Data publikacji: 01.10.2025
Lekarze i kosmetolodzy powinni ze sobą współpracować, nie widzę tu płaszczyzny do sporu. Mnogość specjalistów to jest to, czego my potrzebujemy we wspólnym prowadzeniu pacjenta. Najlepszym rozwiązaniem byłyby studia podyplomowe z zakresu medycyny estetycznej dostępne zarówno dla lekarzy, kosmetologów, jak i pielęgniarek – uważa dr n. med. Izabela Załęska, ekspert kosmetologii, z którą rozmawiamy o trendach, holistycznym podejściu do pacjenta oraz o jakości szkoleń na rynku beauty.
Obecnie wyraźnie dostrzegam dwa główne trendy. Pierwszy to odejście od przerysowanych efektów w stronę naturalności. Jeszcze niedawno mówiliśmy o tzw. „alienizacji” – charakterystycznych zmianach związanych z nadmiarem wypełniaczy, także tkankowych. Dziś estetyka idzie w zupełnie innym kierunku. Doskonałym przykładem są usta: kiedyś modne były duże i pełne, dziś coraz częściej pacjenci decydują się na usta delikatne, subtelne, wręcz niewidzialne. Bardzo się cieszę, że ten trend naturalny dominuje.
Drugim niezwykle ważnym kierunkiem jest podejście holistyczne. Przestaliśmy działać wyłącznie na pojedynczy problem – teraz szukamy przyczyn i patrzymy na pacjenta całościowo. Zastanawiamy się nie tylko nad tym, jak wygląda dziś, ale także, jak będzie wyglądał za 10 lat. Kosmetologia, zarówno estetyczna, jak i medyczna, to nie jest działanie na tu i teraz. Każda procedura, którą wykonuję dzisiaj, musi być przemyślana pod kątem tego, jak wpłynie na dalsze życie i wygląd pacjenta.
Holistyczne podejście oznacza, że nie skupiamy się wyłącznie na jednym problemie czy pojedynczym zabiegu, ale traktujemy pacjenta całościowo. To są elementy, których nie da się rozdzielić – wygląd skóry zależy od wielu czynników: od tego, jak się prowadzimy, ile śpimy, jak się odżywiamy, czy jesteśmy aktywni fizycznie.
Wraz z wiekiem w organizmie zaczyna brakować różnych substancji, dlatego ważna staje się suplementacja i ruch. Często słyszymy, że po czterdziestce metabolizm zwalnia – tymczasem to nie jest kwestia samego wieku, ale utraty masy mięśniowej. Ruchu jest mniej, mięśni mniej, więc metabolizm spowalnia.
Podobnie w estetyce – nie da się poprawić wyglądu pacjenta jednym zabiegiem. Pracujemy na wielu poziomach: skórze, mięśniach, tkance tłuszczowej powierzchownej i głębokiej, a także na więzadłach. To długi proces, swoista „never ending story”. Zawsze powtarzam pacjentkom: „Jest pani skazana na mnie do końca życia – kiedy skończymy pracę nad skórą, przejdziemy do więzadeł i dalej”.
Kluczowa jest współpraca. Ja wykonuję swoją część pracy w gabinecie, ale pacjentka ma ogromne „zadanie domowe”: dbać o jakość swojego życia, snu, o ochronę skóry, choćby stosując filtry przeciwsłoneczne, czy minimalizować szkodliwe czynniki środowiskowe, jak klimatyzacja.
Holistyczne podejście oznacza więc, że nie myślę wyłącznie o efekcie samego zabiegu, lecz dbam o pacjenta w pełnym kontekście jego funkcjonowania i stylu życia.
To rzeczywiście trudny temat, ale niezwykle ważny. Przede wszystkim chcę podkreślić, że nie możemy oceniać jakości szkoleniowca czy firmy szkoleniowej na podstawie pięknego profilu na Instagramie. To absolutnie nie jest metoda weryfikacji kompetencji.
