Mec. Jagoda Rusińska-Dermaut, Beauty Law: Granice medycyny estetycznej i kosmetologii. Problem certyfikacji kodu 028

Data publikacji: 02.10.2025

Czy użycie igły zawsze oznacza zabieg medyczny? Czy kosmetolog z wieloletnim doświadczeniem, pracujący legalnie i bez powikłań, może z dnia na dzień stać się podejrzanym w sprawie karnej? Nowe standardy certyfikacyjne CMKP, przypisujące wyłączne uprawnienia lekarzom i dentystom, wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi w branży beauty. Granice między zabiegami medycznymi a estetycznymi zacierają się, a brak jasnych regulacji prawnych sprawia, że kosmetolodzy i inni specjaliści funkcjonują dziś w stanie niepewności, obawiając się, że każdy rutynowy zabieg może stać się podstawą donosu do prokuratury.

Do redakcji Beauty Razem dotarł list od doświadczonej kosmetolog, która od lat prowadzi działalność w branży beauty. Autorka zwraca uwagę na poważny problem wynikający z nowych standardów certyfikacyjnych w zakresie tzw. “medycyny estetyczno-naprawczej”. Opisuje swoją sytuację, w której, po anonimowym doniesieniu do prokuratury, została postawiona w stan oskarżenia za wykonywanie zabiegu hialuronidazy (przekroczenie uprawnień z art. 58 i narażanie klientów na utratę zdrowia i życia, z art. 160 par. 2).  

Zabieg z użyciem hialuronidazy znajdował się w cenniku jej gabinetu. W donosie wskazano, że jest on wymieniony na liście zabiegów z kodem 028 i w świetle prawa oznacza to, że mogą go wykonywać wyłącznie lekarze oraz lekarze dentyści z certyfikatem umiejętności zawodowych z medycyny estetyczno-naprawczej.

Kosmetolog korzystała z legalnie zakupionego produktu sklasyfikowanego jako kosmetyk, a nie lek. Hialuronidaza była zakupiona w hurtowni kosmetycznej, opodatkowana 23% VAT, została zakupiona na fakturę.

Na stronie hurtowni znajdowała się adnotacja, że wyrób ten może zakupić lekarz oraz kosmetolog, hialuronidaza używana była w celach estetycznych a nie leczniczych. Według zaangażowanego w sprawę radcy prawnego zarzuty są bezpodstawne. Mimo wszystko sprawa się toczy, a środowisko lekarskie, które orzeka, obstaje, że osoba, która nie jest lekarzem z certyfikatem nie ma prawa wykonywać zabiegów z użyciem hialuronidazy.  

Autorka listu pyta wprost:

Czy oznacza to, że kosmetolodzy nie mogą już wykonywać procedur objętych certyfikacją medycyny estetyczno-naprawczej, obecnych w ich praktyce od lat, a ich wykształcenie, doświadczenie i inwestycje tracą wartość z dnia na dzień? 

Jestem przerażona, ponieważ do kodu 028 są przypisane wszelkie zabiegi łącznie z mezoterapią, peelingami chemicznymi, zabiegami służącymi do profilaktyki przeciwstarzeniowej, laserami. W tej chwili boję się pracować, bo sama już nie wiem czy za zabieg, który wykonuję od 10 lat, jak np. mezoterapia, ktoś nagle nie poda mnie do prokuratury

– pisze.

Sprawa ta pokazuje, jak niejasne regulacje i brak ustawowego uregulowania zawodu kosmetologa prowadzą do chaosu interpretacyjnego, niepewności prawnej i realnych zagrożeń dla całej branży

– odpowiada mec. Jagoda Rusińska-Dermaut, dyrektor generalna kancelarii Beauty Law, członek zarządu Fundacji Beauty Razem.

