Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 10.08.2026
Klientka zapisała się na wizytę przez platformę rezerwacyjną w lipcu, ale termin ma dopiero we wrześniu. W międzyczasie salon podniósł ceny. Czy powinien rozliczyć usługę według starego czy nowego cennika?
Temat dość regularnie wraca w branży beauty, zwłaszcza w okresach zmian cenników – najczęściej w połowie i pod koniec roku. To pytanie z forum branżowego:
„Używam aplikacji do rezerwacji wizyt, podniosę cenę, poinformowałam, że będzie inna od września, ale klienci zapisali się po starej cenie. Czy mogę zmienić cenę, czy te usługi powinnam wykonać po starej cenie?”
W dyskusji zdania są podzielone. Część przedsiębiorców uważa, że skoro nowy cennik obowiązuje od określonej daty, wszystkie usługi wykonane od tego dnia powinny być rozliczane według nowych stawek. Inni stoją na stanowisku, że klient rezerwował wizytę, widząc konkretną cenę, dlatego właśnie taka kwota powinna go obowiązywać. Które podejście jest bliższe przepisom?
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
W przypadku rezerwacji internetowych klient wybiera konkretną usługę, termin oraz – co najważniejsze – widzi cenę, za jaką zamawia usługę. To właśnie na podstawie tych informacji podejmuje decyzję o rezerwacji. Jeżeli salon po kilku tygodniach jednostronnie informuje, że za tę samą wizytę klient zapłaci więcej, pojawia się pytanie, czy taka zmiana jest dopuszczalna.
Choć przepisy nie regulują wprost sytuacji rezerwacji wizyt w salonach kosmetycznych za pośrednictwem systemów takich jak Booksy, ogólne zasady prawa cywilnego i ochrony konsumentów wskazują, że cena uzgodniona przy zawieraniu umowy jest jednym z jej istotnych elementów.
Niektórzy przedsiębiorcy rozważają wprowadzenie do regulaminu zapisu, że obowiązuje cennik z dnia wykonania usługi – czyli klient owszem widzi cenę w systemie rezerwacyjnym, ale za usługę płaci w dniu wykonania usługi według cennika, który wtedy obowiązuje. Taki zapis nie daje jednak gwarancji skuteczności. W relacjach z konsumentami zawsze należy brać pod uwagę przepisy chroniące ich przed jednostronną zmianą warunków umowy.
Jednostronna zmiana oznacza, że po zawarciu umowy jedna strona (w tym przypadku salon) sama decyduje o zmianie jej warunków, bez zgody drugiej strony. Nawet jeśli klient potwierdzi przeczytanie regulaminu, w razie sporu sądowego rozważane jest, czy nie zawierał on klauzul abuzywnych, czyli niedozwolonych. Np. czy zapis o tym, że obowiązuje cena z dnia wykonania usługi nie daje przedsiębiorcy zbyt szerokiej swobody – bo przecież to stwarzałoby ryzyko, że salon może dowolnie podnosić ceny, a klient nigdy nie wie, ile zapłaci. To jest niedopuszczalne.
Czytaj więcej: UOKiK: ceny usług w salonach muszą być jasne. Kary do 20 tys. zł za błędy w cenniku

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest takie zaplanowanie zmian cen, aby nie obejmowały już dokonanych rezerwacji. W praktyce oznacza to między innymi wprowadzanie nowych cen wyłącznie dla nowych rezerwacji, ograniczenie możliwości zapisywania się z bardzo dużym wyprzedzeniem, otwieranie kolejnych terminów dopiero po aktualizacji cennika.
Przykładowo, jeżeli salon planuje podwyżkę od 1 września, warto wcześniej zamknąć możliwość rezerwacji terminów wrześniowych według starego cennika. Po wprowadzeniu nowych cen można ponownie udostępnić kalendarz. Dzięki temu każdy klient dokonuje rezerwacji już według stawek, które będą obowiązywały podczas wizyty.
Nie jest to rozwiązanie komfortowe w branży, w której zapisy z wielotygodniowym wyprzedzeniem są normą i wiążą się m.in. z płynnością prowadzenia biznesu, jednak jest ono bezpieczne z punktu widzenia prawa i eliminuje niepotrzebne nieporozumienia z klientami. Warto też pamiętać, że szczególnie ta sytuacja dotyczy rezerwacji online. W salonie łatwiej jest wywiesić informację w widocznym miejscu o tym, że od danego dnia zmienia się cennik. Taka informacja pada również w rozmowie z klientką podczas zapisywania na kolejny termin.
Warto pamiętać, że to właściciel salonu decyduje, z jak dużym wyprzedzeniem umożliwia rezerwację wizyt. Jeżeli kalendarz jest otwarty na cztery, pięć czy sześć miesięcy do przodu, przedsiębiorca powinien uwzględnić możliwość, że część wizyt będzie realizowana według wcześniejszego cennika.