Kompetencje szkoleniowca wynikają z jego wykształcenia, wieloletniego doświadczenia, nieustannego podnoszenia kwalifikacji i obecności na arenie międzynarodowej – czyli z tego, że sam się szkoli, rozwija i poszukuje nowych możliwości.
Dlatego jeśli ktoś szuka szkolenia, powinien sprawdzać kompetencje prowadzącego, weryfikować je, zadawać pytania. To nie jest kwestia sympatii czy tego, że „pani Kasia się obrazi”. Płacę za szkolenie, więc mam prawo oczekiwać rzetelnej, poprawnej wiedzy – prowadzonej przez kogoś, kto ma w tej dziedzinie duże doświadczenie, a nie przez osobę, która sama dopiero co ukończyła kurs.
Porównałabym to do innych zawodów – mamy magistra farmacji i technika farmacji, masażystę i fizjoterapeutę. Każdy z nich ma inne przygotowanie, inne obowiązki i zakres kompetencji. Tak samo jest w naszej branży. Ogromnym szacunkiem darzę kosmetyczki, bo uważam, że wykonują piękną i potrzebną pracę, ale naturalne jest, że ich kwalifikacje różnią się od tych, które posiada kosmetolog. Pięć lat studiów, często na uczelniach medycznych daje szersze horyzonty i inną wiedzę niż skończenie rocznej czy dwuletniej szkoły.
Jeśli chodzi o relację lekarz–kosmetolog, uważam, że to są zawody, które powinny ze sobą współpracować, nie widzę tu tak naprawdę płaszczyzny do sporu. Mnogość specjalistów to jest to, czego my potrzebujemy we wspólnym prowadzeniu pacjenta. Nie jestem najmądrzejsza na świecie, nie wiem wszystkiego w każdej dziedzinie, dlatego muszę się wspierać specjalistami, którzy są osadzeni w swoich dziedzinach. Ja sama na co dzień współpracuję z dermatologiem, endokrynologiem, ginekologiem czy psychiatrą. Taka interdyscyplinarność jest konieczna, bo nikt z nas nie wie wszystkiego. Każdy specjalista wnosi coś cennego.
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłyby studia podyplomowe z medycyny estetycznej – zarówno dla kosmetologów, jak i dla lekarzy czy pielęgniarek. Po ukończeniu swoich bazowych studiów mogliby oni przez rok czy dwa lata uzupełniać wiedzę z dziedziny medycyny estetycznej.
Lekarz, np. ortopeda, świetnie zna anatomię, potrafi uratować życie, ale potrzebuje szerszej wiedzy w aspekcie dbania o skórę. Z kolei kosmetolog ma szeroką wiedzę o skórze, ale potrzebuje dodatkowych kompetencji, chociażby w zakresie pierwszej pomocy.
Dlatego uważam, że studia podyplomowe byłyby najlepszym rozwiązaniem, wprowadziłyby na rynku spokój oraz podniosłyby kompetencje wszystkich specjalistów.
Dokumentacja dla salonów Wzory umów, regulaminy i poradniki 
opracowane przez ekspertów.
dr n. med. Izabela Załęska – absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Tytuł doktora uzyskała na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Międzynarodowy ekspert w dziedzinie kosmetologii, wieloletni praktyk, trener i nauczyciel akademicki. Obecnie wykładowca PPUZ w Nowym Targu oraz Wyższej Szkoły Planowania Strategicznego w Dąbrowie Górniczej, gdzie prowadzi zajęcia na studiach podyplomowych z estetyki. Współtwórczyni linii kosmoceutyków dla brytyjskiej marki, członkini wielu międzynarodowych organizacji związanych z estetyką. Na co dzień pracuje w Klinice Młodości w Krakowie oraz w klinikach medycznych w Londynie. Autorka ponad 40 publikacji naukowych i eksperckich, prelegentka licznych konferencji m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Chinach, Japonii, Irlandii i Malezji. Od 2019 roku pełni funkcję redaktor naczelnej czasopisma Aesthetic Business, a od 2022 roku prezesa International Association of Mesotherapy (IAM).
TAGI
Przeczytaj także