Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 08.08.2025
Manicure hybrydowy jest bezpieczny i dozwolony – nic nie zmienia się w tym zakresie i nie ma zakazu wykonywania takich stylizacji. Od 1 września br. zmienia się jedynie skład produktów, w których nie będzie już używane TPO – ta substancja utrwalająca stylizacje została zastąpiona alternatywnymi składnikami.
1 września 2025 r. wchodzi w życie zakaz używania w kosmetykach substancji chemicznej o nazwie Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide, skrótowo określanej TPO.
TPO jest wykorzystywany głównie w produktach do stylizacji paznokci (lakiery, bazy, topy), gdzie pełni rolę tzw. fotoinicjatora – umożliwia szybkie utwardzenie lakieru pod wpływem światła UV. Odpowiada więc za trwałość stylizacji – tego, jak długo utrzymuje się ona na paznokciach. Może znajdować się także w niektórych klejach do rzęs UV.
W związku z wprowadzaną zmianą w mediach pojawia się coraz więcej artykułów o clicbaitowych tytułach. Krzyczą one: “Już nie zrobisz hybrydowych paznokci”, “Paznokcie żelowe i hybrydowe ostatecznie zakazane”, “Taki manicure jest szkodliwy dla zdrowia”. Takie treści mają przyciągnąć do publikacji czytelników – każdy portal bije się o odsłony w internecie, bo od tego zależy jego być albo nie być.
Wynikiem tego jest ogromna dezinformacja, która przynosi straty salonom kosmetycznym a klientów wprowadza w błąd. Klientki, a nawet niektóre stylistki, w panice pytają, czy po 1 września nie można wykonywać hybryd.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Tymczasem, po 1 września nic się nie zmienia. Nadal można legalnie i bez przeszkód wykonywać w salonach kosmetycznych ulubione stylizacje paznokci – z użyciem lakierów hybrydowych czy dodatkowo z użyciem budujących mas – żeli, akryli. W produktach, które używane są do tworzenia stylizacji zmienia się TYLKO JEDEN SKŁADNIK – Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide (TPO).
Jak podkreśla Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, nie dotyczy to innych składników, nawet jeśli ich nazwy INCI brzmią podobnie, takich jak:
Powyższe substancje, mimo podobieństwa nazw, różnią się budową chemiczną i nie są objęte ograniczeniem.
Jak podaje GIS, o mogących nastąpić zmianach w recepturach produktów, producenci kosmetyków wiedzieli przynajmniej od 2023 r. Wiele firm wykorzystało ten czas na zmiany formuł i już na rynku są dostępne lakiery i produkty do stylizacji paznokci bez TPO. Zostały one zastąpione innymi składnikami.
Zgodnie z rozporządzeniem Unii Europejskiej, produkty z TPO nie mogą być produkowane i sprzedawane od 1 września 2025 roku i od tej daty lakiery z tym składnikiem nie będą dostępne w ofercie Cosmo Group. Informacja o planowanych zmianach w przepisach dotyczących TPO była nam znana od początku. Od tamtej pory konsekwentnie pracujemy nad nowymi formułami, które spełniają wszystkie wymogi prawno-regulacyjne, a jednocześnie gwarantują jakość, jakiej oczekują nasze klientki. Od dłuższego czasu rozwijamy nowe formulacje bez TPO i mamy już w naszej ofercie
– informuje nas Magdalena Stoińska, PR Manager Cosmo Group.
Ze swoich produktów zaczęliśmy usuwać ten składnik już trzy lata temu, po pierwszych sygnałach o możliwości zmiany jego klasyfikacji. Nie jest on obecny w żadnym naszym produkcie
informuje także Maga Group w swoich mediach społecznościowych.
Również MollyLac zapewnia, że zmienione zostały składy produktów.
Jesteśmy na to przygotowani od półtora roku
– mówi Anna Karolak reprezentująca firmę.
Nad nowymi formułami, jak przekazują salonom przedstawiciele handlowi, pracuje Indigo. Stylistki paznokci zaopatrują się już w produkty bez TPO i wymieniają się informacjami, które marki mają już takie linie produktów. Wymieniają wśród nich m.in. Semilac, Neo Nail, Yoshi, Yokaba, Słowianka, Pro Nails, Vicoria Vynn, Mistero Milano, Madam Glam i wiele innych. Zarazem przestrzegają: – Oczywiście trzeba patrzeć, bo w sprzedaży są też stare wersje.
