Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 21.09.2026
Główny Inspektor Pracy wydał indywidualną interpretację dla przedsiębiorcy, który zapytał, czy może zatrudnić fryzjerów i barberów na umowie zlecenie. Fryzjerzy mieli mieć dużą swobodę w ustalaniu dostępności i wykonywaniu usług oraz możliwość pracy dla innych salonów. Decyzja GIP była negatywna – uznał on, że w przedstawionym modelu dominują cechy stosunku pracy. Przeważył sposób organizacji współpracy – m.in. wykonywanie usług w salonach przedsiębiorcy, pod jego marką, według jego cennika i w ramach zapewnianego przez niego systemu rezerwacji i obsługi klientów.
Branża beauty korzysta z różnych form współpracy. Obok umów o pracę bardzo często stosowane są umowy cywilnoprawne – przede wszystkim zlecenia oraz B2B. Różne są także systemy wynagradzania: podstawa plus procent od wykonanych usług albo wynagrodzenie oparte wyłącznie na procencie.
Dlatego opublikowana przez PIP interpretacja nr 12 z 7 września 2026 r., sygn. GIP-GPP.5180.5.2026.3 jest interesująca dla branży, może być zaskakująca i choć wydawana jest w konkretnej sprawie, może być istotna przy kolejnych rozpatrywanych przypadkach. Pokazuje, jakimi elementami konkretnej współpracy kierował się GIP, oceniając granicę między umową cywilnoprawną a stosunkiem pracy.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Wniosek złożył podmiot prowadzący sieć salonów świadczących usługi fryzjerstwa męskiego i barberskie. Przedsiębiorca planował współpracę z fryzjerami wykonującymi strzyżenia męskie i barberami na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosowane byłyby odpowiednio przepisy o zleceniu. Zwrócił się do GIP o potwierdzenie, że przedstawiona przez niego relacja nie będzie stosunkiem pracy w rozumieniu art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Chodziło przy tym o zdarzenie przyszłe – oceniany model dopiero planowano.
Przedsiębiorca opisał model dający barberowi sporo swobody. Usługodawca miał sam wskazywać dni i przedziały godzinowe swojej dostępności, mógł nie otwierać kolejnych terminów, ograniczać liczbę klientów, rezygnować z wykonywania określonych usług czy – przed przyjęciem rezerwacji – odmówić nowego zlecenia.
Nie miał obowiązku przebywania w salonie, jeśli nie wykonywał usług. Salon nie miał wydawać mu bieżących poleceń dotyczących techniki strzyżenia, używanych narzędzi czy prowadzenia konsultacji. Barber mógł korzystać z własnych maszynek, trymerów, nożyczek i grzebieni. Umowa dopuszczała także pracę dla innych salonów i pozyskiwanie własnych klientów.
Nie przewidywano urlopu pracowniczego, listy obecności, kar porządkowych ani gwarancji określonej liczby godzin czy klientów. Możliwe miało być również zastępstwo, choć na określonych zasadach.
Wynagrodzenie miało zasadniczo wynosić 40 proc. wartości netto faktycznie wykonanych i opłaconych usług. Za samą gotowość czy oczekiwanie na klienta wynagrodzenie nie przysługiwałoby. Zdaniem wnioskodawcy wszystkie te elementy świadczyły o samodzielności usługodawcy i o tym, że współpraca nie będzie miała charakteru pracowniczego.
Dla Głównego Inspektora Pracy wydającego decyzję kluczowe okazało się nie tylko to, jak dużą swobodę barber czy fryzjer ma przy wykonywaniu konkretnej usługi, ale także to, kto organizuje całe środowisko, w którym ta usługa jest wykonywana.
To przedsiębiorca zapewniał salon, stanowiska, myjnie, media, recepcję, system rezerwacyjny, terminal płatniczy i materiały potrzebne do obsługi klientów. Salon ustalał cennik, organizował rezerwacje i płatności, zajmował się reklamacjami oraz określał zasady korzystania z infrastruktury. Barber wykonywał natomiast podstawowe usługi stanowiące zasadniczy przedmiot działalności salonu, pod jego marką i w ramach stworzonego przez niego procesu obsługi klienta. Według GIP wskazywało to na organizacyjne włączenie usługodawcy w funkcjonowanie salonu.
