Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Fałszywe recenzje w Google, na Znanym Lekarzu, Ceneo i innych popularnych platformach. Prezes UOKiK ukarał przedsiębiorców, którzy oferowali odpłatne publikowanie opinii w internecie. Łączna wysokość kar, również dla osób zarządzających jedną ze spółek, wynosi 222 tys. zł.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Opinie klientów są dziś jednym z najważniejszych źródeł informacji o firmach i ich usługach. Zanim konsument zdecyduje się na zakup produktu, wybierze salon kosmetyczny, gabinet medycyny estetycznej czy lekarza, często sprawdza oceny w internecie. Potwierdzają to badania UOKiK oraz analizy rynku e-commerce, m.in. prowadzone przez Gemius.
Publikowanie fałszywych opinii, a także zlecanie ich zamieszczania, jest nieuczciwą praktyką rynkową, zakazaną przez prawo. Jeżeli takie działania naruszają zbiorowe interesy konsumentów, Prezes UOKiK może wszcząć z urzędu postępowanie i nałożyć na przedsiębiorcę karę finansową sięgającą 10 proc. jego rocznego obrotu.
Tak się właśnie stało w przypadku dwóch kolejnych firm. Jedna z nich oferowała umieszczanie opinii m.in. na platformie ZnanyLekarz.pl, z którego korzystają pacjenci. UOKiK wcześniej karał też inne firmy handlujące opiniami za publikowanie na platformie fałszywych recenzji, a takie praktyki zgłaszał do Urzędu sam właściciel serwisu.
Branża beauty szczególnie bazuje na opiniach z wizytówek Google. Te również są „zasilane” przez fałszywe recenzje, a UOKiK intensywnie to monitoruje.
– Fałszywe opinie w internecie uderzają w fundamenty uczciwego rynku, w tym w zaufanie i przejrzystość. Na tym procederze tracą konsumenci, którzy kupują produkty lub usługi niespełniające ich oczekiwań, jak i rzetelni przedsiębiorcy, którzy przegrywają nieuczciwą walkę o pozycję w wyszukiwarkach – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęJedna z ostatnich decyzji prezesa UOKiK dotyczy przedsiębiorcy Pawła Gila, prowadzącego serwis bow24.pl. Oferował on m.in. usługi dodawania fanów na Facebooku oraz publikowania opinii w Google i ponad 20 innych serwisach internetowych. Fałszywe opinie mogły za jego pośrednictwem trafiać na platformę Znany Lekarz – serwis wykorzystywany przez pacjentów do wyszukiwania i oceniania lekarzy oraz specjalistów, a także na Ceneo, GoWork (recenzje pracodawców) i Tripadvisor (serwis turystyczny).
Prezes UOKiK nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości 102 tys. zł oraz nakazał zaprzestanie prowadzonej praktyki. Ma on również opublikować na swojej stronie internetowej oświadczenie informujące o decyzji.

Druga decyzja dotyczy spółki R4E, która za pośrednictwem serwisu reviewagency.eu oferowała publikowanie opinii w internecie, w tym pakiety recenzji do wizytówek Google.
Jak informuje UOKiK treść komentarzy przygotowywali „recenzenci”, a zleceniodawcy otrzymywali je do akceptacji przed publikacją. Opinie miały poprawiać oceny przedsiębiorców i zwiększać widoczność ich ofert w wyszukiwarkach. Osoby wystawiające recenzje nie testowały ocenianych produktów ani nie korzystały z opisywanych usług.
Prezes UOKiK nałożył na spółkę karę w wysokości 70 tys. zł. Po 25 tys. zł mają zapłacić także dwie osoby zarządzające R4E: prezes zarządu Dobromir Kapela oraz członkini zarządu Anna Kapela.
UOKiK poinformował równocześnie, że spółka zaprzestała zakwestionowanej praktyki w związku z zamknięciem serwisu.
Obie decyzje są nieprawomocne. Ukarani przedsiębiorcy mogą odwołać się od nich do sądu.
Najnowsze decyzje UOKiK dotyczą firm oferujących sprzedaż fikcyjnych recenzji, przypominamy jednak, że przepisy zabraniają również ich zamawiania.
Od 2023 r. w Polsce zaczęły obowiązywać przepisy wdrażające unijną dyrektywę Omnibus, prawo wprost uznaje za nieuczciwą praktykę rynkową zarówno publikowanie nieprawdziwych opinii konsumentów, jak i zlecanie ich zamieszczania innym osobom w celu promowania produktów.
Dotyczy to także branży beauty. Właściciel salonu fryzjerskiego, kosmetycznego i innych, który płaci za fikcyjne pozytywne recenzje, narusza prawo, nawet jeśli komentarze publikuje zewnętrzna firma.
Jakie konsekwencje grożą przedsiębiorcy za kupowanie lub publikowanie fałszywych opinii?
Zastosowanie i wysokość zależą od okoliczności konkretnej sprawy.
Podstawą prawną jest art. 7 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz art. 24, 26, 106 i 107 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Przedsiębiorcy, którzy udostępniają konsumentom opinie o swoich produktach lub usługach, muszą jasno informować, czy i w jaki sposób weryfikują ich autentyczność. Powinni również wyjaśniać zasady publikowania i prezentowania recenzji, w tym czy udostępniają także opinie negatywne. Nie mogą zapewniać, że komentarze pochodzą od rzeczywistych klientów, jeśli tego nie zweryfikowali.
Obowiązki te dotyczą m.in. opinii zamieszczanych na stronach internetowych firm, a także recenzji pochodzących z innych serwisów, których przedsiębiorcy używają by promować swoje produkty lub usługi. Przedsiębiorca nie musi samodzielnie weryfikować opinii wystawianych przez klientów w wizytówce Google czy na Facebooku. Odpowiada jednak prawnie za własne działania, w tym zamawianie fikcyjnych recenzji, manipulowanie ocenami czy wykorzystywanie opinii w sposób wprowadzający konsumentów w błąd.
Przypominamy, że każdy może zgłosić do UOKiK praktyki naruszające prawa konkurencji. Tutaj informacje: jak zgłosić naruszenie
TAGI
Przeczytaj także