Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 02.07.2026
Rada Organizacji Pacjentów przy ministrze zdrowia poparła projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (UD207), zwany potocznie „lex szarlatan”, który ma zapobiegać pseudomedycynie, ale nadal budzi kontrowersje w wielu środowiskach. Projekt – z poprawkami – poparła także Sejmowa Komisja Zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że Rada Organizacji Pacjentów poparła projekt ustawy, w którego założeniach jest ukrócenie praktyk pseudomedycznych, wzmocnienie ochrony pacjentów oraz zwiększenie skuteczności działania Rzecznika Praw Pacjenta.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Rada Organizacji Pacjentów oceniła, że proponowane rozwiązania legislacyjne wzmacniają pozycję pacjentów, a szczególnie istotne jest wyposażenie Rzecznika w narzędzia pozwalające na szybką reakcję w sytuacjach stwarzających zagrożenie dla zdrowia i życia, w tym możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych.
„Rada w pełni akceptuje koncepcję wzmocnienia kompetencji Rzecznika w zakresie zapobiegania praktykom pseudomedycznym. W ostatnim czasie obserwujemy narastającą skalę działań promujących niesprawdzone lub niezatwierdzone metody leczenia. Są to obszary, w których Państwo musi skutecznie chronić swoich obywateli przed działaniami mogącymi prowadzić do pogorszenia ich stanu zdrowia, obniżenia jakości życia, a nawet śmierci” – czytamy w komunikacie Rady.
ROP poparła także rozwiązania, które mają zwiększyć skuteczność egzekwowania prawa, m.in. poprzez dotkliwsze sankcje za naruszanie zbiorowych praw pacjentów. Chodzi m.in. o podwyższenie maksymalnej kary za naruszenie zbiorowych praw pacjentów z 500 tys. zł do 1 mln zł, wyższe sankcje za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta oraz możliwość nakładania kar już w decyzji stwierdzającej naruszenie. Projekt daje też Rzecznikowi nowe uprawnienia, w tym możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych i decyzji nakazujących natychmiastowe zaprzestanie niebezpiecznych praktyk. Według Rady, aby skutecznie chronić pacjentów, nie wystarczy wykrywać naruszenia – trzeba również zapobiegać ich powtarzaniu.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęNad projektem dyskutowała także Sejmowa Komisja Zdrowia, która także go poparła. W trakcie obrad pojawiły się wątki dotyczące odróżnienia leków ziołowych od suplementów diety.
– Suplementy nic nie leczą. Tak naprawdę nie wiadomo, co znajduje się w składzie takiego preparatu – mówiła Dorota Korycińska, prezes Zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej oraz Stowarzyszenia Neurofibromatozy Polska.
Projekt ustawy, określany jako „lex szarlatan”, od początku prac legislacyjnych wywołuje kontrowersje. Jego zwolennicy wskazują, że nowe przepisy mają skuteczniej chronić pacjentów przed pseudomedycznymi praktykami i umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybszą reakcję na działania zagrażające zdrowiu. Krytycy zwracają natomiast uwagę na nieprecyzyjne definicje części przepisów oraz szeroki zakres uprawnień przyznawanych Rzecznikowi, co – ich zdaniem – może prowadzić do ograniczania działalności niektórych podmiotów oferujących świadczenia zdrowotne i wywoływać wątpliwości interpretacyjne.
Zastrzeżenia do projektu zgłaszały w toku konsultacji m.in. organizacje zrzeszające przedsiębiorców, przedstawiciele części środowisk medycznych i podmiotów zajmujących się medycyną komplementarną, wskazując na ryzyko nadmiernie szerokiej interpretacji przepisów. Pojawiały się również głosy części organizacji pacjenckich, które apelowały o doprecyzowanie rozwiązań, aby walka z pseudomedycyną nie ograniczała prawa pacjentów do korzystania z metod wspierających leczenie, o ile nie są one przedstawiane jako substytut terapii o udowodnionej skuteczności.
Przeciwko projektowi, w imieniu branży beauty, występowała także Fundacja Beauty Razem. Istniały obawy, że nieprecyzyjne przepisy mogą objąć praktyki kosmetologów i część wykonywanych przez nich zabiegów estetycznych. Ministerstwo Zdrowia przekonywało jednak, że projekt nie jest skierowany przeciwko kosmetologom, a w toku prac doprecyzowano definicję praktyk pseudomedycznych.
Projekt nie ogranicza takich aktywności jak zielarstwo, kosmetologia, podologia, joga czy masaż. Ustawa uderza wyłącznie w sytuacje, w których niesprawdzonym metodom przypisuje się bezpodstawnie działanie lecznicze lub gdy ich promowanie nakłania chorych do rezygnacji z diagnostyki i konwencjonalnych terapii
– poinformowało Ministerstwo Zdrowia.
Ostatnio Fundacja Beauty Razem zaprotestowała z kolei przeciwko zapisom w projekcie ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.
Projekt przewiduje rozszerzenie definicji wykonywania zawodu lekarza o „udzielanie innych świadczeń zdrowotnych mających na celu zapewnienie pacjentowi dobrostanu fizycznego, psychicznego lub społecznego”. Zdaniem Fundacji pojęcie dobrostanu jest zbyt szerokie i nieprecyzyjne, aby mogło stanowić podstawę definicji ustawowej. Beauty Razem zwraca uwagę, że w uzasadnieniu projektu wprost wskazano zabiegi medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej jako działania wpływające na dobrostan pacjenta poprzez poprawę wyglądu.
Według Fundacji może to prowadzić do do objęcia definicją wykonywania zawodu lekarza również czynności, które od lat funkcjonują legalnie w obrocie gospodarczym jako usługi kosmetologiczne, kosmetyczne, estetyczne, pielęgnacyjne, poprawiające wygląd, samopoczucie, komfort psychiczny lub jakość życia klientów.
TAGI
Przeczytaj także