Gabinety i stylistki biorą też sprawy w swoje ręce i by zapobiegać panice i dezinformacji, rzetelnie, czasem żartobliwie, informują swoje klientki o wykonywanych usługach i o tym, że “TPO nie zabija”. Tak jak Justyna Pijanowska prowadząca swój gabinet kosmetyczny w Rumii. Ten komunikat jest tak dobry, że warto go skopiować 🙂
TPO jest zastępowane w lakierach i produktach do stylizacji paznokci innymi substancjami. Są to:
1. TPO-L (Ethyl (2,4,6-trimethylbenzoyl)phenylphosphinate)
2. BAPO (Bis(2,4,6-trimethylbenzoyl)phenylphosphine oxide)
Pokaż się branży Beauty Dołącz do katalogu topowych marek i pokaż swoją ofertę tysiącom salonów beauty!
3. Ivocerin (Bis(4-methoxybenzoyl)diethylgermanium)
4. Acylfosfiniany inne niż TPO
Np. phenylbis(2,4,6-trimethylbenzoyl)phosphine oxide (często skrót PBPO).
Podobne działanie do TPO, ale z modyfikacjami chemicznymi obniżającymi toksyczność.
5. Systemy hybrydowe
Połączenie kilku fotoinicjatorów (np. BAPO + TPO-L + benzoin metylowy eter), co pozwala:
W praktyce:
TPO-L jest obecnie najpopularniejszym zamiennikiem w lakierach hybrydowych w UE. W mocno napigmentowanych kolorach często łączy się go z BAPO.

Paznokcie hybrydowe są bezpieczne, wycofywany jest tylko jeden składnik – TPO/fot. Envato
Zgodnie z ostatnim pismem, które wyszło z GIS po 1 września br. w gabinetach kosmetycznych nie można stosować produktów zawierających TPO. Nadal trwają na tym gruncie spory, ponieważ z taką interpretacją prawa nie zgadzają się producenci oraz Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, który reprezentuje firmy kosmetyczne. PZPK wyjaśnia, że zakazy wynikające z rozporządzenia kosmetycznego obowiązują producentów i dystrybutorów, ale nie dotyczą użytkowników wykorzystujących te produkty w ramach działalności zawodowej.
Jako przykład racjonalnego podejścia podawana jest także Wielka Brytania, gdzie salony kosmetyczne mogą spokojnie zużyć zapasy produktów z TPO i wyjść bezpiecznie z tej zmiany.
Niezależnie jednak od tego, jaki będzie finał, stanowisko GIS, zawarte w poniższym piśmie skierowanym także do Ministerstwa Zdrowia, na dziś jest takie, że w usługach nie powinny być stosowane produkty z TPO po 1 września 2025 r., a zalecenia dla profesjonalistów zostały opublikowane już 24 kwietnia br. klik:


Stanowisko GIS w sprawie produktów zawierających TPO
Warto zarazem zwrócić uwagę, że w mediach, w tym w najpopularniejszych portalach kobiecych, padają stwierdzenia, że: “Po 1 września 2025 salony manicure nie będą mogły używać żadnych lakierów, żeli ani preparatów z TPO. Sprzedaż i stosowanie takich produktów stanie się nielegalne” – to będzie miało wpływ na podejście klientek do zabiegów.
Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide (TPO) jest alergenem kontaktowym. Może wywoływać alergiczną kontaktową reakcję zapalną skóry szczególnie u osób, które mają kontakt z nieutwardzonym produktem: zaczerwienienie, świąd, obrzęk, pęcherzyki w okolicy wałów paznokciowych lub na opuszkach palców. Reakcje mogą występować u klientek, ale częściej u stylistek paznokci z powodu przewlekłej ekspozycji zawodowej.
Producenci kosmetyków stoją na stanowisku, że nie jest to substancja groźna dla zdrowia klientek:
Jak podkreślają Safety Assessorzy, w przypadku TPO mamy do czynienia ze specyficznymi warunkami jego stosowania – TPO pełni rolę fotoinicjatora, co oznacza, że podczas utwardzania światłem UV jest szybko zużywany i wiązany w trwałą, nieprzepuszczalną warstwę na paznokciu. W praktyce oznacza to, że TPO i produkty jego reakcji pozostają w tej warstwie – nie przenikają do organizmu, a to właśnie przenikanie jest niezbędne, aby mogły wystąpić potencjalne negatywne skutki
– wyjaśnia Milena Milik, junior regulatory affairs manager, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego.