Inspekcja zwróciła również uwagę, że brak stałego nadzoru nad sposobem strzyżenia nie wyklucza podporządkowania. W przypadku osoby wykonującej zawód wymagający kwalifikacji naturalne jest, że sama dobiera technikę pracy. Zdaniem GIP taka profesjonalna autonomia może występować również w stosunku pracy.
GIP_Interpretacja indywidualna nr 12 z 7 września 2026 r., sygn. GIP-GPP.5180.5.2026.3.
Podobnie oceniono możliwość zastępstwa. Nie była ona całkowicie swobodna: dotyczyła konkretnej rezerwacji, wymagała powiadomienia salonu i klienta, zastępca musiał spełnić określone wymagania, a koordynator mógł odmówić jego dopuszczenia z określonych powodów. GIP uznał więc, że mechanizm ten służył przede wszystkim zapewnieniu ciągłości obsługi klienta, a nie dawał barberowi pełnej swobody powierzania swojej działalności innym osobom.
Istotna była również kwestia ryzyka gospodarczego. Według GIP zasadnicze ryzyko prowadzenia działalności nadal pozostawało po stronie właściciela salonu: to on finansował lokal i infrastrukturę, organizował system obsługi i przepływ klientów, ustalał ceny, obsługiwał płatności, rabaty, reklamacje i zwroty.
Sam fakt, że wynagrodzenie barbera zależało od wartości wykonanych usług, nie zmienił tej oceny. GIP wskazał, że wynagrodzenie prowizyjne lub akordowe może występować również w stosunku pracy.
W efekcie GIP uznał, że w opisanym modelu dominują cechy właściwe stosunkowi pracy: osobiste i odpłatne wykonywanie powtarzalnej pracy będącej podstawową działalnością salonu, włączenie w jego organizację, wykonywanie usług w miejscu i terminach wynikających z systemu rezerwacyjnego, podleganie określonym standardom i kontroli organizacyjnej oraz ponoszenie zasadniczego ryzyka działalności przez właściciela salonu.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęInterpretacji nie należy czytać jako stwierdzenia, że współpraca z fryzjerem czy kosmetologiem na umowie cywilnoprawnej albo B2B jest niedopuszczalna.
Jest to interpretacja indywidualna, wydana na podstawie bardzo szczegółowego opisu jednego, konkretnego modelu współpracy. PIP sama podkreśla, że takie interpretacje nie chronią ani nie wiążą wszystkich przedsiębiorców działających w danej branży. Dotyczą podmiotu, który wystąpił z wnioskiem, i okoliczności przez niego przedstawionych.
Może być natomiast ważną wskazówką dla branży, ponieważ pokazuje sposób rozumowania GIP: o charakterze współpracy nie przesądza nazwa umowy ani pojedyncze jej postanowienie. Liczy się całość relacji i to, jak współpraca jest rzeczywiście zorganizowana.
Od 8 lipca 2026 r. Główny Inspektor Pracy ma ustawowe uprawnienie do wydawania indywidualnych interpretacji dotyczących tego, czy przedstawiony stosunek prawny jest stosunkiem pracy w rozumieniu art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Z wnioskiem może wystąpić podmiot podlegający kontroli PIP, opisując istniejącą współpracę albo – jak w omawianej sprawie – model planowany na przyszłość.
Mechanizm ma umożliwić przedsiębiorcy wcześniejsze zweryfikowanie, czy wybrany przez niego sposób współpracy cywilnoprawnej jest prawidłowy. Interpretacja jest wiążąca dla organów PIP w odniesieniu do opisanego przypadku. Nie oznacza jednak, że późniejsza kontrola jest niemożliwa – jeżeli rzeczywiste warunki współpracy okażą się inne niż przedstawione we wniosku, inspektor może ocenić rzeczywisty charakter zatrudnienia.
Omawiany dokument: interpretacja indywidualna nr 12 z 7 września 2026 r., sygn. GIP-GPP.5180.5.2026.3.
TAGI
Przeczytaj także