Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Data publikacji: 04.09.2026
Umowa zlecenie, B2B, praca na sam procent, wreszcie bez żadnej umowy – to specyfika rynku pracy w branży beauty. Jednak nowe narzędzia, które otrzymała Państwowa Inspekcja Pracy pozwalają na coraz szybsze i skuteczniejsze weryfikowanie form zatrudnienia w salonach i egzekwowanie przepisów kodeksu pracy. Nie zawsze pracownik musi być zatrudniony na umowę o pracę – teraz o to, czy umowa cywilnoprawna jest zgodna z prawem, pracodawca może zapytać PIP i uzyskać indywidualną interpretację.
Karta Członkowska
Beauty Razem
to branżowy "Netflix" z ebookami, VOD, dokumentacją i stałym dostępem do grup FB.
Anna Kowalska
Przez cztery miesiące pracowałam w salonie bez umowy. Po miesiącu zaczęłam upominać się o uregulowanie współpracy – umowę, zlecenie albo podnajem. Byłam zbywana. W końcu w sobotę po pracy właścicielka oznajmiła mi, że już tu nie pracuję.
To historia opisana przez jedną z osób pracujących w branży beauty. Autorka twierdzi, że zdarzało jej się pracować nawet po 12 godzin, a przez całe wakacje miała tylko jedną wolną sobotę. Po nagłym zakończeniu współpracy zaczęła zastanawiać się, jakie ma prawa i czy powinna zgłosić sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy.
Pod jej postem szybko pojawiły się rady: zbierać dowody wykonywania pracy, znaleźć świadków, zgłosić sprawę do PIP, rozważyć wystąpienie do sądu pracy o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Na jakiej podstawie pracują osoby wykonujące usługi w salonach i jak ich umowy powinny być skonstruowane, aby były zgodne z prawem? Umowa o pracę? Zlecenie? Własna działalność i B2B? Podnajem stanowiska? Wynagrodzenie „na procent”?
Dlaczego niektórzy pracodawcy, mimo ryzyka kontroli i kar, nadal decydują się na zatrudnianie na czarno i wypłatę „pod stołem”?
Te pytania wracają w branży jak bumerang, ale od pewnego czasu nabrały większego znaczenia.

Od 8 lipca 2026 r. obowiązują przepisy, które dały Państwowej Inspekcji Pracy nowe możliwości badania i przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Pierwsze statystyki pokazują skalę zainteresowania nowymi przepisami.
Od 8 lipca do 13 sierpnia do PIP wpłynęło 690 skarg i wniosków dotyczących nieprawidłowego wyboru cywilnoprawnej formy zatrudnienia. Od stycznia 2026 r. było ich już 1794 (w analogicznym okresie roku poprzedniego – 619).
W opublikowanym komunikacie PIP przyznaje, że nie da się wskazać jednej branży, której problem dotyczy szczególnie. Skargi pochodzą zarówno z małych firm, jak i dużych przedsiębiorstw, z sektora prywatnego i publicznego, usług, handlu czy produkcji.
Nowe przepisy nie pozostały na papierze. Od 8 lipca inspektorzy wydali 121 pisemnych poleceń potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w przypadkach, w których zakwestionowali zastosowanie cywilnoprawnej formy zatrudnienia.
Co ciekawe, pojawił się również efekt prewencyjny – pracodawcy dobrowolnie zaczęli zmieniać pracownikom formy zatrudnienia z umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Od 8 lipca do 6 sierpnia br. było 201 takich przypadków – inspektorzy zostali o nich poinformowani zanim podjęli środki prawne.