Natomiast profesjonaliści wykonujący zabiegi stylizacji powinni używać rękawiczek ochronnych, co minimalizuje ich potencjalny kontakt z substancją i zwiększa bezpieczeństwo pracy. Dotyczy to pracy ze wszystkimi produktami chemicznymi używanymi przy stylizacji paznokci, ale także przy stylizacji rzęs. Jest potwierdzone, że produkty stosowane przy tych zabiegach (kleje, masy modelujące) wywołują reakcje alergiczne. Szkodliwy jest kontakt z tymi produktami oraz wdychanie oparów.
TPO zostało sklasyfikowane jako CMR kategoria 1B – substancja działająca szkodliwe na rozrodczość. Efekt nie został potwierdzony u ludzi, ale uznano, że ryzyko jest wystarczające, by zakazać stosowania w kosmetykach.
Badania na szczurach i myszach wykazały:
Brak było pełnych badań epidemiologicznych u ludzi, ale dane ze zwierząt spełniały kryteria wydania powyższej opinii klasyfikującej substancję jako szkodliwą.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Zaskakujący i trudny dla branży może być proces wprowadzania zmiany. Padają pytania o to, jak to możliwe, że z dnia na dzień kosmetyk z TPO stał się niebezpieczny i nie można go używać? Nie do końca tak jest.
Każdy składnik kosmetyków musi być bezpieczny, aby był dopuszczony do użytkowania. Zarazem pojawiają się nowe doświadczenia z tym składnikiem, badania – jest to oczywisty proces weryfikacji każdej substancji, zabiegu, produktu. Nauka się rozwija, technologia daje nowe możliwości analizy i oceny. Często mijają lata, zanim zbierze się odpowiedni materiał naukowy i dowodowy pozwalający na wydanie na nowo opinii o bezpieczeństwie. Jeśli sygnały o tzw. działaniach niepożądanych, np. odczynach alergicznych, pojawiają się regularnie, dany składnik jest brany pod wnikliwą obserwację i wydawana jest na nowo ocena jego bezpieczeństwa, klasyfikacja, zalecenia dotyczące procentowego użycia w produktach.
Tak działo się również w przypadku TPO. Składnik ten, stosowany szeroko także w innych dziedzinach przemysłu i innych branżach, był analizowany pod kątem bezpieczeństwa w kosmetykach od dawna.
Już w 2014 roku Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) ocenił bezpieczeństwo stosowania TPO w kosmetykach. W swojej opinii SCCS wskazał, że TPO jest składnikiem bezpiecznym do stosowania w produktach do paznokci, pod warunkiem, że jego stężenie nie przekracza 5,0% w produkcie gotowym. Na podstawie tej opinii wprowadzone zostały zmiany do załączników rozporządzenia kosmetycznego, ograniczając stosowanie TPO zgodnie z zaleceniami.
Następnie, w 2021 roku, TPO zostało sklasyfikowane jako substancja CMR kategorii 1B na mocy przepisów chemicznych i ocena substancji została przeniesiona na grunt kosmetyczny.
Substancja CMR to określenie używane w prawie unijnym i chemicznym (m.in. w rozporządzeniach REACH, CLP i w prawie kosmetycznym) dla substancji, które mają udowodnione lub podejrzewane działanie:
Zgodnie z art. 15 rozporządzenia kosmetycznego, substancje sklasyfikowane jako CMR nie mogą być stosowane w produktach kosmetycznych. Na tej podstawie TPO zostało wpisane na listę substancji chemicznych zakazanych do stosowania w kosmetykach.
Obecnie TPO znajduje się w Załączniku III do rozporządzenia 1223/2009 (jest dozwolone z ograniczeniami). Od 1 września 2025 r. zostanie przeniesione do Załącznika II, czyli wykazu substancji zakazanych w kosmetykach.