Spór pomiędzy lekarzami a kosmetologami

Kwestia wykonywania zabiegów z zakresu szeroko rozumianej medycyny estetycznej od lat pozostaje polem sporu pomiędzy lekarzami a kosmetologami. Wraz z wejściem w życie minimalnych standardów CMKP dla certyfikacji umiejętności zawodowej oznaczonej kodem 028 sytuacja ta uległa dalszemu zaostrzeniu. Ustawodawca jednoznacznie przypisał możliwość ubiegania się o certyfikat wyłącznie lekarzom i lekarzom dentystom, z pominięciem grupy zawodowej kosmetologów, mimo że posiadają oni kierunkowe wykształcenie i doświadczenie praktyczne w wykonywaniu wielu zabiegów uznawanych dziś za procedury medycyny estetyczno-naprawczej.

Przeczytaj także

Jednocześnie katalog procedur przypisanych do umiejętności 028 obejmuje zarówno zabiegi stricte medyczne, jak podania toksyny botulinowej, kwasu hialuronowego usieciowanego czy hialuronidazy, jak i zabiegi o charakterze pielęgnacyjnym lub profilaktycznym, od dawna obecne w praktyce kosmetologów, takie jak peelingi chemiczne, zabiegi laserowe czy mezoterapia z użyciem preparatów niebędących produktami leczniczymi.

Problem interpretacyjny i granica świadczeń zdrowotnych

To rodzi ogromny problem interpretacyjny, ponieważ w praktyce dochodzi do zacierania granic pomiędzy świadczeniem zdrowotnym zastrzeżonym dla lekarzy a zabiegiem estetycznym wykonywanym od lat w gabinetach kosmetologicznych. Kluczowe znaczenie ma tu rozróżnienie pomiędzy produktem leczniczym a wyrobem medycznym czy kosmetykiem.

Beauty Law - kancelaria dla salonu kosmetycznego

Kancelaria prawna
dla branży Beauty

Porady, reprezentacja, umowy i dokumentacja.

Umów poradę

Jeżeli preparat zawierający hialuronidazę posiada status leku, jego podanie pacjentowi będzie stanowiło świadczenie zdrowotne i pozostanie zastrzeżone wyłącznie dla lekarza. Jeżeli natomiast produkt wprowadzony jest do obrotu jako kosmetyk, z odpowiednią klasyfikacją i opodatkowaniem, wówczas jego stosowanie nie może być utożsamiane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a tym samym nie podlega reżimowi prawa medycznego w takim zakresie jak zabieg lekarski.

Praktyka organów ścigania i niepewność prawna

Problemem pozostaje jednak praktyka organów ścigania i orzecznictwa sądowego, które często kierują się interpretacją środowiska lekarskiego i podnoszą, że sama technika iniekcyjna, niezależnie od statusu preparatu, stanowi ingerencję w tkanki ludzkie i powinna być kwalifikowana jako czynność medyczna. Taki sposób rozumowania wprost marginalizuje zawód kosmetologa i prowadzi do stanu niepewności prawnej, o czym świadczy przypadek pani kosmetolog, która znalazła się pod zarzutem z art. 58 ustawy o zawodach lekarza oraz z art. 160 § 2 kodeksu karnego z powodu posiadania w ofercie salonu zabiegu hialuronidazy.

Brak regulacji prawnych zawodu kosmetologa

Trzeba jasno podkreślić, że przepisy prawa polskiego nie zawierają ustawy regulującej zawód kosmetologa, ani nie rozgraniczają wprost, jakie zabiegi z zakresu estetyki mogą być wykonywane przez tę grupę zawodową. Brak aktu prawnego powoduje, że każda sprawa badana jest jednostkowo i uzależniona od przyjętej kwalifikacji konkretnego preparatu lub procedury. To prowadzi do sytuacji, w której kosmetolog wykonujący zabieg zgodnie ze swoim wykształceniem, w oparciu o produkty dostępne legalnie w obrocie, staje się obiektem postępowań karnych, co podważa stabilność całej branży.