Ubezpieczenia stworzone specjalnie dla branży Beauty
Polisa obejmuje każdy zabieg, pokrywa szkody, chroni przy kontrolach i płaci mandaty za Ciebie.
Zobacz ofertęW salonach beauty umowy zlecenia są powszechne. I samo zatrudnienie fryzjera, kosmetyczki, stylistki paznokci czy linergistki na podstawie takiej umowy nie oznacza automatycznie naruszenia prawa. Trzeba pamiętać, że liczy się nie tylko nazwa podpisanej umowy, lecz także to, jak współpraca rzeczywiście wygląda.
Aby zobaczyć całokształt, warto odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Kto ustala grafik? Kto decyduje o godzinach pracy? Czy specjalista może odmówić przyjęcia klienta? Czy może wyznaczyć zastępstwo? Kto ustala ceny? Czy pracuje na klientach salonu czy buduje własną bazę? Kto dostarcza produkty i narzędzia? Kto decyduje o sposobie wykonywania pracy? Czy osoba prowadząca działalność rzeczywiście działa jak niezależny przedsiębiorca?
Jeżeli osoba formalnie będąca zleceniobiorcą przychodzi do salonu zgodnie z grafikiem ustalonym przez właściciela, ma wyznaczone godziny, musi osobiście wykonywać pracę w określonym miejscu, podlega bieżącym poleceniom i funkcjonuje w organizacji salonu podobnie jak pracownik, może powstać pytanie, czy w rzeczywistości nie mamy do czynienia ze stosunkiem pracy.
To również jeden z modeli charakterystycznych dla pracy w branży beauty – „pracuję na 40 procent”, „dziewczyny mają 50/50”. „nie ma podstawy, jest sam procent”. Tyle że „praca na procent” nie jest rodzajem umowy. Procent od wykonanych usług opisuje sposób obliczania wynagrodzenia. Nie odpowiada natomiast na podstawowe pytanie: na jakiej podstawie prawnej dana osoba wykonuje pracę? To dwie różne sprawy. Salon może stosować określony system wynagrodzenia, ale nadal musi prawidłowo uregulować podstawę współpracy.
Jeszcze inną i niedopuszczalną prawnie sytuacją jest wykonywanie pracy całkowicie bez umowy i bez prawidłowego zgłoszenia zatrudnienia, o ile nie jest to współpraca pomiędzy dwoma firmami – w takim modelu każdy przedsiębiorca odpowiada za swoje obowiązki podatkowe i składkowe.

Dokumentacja dla salonów
Wzory umów, regulaminy i poradniki
opracowane przez ekspertów.
Nowe przepisy dały przedsiębiorcom nowe narzędzie – możliwość uzyskania indywidualnej interpretacji Głównego Inspektora Pracy.
Przedsiębiorca może przedstawić sposób, w jaki organizuje albo zamierza organizować współpracę, i zapytać, czy w opisanych warunkach zastosowanie umowy cywilnoprawnej jest prawidłowe, czy też występuje stosunek pracy w rozumieniu art. 22 § 1 Kodeksu pracy.
Do 25 sierpnia Główny Inspektor Pracy wydał dziewięć takich interpretacji. Tylko w czterech przypadkach stanowisko przedsiębiorcy zostało uznane za zgodne z prawem.
Bardzo istotne jest to, że są to interpretacje indywidualne.
Interpretacje wydawane są w indywidualnych przypadkach, nie chronią wszystkich przedsiębiorców działających w danej branży, a jedynie podmiot, który złożył wniosek. Mogą one jednak służyć pomocą innym przedsiębiorcom korzystającym z kontraktów cywilnoprawnych w rozstrzyganiu ich wątpliwości co do zasad kształtowania takiej współpracy zgodnie z prawem
– informuje Janusz Krasoń, Główny Inspektor Pracy.
Wydana interpretacja nie chroni także przedsiębiorcy przed kontrolą, a inspektorzy nadal mogą kwestionować formę zatrudnienia.
Inspektorzy pracy mogą prowadzić kontrole umów, których takie interpretacje dotyczyły, np. w następstwie skarg zleceniobiorców, analizy ryzyka czy informacji napływających do Państwowej Inspekcji Pracy, wskazujących na wątpliwości co do prawidłowego stosowania umów. Stanie się tak, nawet jeśli podmiot uzyskał interpretację, z której wynika, że wybór umowy cywilnoprawnej lub B2B jest prawidłowy. Sprawdzimy wtedy, czy stan faktyczny opisany we wniosku o interpretację jest zgodny z rzeczywistym. Gdyby okazało się, że nie ma takiej zgodności i kontrolowany układa współpracę z osobą zatrudnioną w sposób inny niż opisany we wniosku, wskazujący na stosunek pracy, inspektor pracy może wtedy zastosować dostępne środki prawne w celu potwierdzenia faktycznego zatrudnienia pracowniczego
– stwierdza Główny Inspektor Pracy.
Składający wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji powinien szczegółowo opisać w nim zasady organizowania współpracy z osobą zatrudnioną na podstawie takiej umowy oraz przedstawić własne stanowisko w sprawie.
Wnioski o interpretacje indywidualne mogą dotyczyć nie tylko obecnych umów, ale także tych, których zawarcie jest planowane w przyszłości.
Najważniejsze jest, aby we wniosku szczegółowo został opisany sposób organizowania współpracy – nie tylko postanowienia umowy między stronami, ale także rzeczywiste warunki jej wykonywania. Informacje, które warto uwzględnić w opisie wniosku o interpretację, powinny dotyczyć przede wszystkim zasad podporządkowania zleceniobiorcy, organizowania jego pracy, rozliczania z jej efektów oraz faktycznej możliwości wyznaczenia przez zleceniobiorcę zastępcy.
TAGI
Przeczytaj także