Tak więc wyglądał proces legislacyjny w przypadku TPO:
1. Pierwsze sygnały: opinia RAC (ECHA)
16 września 2021 r. Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC) przy Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) formalnie przyjął opinię, że TPO (Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide) powinno być zaklasyfikowane jako Repr. 1B (podejrzewa się, że działa szkodliwie na płodność i może uszkadzać płód) oraz jako Skin Sens. 1B, czyli potencjalny uczulacz kontaktowy
Był to sygnał, że TPO uznawany jest za substancję CMR – a zgodnie z art. 15 rozporządzenia kosmetycznego, takie substancje są z zasady zakazane. Wówczas jednak składnik ten nie był zakazany do stosowania w kosmetykach, można było się spodziewać, że będzie.
2. Formalna klasyfikacja w CLP
W październiku 2023 roku przyjęto Delegowane Rozporządzenie (UE) 2024/197, które zharmonizowało klasyfikację TPO jako Repr. 1B w rozporządzeniu CLP (1272/2008), czyli przenosiło klasyfikację TPO na grunt kosmetyczny.
Rozporządzenie zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE 5 stycznia 2024 r. i zaczęło obowiązywać 1 września 2025 r. Załącznik z rozporządzeniem: klik
Nowelizacja rozporządzenia CLP objeła 28 nowych uzupełnień i 24 poprawki. Spośród wymienionych substancji, 16 składników zostało zgłoszonych jako stosowane w kosmetykach. Spośród tych 16 składników 2 sklasyfikowano jako CMR (rakotwórcze, mutagenne lub toksyczne dla rozrodczości):
Składniki kosmetyków nie zostały objęte ochroną przemysłu i dlatego zostaną uwzględnione w załączniku II (lista substancji zakazanych) do Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 w sprawie produktów kosmetycznych na mocy siódmego rozporządzenia zbiorczego CMR.
Termin udostępniania produktów zawierających te substancje przypada 18 miesięcy po opublikowaniu 21. ATP w ramach CLP w Dzienniku Urzędowym UE, tj. 5 czerwca 2025 r . Rozporządzenie delegowane (UE) 2024/197 stosuje się od 1 września 2025 r.
3. Zakaz w kosmetykach — włączenie do Załącznika II
W maju 2025 r. Komisja Europejska przyjęła tzw. Omnibus VII (rozporządzenie 2025/877), które formalnie przenosi TPO do Załącznika II rozporządzenia kosmetycznego (zakazane substancje)
Nowe zasady wchodzą w życie 1 września 2025 r. – od tego dnia nie można już stosować, sprzedawać ani importować kosmetyków zawierających TPO oraz Dimetylotoliaminę .
Rozporządzenie dotyczące zakazu stosowania TPO w kosmetykach zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE 12 maja 2025 r. Rozporządzenia Komisji (UE) 2025/877 z dnia 12 maja 2025 r. zmieniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 w odniesieniu do stosowania w produktach kosmetycznych niektórych substancji sklasyfikowanych jako rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość.
Oznacza to, że od września 2021, kiedy RAC wydał swoją opinię, TPO było “na cenzurowanym”. Formalna klasyfikacja i legislacyjne działania między 2023 a 2025 umożliwiały producentom stopniowe dostosowania receptur, porzucenie TPO i wprowadzanie zamienników. Finalnie od 1 września 2025 zakaz jest prawnie wiążący.
Kłopotliwe z punktu widzenia branży, jest natomiast to, że do końca sierpnia 2025 dystrybutorzy, zgodnie z prawem, mogą sprzedawać produkty z zakazaną substancją, a 1 września wchodzi całkowity zakaz wprowadzania do obrotu (produkowania) oraz udostępniania ich na rynku.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Przypadek ten pokazuje, że działając zawodowo w branży beauty, należy na bieżąco śledzić pojawiające się informacje o zmianach, które mają wpływ na prowadzenie biznesu. Dotyczy to także produktów, które są używane w usługach beauty. W przypadku składników kosmetyków zmian tych jest w ostatnich latach bardzo dużo, wiele substancji jest wycofywanych. Dlatego, gdy powtarzają się doniesienia o działaniach niepożądanych produktów, zabiegów, pojawia się coraz więcej publikacji na temat tego, że np. dany składnik uczula lub przygląda mu się Komisja Europejska – warto je śledzić, dopytywać producentów o status produktów i możliwe pojawiające się zmiany w składach.
Pokaż się branży Beauty Dołącz do katalogu topowych marek i pokaż swoją ofertę tysiącom salonów beauty!
TAGI