Zarabiaj nawet 10.000 zł rocznie więcej z Kartą Członkowską Beauty Razem

Karta Członkowska
Beauty Razem

to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.

Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Anna Kowalska

NR: 123456
Ważna do: 16.02.2026
Klikam i chcę więcej zarabiać!
Bez zobowiązań. Rezygnujesz kiedy chcesz.

Potrzeba ustawowej regulacji

W praktyce rozwiązaniem prawnym jest dążenie do ustawowego uregulowania zawodu kosmetologa, z jasnym określeniem katalogu dozwolonych procedur, podobnie jak uczyniono to w innych państwach europejskich. Do czasu wprowadzenia takich przepisów każdy kosmetolog powinien zachować szczególną ostrożność, dokumentować status stosowanych produktów i powoływać się na ich klasyfikację prawną, a także korzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika w razie wszczęcia postępowania.

Kluczowe znaczenie dowodów w obronie

We wspomnianej sprawie kluczowe znaczenie ma przedstawienie dowodów zakupu hialuronidazy jako kosmetyku oraz wykazanie, że procedura nie miała charakteru leczenia ani interwencji medycznej. Spór co do tego, czy sam fakt użycia igły czyni zabieg medycznym, pozostaje nierozstrzygnięty, dlatego ważne jest konsekwentne przedstawianie linii obrony opartej na klasyfikacji produktu i celu zabiegu.

Brak systemowego uznania kwalifikacji kosmetologów

Jednocześnie należy wskazać, że w świetle obecnych standardów certyfikacyjnych, kosmetolodzy pozostają poza oficjalnym systemem uznawania kwalifikacji w medycynie estetyczno-naprawczej, co stawia ich w trudnej pozycji konkurencyjnej wobec lekarzy. W mojej ocenie sytuacja ta powinna być sygnałem alarmowym dla całego środowiska branży beauty, które musi aktywnie zabiegać o stworzenie ram prawnych chroniących zarówno bezpieczeństwo pacjentów, jak i prawa zawodowe osób wykonujących zabiegi estetyczne. Do czasu wypracowania takich rozwiązań każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie i wymagał profesjonalnej obrony.

Wykluczenie innych zawodów medycznych

Na gruncie klasyfikacji umiejętności zawodowej 028 “medycyna estetyczno-naprawcza” przewidziano możliwość uzyskania certyfikatu wyłącznie przez lekarzy i lekarzy dentystów, co w praktyce oznacza, że inne zawody medyczne – choć formalnie również mieszczą się w systemie ochrony zdrowia – zostały całkowicie pominięte.

Dotyczy to w szczególności pielęgniarek, które po ukończeniu studiów i kursów kwalifikacyjnych mają ustawowe uprawnienia do wykonywania iniekcji, a mimo to w ramach kodu 028 nie przewidziano dla nich żadnej ścieżki certyfikacyjnej. Podobnie wygląda sytuacja ratowników medycznych, którzy na co dzień dysponują szerokimi kompetencjami w zakresie udzielania świadczeń ratujących życie, a jednak ich udział w obszarze medycyny estetycznej został całkowicie wyłączony.

Wątpliwości co do zgodności z zasadą proporcjonalności

Powstaje więc zasadnicze pytanie, czy przyjęty model certyfikacji nie wprowadza zbyt daleko idącego ograniczenia, skoro klasyfikacja kodu 028 obejmuje również procedury, które technicznie mogłyby być wykonywane także przez inne zawody medyczne, i czy taki stan rzeczy pozostaje zgodny z zasadą proporcjonalności i równości wobec prawa.

TAGI

Przeczytaj także

Zapisz się, a nie przegapisz niczego ważnego. W naszym newsletterze znajdziesz informacje o najciekawszych dyskusjach, postach, produktach i nowościach, które ciągle pojawiają się w Grupie Beauty Razem!

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pusty