To ryzyko można ograniczyć właśnie poprzez odpowiednie planowanie terminów udostępnianych w systemach rezerwacyjnych i przemyślaną politykę cenową. Znacznie trudniej natomiast przerzucić skutki tej decyzji na klienta, który rezerwował usługę, kierując się ceną widoczną w chwili zapisu.
W dyskusji internetowej właściciele salonów piszą także, że jeśli zdarzyło im się, że system rezerwacji po starych cenach nie został w porę zamknięty, kontaktują się z klientami i informują o wyższej cenie dając możliwość zrezygnowania z usługi. Jest to jednak rozwiązanie na wyjątkowe sytuacje, gdy np. zapisanych jest przez system rezerwacyjny kilku klientów, a nie stała praktyka. Ta powinna być taka, że klient zna cenę, którą zapłaci za wykonaną usługę.
Ponieważ temat budzi wiele wątpliwości, poprosiliśmy o komentarz radcę prawnego. Poniżej publikujemy opinię r. pr. Jagody Rusińskiej-Dermaut, dyrektor działu prawnego Fundacji Beauty Razem, która wyjaśnia, jak omawiany problem należy oceniać w świetle przepisów Kodeksu cywilnego oraz prawa konsumenckiego.
Jak podkreśla, najbezpieczniej jest przyjąć, że cena widoczna w momencie rezerwacji wiąże przedsiębiorcę, jeśli to właśnie na jej podstawie klient zdecydował się umówić wizytę. Co do zasady rezerwacja konkretnej usługi za określoną cenę prowadzi do zawarcia umowy, dlatego salon nie powinien jednostronnie zmieniać jej istotnych warunków, w tym ceny, bez zgody klienta. Mecenas zwraca również uwagę, że samo zamieszczenie w regulaminie zapisu o obowiązywaniu cennika z dnia wykonania usługi nie zawsze będzie wystarczające – zwłaszcza w relacjach z konsumentami.

Mecenas Jagoda Rusińska, dyrektor Beauty Law, kancelaria SDW Legal/fot. Bartłomiej Noglik
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest przyjęcie, że cena widoczna w momencie rezerwacji wiąże przedsiębiorcę, jeżeli klient na jej podstawie podjął decyzję o zawarciu umowy. Rezerwacja konkretnej usługi za określoną cenę co do zasady prowadzi do zawarcia umowy o świadczenie usług, a jednostronna zmiana jej istotnych warunków, w tym ceny, nie jest dopuszczalna bez zgody klienta.
Podstawę stanowi art. art. 353 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym strony kształtują treść stosunku prawnego zgodnie ze swoją wolą, a także art. 384 § 1 Kodeksu cywilnego, który wymaga, aby wzorzec umowy wiązał konsumenta tylko wtedy, gdy został mu doręczony przed zawarciem umowy. Oznacza to, że regulamin może regulować zasady ustalania ceny wyłącznie wtedy, gdy klient miał możliwość zapoznania się z nim przed dokonaniem rezerwacji i zaakceptował jego treść.
Samo postanowienie w regulaminie, że obowiązuje cennik z dnia wykonania usługi, nie daje pełnej gwarancji skuteczności. W relacjach z konsumentami istnieje ryzyko uznania takiego postanowienia za niedozwolone, jeżeli pozwala przedsiębiorcy na jednostronną zmianę ceny bez przyznania konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy. Wynika to z art. 385 Kodeksu cywilnego oraz z katalogu klauzul wskazanych w art. 385 Kodeksu cywilnego.
Jeżeli salon planuje podwyżkę cen, najbezpieczniejsze rozwiązania to wprowadzenie nowych cen wyłącznie do rezerwacji dokonywanych od określonego dnia, ewentualnie wcześniejsze poinformowanie klientów o zmianie cen i uzyskanie ich zgody, jeżeli zmiana ma objąć już dokonane rezerwacje. W grę wchodzi także ograniczenie możliwości rezerwacji z bardzo dużym wyprzedzeniem lub otwieranie kalendarza stopniowo po aktualizacji cennika.
Wpłata zadatku lub zaliczki nie zmienia zasad dotyczących ceny. Jeżeli klient dokonał rezerwacji na określonych warunkach cenowych, sam fakt uiszczenia zadatku nie uprawnia przedsiębiorcy do jednostronnego podwyższenia ceny.
W praktyce zatem, jeżeli klient zarezerwował usługę w Booksy za 150 zł i nie został przed zawarciem umowy w sposób jednoznaczny poinformowany o zasadach późniejszej zmiany ceny, salon powinien wykonać usługę za cenę obowiązującą w chwili rezerwacji. To rozwiązanie jest również najbezpieczniejsze z punktu widzenia przepisów o ochronie konsumentów oraz minimalizuje ryzyko sporu z klientem lub interwencji Prezesa UOKiK.
r. pr. Jagoda Rusińska-Dermaut
TAGI
Przeczytaj także