiem leczenia onkologicznego – utrata włosów, brwi i rzęs, problemy skórne czy obrzęki – mają znacznie głębszy wymiar niż tylko estetyczny. Badania z zakresu psychoonkologii pokazują, że dla wielu kobiet są one jednym z najbardziej obciążających emocjonalnie elementów terapii. Według danych opublikowanych w „Supportive Care in Cancer”, chemioterapia wywołująca łysienie może prowadzić do obniżenia samooceny, lęku, depresji, negatywnego obrazu ciała oraz pogorszenia jakości życia. Z kolei w badaniu opublikowanym w 2024 roku aż 97,2 proc. pacjentek z rakiem piersi deklarowało, że utrata włosów negatywnie wpłynęła na ich jakość życia, a wszystkie uczestniczki badania próbowały ukrywać skutki leczenia poprzez chusty, nakrycia głowy lub inne formy kamuflażu. Naukowcy podkreślają, że utrata włosów jest dla wielu kobiet momentem, w którym choroba staje się „widoczna” społecznie, co może prowadzić do wycofania z życia zawodowego i towarzyskiego oraz zachwiania poczucia kobiecości i własnej tożsamości.
Coraz więcej badań pokazuje jednocześnie, że wsparcie związane z wyglądem i pielęgnacją może realnie poprawiać dobrostan psychiczny pacjentek onkologicznych. Programy takie jak Look Good Feel Better (który w Polsce realizuje Fundacja Piękniejsze Życie) oraz rozwijająca się dziedzina onkokosmetologii opierają się na założeniu, że troska o wygląd pomaga odzyskać poczucie sprawczości, kontroli i normalności w trakcie leczenia.
W przeglądzie 27 badań dotyczących potrzeb pacjentów z wypadaniem włosów wywołanym chemioterapią wskazano, że działania wspierające wygląd zmniejszają poziom stresu i poprawiają funkcjonowanie psychospołeczne chorych. Badacze zwracają uwagę, że znaczenie ma nie tylko efekt wizualny, ale również sam rytuał pielęgnacji, kontakt z empatycznym specjalistą oraz możliwość odzyskania wpływu na własne ciało w czasie, gdy większość doświadczeń pacjentki koncentruje się wokół choroby i procedur medycznych.
– Wydawać by się mogło, że kobiety chore onkologicznie powinny się zajmować głównie swoim zdrowiem. I tak niestety często też postrzega to otoczenie, lekarze, personel medyczny. Na szczęście to się zmienia – podkreśla Dorota Witkowska. – Gdy kobiety zaczynają dbać o siebie, to zdrowienie – i to nie są żadne czary – przebiega zdecydowanie lepiej, to znaczy w lepszym komforcie psychicznym. Może nie wpływa bezpośrednio na to, czy leczenie jest mniej czy bardziej skuteczne, natomiast psychika pacjenta podczas leczenia jest niezwykle ważna i wiadomo, że dobry nastrój poprawia rokowania. Onkokosmetologia to nie fanaberia, tylko realna pomoc pacjentkom onkologicznym – tłumaczy.
Zarówno Dorota Witkowska, jak i Beata Andraszewska-Chlebna uważają, że w programy wsparcia takie jak Salon z Sercem powinni być włączani także mężczyźni.
– Panów zgłasza się mało, ale myślę, że do nich też powinny być skierowane takie działania, ponieważ na przykład utrata brwi podczas chemioterapii dla mężczyzn jest równie przykra jak dla kobiet. W związku z tym są już gabinety, które świadczą takie usługi makijażu permanentnego i dorabiają panom brwi takie, jak mężczyźni zwykle mają. Już wyspecjalizowały w tym i jest popyt na takie usługi – zauważa Dorota Witkowska.
Współczesna psychoonkologia coraz częściej traktuje wsparcie kosmetologiczne i estetyczne nie jako dodatek, lecz jako jeden z elementów kompleksowej opieki nad pacjentem onkologicznym. I zdecydowanie takie podejście jest uzasadnione. Dorota Witkowska dzieli się spostrzeżeniami z warsztatów Fundacji Piękniejsze Życie:
– Kobiety uczą się robienia odpowiedniego makijażu, dobierania i noszenia peruki. Są zainteresowane pielęgnacją skóry, czyli zmniejszaniem tych dolegliwości i niepożądanych działań wynikających z samego leczenia onkologicznego, ale jak sobie zrobią makijaż, to im się natychmiast zmienia wyraz twarzy, uśmiechają się, my widzimy natychmiast jakie jest to dla nich ważne, jak je odmienia.
Rola kosmetologów we wsparciu pacjentów onkologicznych jest nie do przecenienia: – W swojej pracy chcę dawać kobietom nie tylko wsparcie kosmetologiczne, ale również poczucie bezpieczeństwa, zrozumienia i chwilę oddechu od codzienności związanej z chorobą. Każda kobieta zasługuje na to, żeby mimo trudnego czasu nadal czuć się kobieco, pięknie i normalnie funkcjonować. Bardzo często zwykła rozmowa, chwila relaksu i świadomość, że ktoś naprawdę rozumie ich sytuację, mają ogromne znaczenie – podsumowuje Justyna Budniak.
TAGI