Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 09.07.2026
Przepisy nadające Państwowej Inspekcji Pracy nowe uprawnienia weszły w życie. Od 8 lipca 2026 inspektorzy mogą wydawać decyzje o zamianie umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, jeśli uznają, że zakres obowiązków pracownika właśnie na taki stosunek pracy wskazuje. To ważna informacja, dla branży beauty, która częściej opiera się na umowach zlecenie i kontraktach B2B niż umowach o pracę.
Branża beauty od lat opiera się na różnych modelach współpracy. W salonach fryzjerskich, kosmetologicznych, gabinetach medycyny estetycznej czy salonach stylizacji paznokci obok umów o pracę bardzo często funkcjonują kontrakty B2B, umowy zlecenia czy współpraca z osobami prowadzącymi własną działalność gospodarczą.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Od 8 lipca 2026 r. właściciele salonów powinni jednak uważniej przyjrzeć się temu, jak taka współpraca wygląda w praktyce. Nie dlatego, że nagle zmieniły się przepisy definiujące stosunek pracy – te pozostają takie same od lat. Zmieniły się natomiast kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy, a to może mieć istotny wpływ na sposób prowadzenia kontroli i jej konsekwencje.
Prawnicy i kadrowi podpowiadają, że nie jest to powód do paniki ani sygnał, że każda umowa zostanie zakwestionowana. Jest to natomiast czas, aby jeszcze raz przyjrzeć się na jakich zasadach wiąże się pracowników z salonem beauty – wiele szczegółów ma tutaj znaczenie.

Najważniejsza zmiana polega na tym, że Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała nowe narzędzie. Do tej pory, jeśli inspektor uznał, że osoba formalnie współpracująca na podstawie umowy cywilnoprawnej w rzeczywistości wykonuje pracę jak pracownik, musiał skierować sprawę do sądu pracy. Dopiero sąd rozstrzygał, czy doszło do nawiązania stosunku pracy.
Obecnie procedura wygląda inaczej. Po przeprowadzeniu kontroli inspektor może wydać przedsiębiorcy polecenie usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Jeżeli nie zostanie ono wykonane, okręgowy inspektor pracy może wydać decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Jeśli przedsiębiorca nie zgodzi się z decyzją, będzie musiał sam dochodzić swoich racji przed sądem.
– Inspektor pracy, który podczas kontroli stwierdzi, że praca wykonywana na podstawie umowy o dzieło, umowy zlecenia lub fikcyjnego samozatrudnienia w rzeczywistości ma cechy stosunku pracy, będzie mógł skutecznie reagować. Pracownik nie będzie już skazany wyłącznie na wieloletnią walkę o swoje prawa przed sądem pracy. Państwowa Inspekcja Pracy poprowadzi go za rękę i będzie reprezentować w walce o to, co należy mu się zgodnie z obowiązującym prawem – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na wczorajszej konferencji prasowej.

Księgowość stworzona dla branży beauty
Pewność rozliczeń i spokój przy każdej kontroli.
Zobacz ofertęRzecznik MŚP Agnieszka Majewska, ostrzega, że uznanie współpracy za stosunek pracy może wiązać się z obowiązkami wobec ZUS i urzędu skarbowego, koniecznością skorygowania rozliczeń oraz analizą wcześniejszych rozliczeń podatkowych i składkowych. W zależności od okoliczności konsekwencje mogą dotyczyć zarówno przedsiębiorcy korzystającego z usług samozatrudnionego, jak i osoby prowadzącej działalność gospodarczą.
Przyjęło się, że podstawą do oceny relacji pracodawca-pracownik są zapisy w umowie. Jednak dla PIP najważniejsze będzie to, jak ta współpraca wygląda na co dzień. Nawet najlepiej przygotowany kontrakt B2B nie ochroni przedsiębiorcy, jeśli rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków przez współpracownika będzie odpowiadał cechom stosunku pracy. Nie nazwa dokumentu a codzienna organizacja pracy będą tu kluczowe.
