Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 25.08.2025
Wysokie składki ZUS oraz dowolność w interpretowaniu przepisów przez urzędy i urzędników – to największe problemy w prowadzeniu biznesu, na jakie wskazują przedsiębiorcy działający w usługach beauty.
Tylko 36 proc. przedsiębiorców uważa, że warunki do prowadzenia biznesu w Polsce są korzystne – wynika z badania EY Barometr Przedsiębiorczości 2025, o czym pisaliśmy tutaj:
Biurokracja, niestabilność geopolityczna i rosnące koszty największymi barierami dla biznesu w Polsce.
Na płynności finansowej przedsiębiorstw najbardziej odbija się niestabilna sytuacja geopolityczna (68 proc.), rosnące koszty operacyjne (67 proc.) i koszty pracy (65 proc.).
Wśród największych barier w prowadzeniu biznesu ponad połowa przedsiębiorców (53 proc.), którzy wzięli udział w badaniu EY, wymienia biurokrację i złożoność przepisów.
Na pytania odpowiadali przedsiębiorcy z różnych branż, zapytaliśmy więc, co najbardziej frustruje osoby prowadzące działalność w usługach beauty?
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Zdecydowanie największą barierą w prowadzeniu działalności są wysokie składki ZUS, które są uzależnione od przychodu. Im więcej pracujesz, im bardziej jesteś wydajny, tym więcej zarobisz i… tym wyższą daninę płacisz.
ZUS stał się regularnym podatkiem, który działa demotywująco na osoby prowadzące działalność gospodarczą. Szczególnie, że dostęp do publicznej służby zdrowia w Polsce jest tak trudny, leczenie w dużej mierze opiera się na prywatnych wizytach, a przedsiębiorca nie ma ochrony i bezpieczeństwa takich, jak pracownicy na etatach, którzy korzystają ze zwolnień lekarskich czy urlopów macierzyńskich.
We własnej działalności sen z powiek spędza zasada “nie pracujesz – nie zarabiasz”, a uzyskanie zasiłku z ZUS wiąże się z gromadzeniem obszernej dokumentacji, udowadnianiem okresów składkowych oraz podejrzeniami o wyłudzenia.
“Największym problemem są horrendalne stawki ZUS”.
“Składki ZUS są tak wysokie, że nie opłaca się już zatrudniać ludzi”.
“ZUS ZUS ZUS . Na resztę jakoś można zarobić. ZUS to haracz”.
“Cały miesiąc harowałam po godzinach żeby zarobić na urlop, uwaga!, 5 dniowy nad polskim morzem. I co? Zamiast 750 zł zapłaciłam na ZUS 1309 – koszmar i kosmos jakiś, za dużo zarobiłam, płakać się chce…” – to tylko niektóre opinie od właścicieli salonów beauty.
Przypomnijmy, że składka zdrowotna uzależniona od przychodu (lub dochodu – zależnie od formy opodatkowania) została wprowadzona od 1 stycznia 2022 r. w ramach programu Polski Ład, czyli dużej reformy podatkowo-składkowej rządu Mateusza Morawieckiego (Prawo i Sprawiedliwość).
Do końca 2021 r. składka zdrowotna dla przedsiębiorców była ryczałtowa – wynosiła 9% od podstawy stanowiącej 75% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (w 2021 r. było to ok. 381 zł miesięcznie) i można ją było w dużej części odliczyć od podatku.
Reforma była jednym z najbardziej krytykowanych elementów Polskiego Ładu, bo mocno podniosła obciążenia dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i wyeliminowała możliwość odliczenia składki zdrowotnej od podatku.
Drugą bardzo dotkliwą barierą dla firm działających w usługach beauty jest brak spójnych przepisów, szczególnie sanitarnych. Każda Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna może wydawać własne decyzje i dowolnie interpretować oraz stosować prawo. Pomimo istnienia instytucji Głównego Inspektora Sanitarnego, powiatowe i wojewódzkie stacje Sanepidu działają często jak niezależne organy, wydają własne decyzje, czasem nawet sprzeczne z komunikatami GIS.
Główny Inspektorat Sanitarny pełni funkcję centralnego organu administracji rządowej, który kieruje działaniami inspekcji sanitarnej w całym kraju. Wydaje wytyczne, interpretacje i nadzoruje wojewódzkich, powiatowych i granicznych inspektorów sanitarnych – tyle z teorii. W praktyce kontrole w salonach kosmetycznych wykonuje powiatowy Sanepid i od inspektorów danej instytucji zależy interpretacja przepisów, wytyczne, kary.
Bardzo wyraźnie widać, jaki to wprowadza chaos, obecnie – przy wprowadzaniu zakazu stosowania w kosmetykach substancji chemicznej TPO, która znajduje się w produktach do profesjonalnej stylizacji paznokci oraz niektórych klejach do rzęs utwardzanych światłem UV.
“Ilu inspektorów – tyle wersji przepisu i jego interpretacji. Powinny być wszędzie takie same i ujednolicone interpretacje a nie zależne od humoru inspektora. Druga rzecz – dokształcenie inspektorów z przepisów… jeśli w przepisie nie ma “salon musi posiadać… to znaczy, że nie musi ale może, a za brak tego nie powinno być nakładanych kar, bo mimo odwołania często każdy ma swoje interpretacje”.
“W branży najgorsze, moim zdaniem, jest to, że nie ma pewności co do interpretacji przepisów, czy to Sanepid, czy US – zawsze mogą zmienić interpretację. Ostatni przykład z TPO bardzo dobrze pokazuje, jak to działa”.
Potężne zamieszanie wynikło m.in. z lakonicznych komunikatów GIS i niespójnej komunikacji ze strony powiatowych Sanepidów – jedne stacje trzymają się wytycznych GIS (zakaz stosowania produktów z TPO po 1 września 2025 r. w salonach), inne zapewniają, że będzie można zużyć produkty zakupione przed 1 września 2025 (konieczne będzie okazanie faktur z datą zakupu), w innych telefony od właścicieli salonów kosmetycznych i stylistek jeszcze kilka dni temu wywoływały popłoch, ponieważ inspektorzy… nie byli zorientowani w temacie, pomimo komunikatu, który GIS opublikował w kwietniu br. i pomimo masowych publikacji na ten temat w mediach.
TAGI
Przeczytaj także