W praktyce największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy osoba prowadząca działalność gospodarczą, czy na umowie cywilnoprawnej funkcjonuje niemal identycznie jak pracownik etatowy.
Istotnymi czynnikami dla PIP mogą być między innymi:
Każda z tych okoliczności osobno nie musi przesądzać o istnieniu stosunku pracy. Jednak ich łączne występowanie może prowadzić do zakwestionowania przyjętego modelu współpracy.
W salonach beauty jest wiele obszarów, które mogą budzić zainteresowanie inspektorów: wspólne grafiki, praca w określonych godzinach otwarcia salonu, korzystanie z wyposażenia właściciela, standardy obsługi klientów, zlecanie pracownikom zadań poza ich podstawowymi obowiązkami. Nie oznacza to oczywiście, że każda umowa niebędąca umową o pracę zostanie zakwestionowana. Inspektor będzie oceniał przede wszystkim to, kto organizuje pracę, kto podejmuje decyzje, czy wykonawca ma realną samodzielność oraz czy ponosi choć część ryzyka związanego z prowadzoną działalnością.
W razie kontroli znaczenie będą miały nie tylko podpisane dokumenty, ale również grafiki, korespondencja, kalendarze, komunikatory czy – gdyby sprawa trafiła do sądu – nawet zeznania osób współpracujących z salonem.
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy nie ogranicza się wyłącznie do nowych uprawnień inspektorów. Przepisy przewidują również szerszą współpracę PIP z ZUS oraz Krajową Administracją Skarbową – instytucje w wyniku wprowadzonej cyfryzacji będą wymieniały informacje między sobą.
Dodatkowo część czynności kontrolnych będzie mogła odbywać się zdalnie, co może przełożyć się na większą liczbę i sprawniejsze prowadzenie kontroli.
Szef PIP Janusz Krasoń poinformował na konferencji prasowej, że inspektorzy pracy ruszają do kontroli wszędzie tam, gdzie umowa cywilnoprawna zastępuje umowę o pracę. – Przygotowaliśmy metodykę kontroli. Przygotowaliśmy bardzo starannie liderów, którzy we wszystkich okręgowych inspektoratach pracy, również w powiatach, będą prowadzili ten proces, wspierając wszystkich innych, którzy tego zadania się podejmą – powiedział.
Poinformował, że w najbliższych miesiącach inspekcja skupi się na skargach pracowników, kontrole planowe ruszą najwcześniej od przyszłego roku. – Nie zamierzamy organizować nagonki na jakąkolwiek branżę, ale żadnej branży nie wykluczamy. Będziemy kontrolować i reagować wszędzie tam, gdzie łamane są przepisy Kodeksu pracy, które charakteryzują stosunek pracy – powiedział szef PIP.
Analizując własny biznes i relacje z pracownikami i współpracownikami warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
Tutaj pojawia się punkt coraz częściej poruszany w internetowych dyskusjach w branży – współpraca z wieloma podmiotami. Jeśli pracodawca nie zgadza się na taki model to znaczy, że chce mieć etatowego pracownika i akceptuje wynikające z tego obowiązki – umowę o pracę i jej koszty. Jeżeli relacja opiera się np. na umowie firma-firma (B2B) to trzeba zaakceptować, że przedsiębiorca (którym w tym momencie jest np. stylistka czy fryzjerka prowadząca własną działalność) ma większą swobodę działania, w tym możliwość współpracy z więcej niż jednym podmiotem.
Podsumowując – nowe uprawnienia PIP nie oznaczają końca współpracy B2B ani automatycznego kwestionowania wszystkich umów cywilnoprawnych. Nie ma prostego katalogu „wolno/nie wolno” – inspektor będzie oceniał cały model współpracy uwzględniając także specyfikę danego biznesu – grafik pracownika jest tylko jednym z wielu elementów układanki. Jeżeli stwierdzi, że istniejący model współpracy jest de facto umową o pracę – w taką ją przekształci.
TAGI
Przeczytaj także